reklama
Monika, dobrze, że Twoje oczy postanowiły wreszcie zacząć współpracować! 
Wituś już pewnie duży, prawda? oj fajnie byłoby się jeszcze zobaczyć przed moim wyjazdem (który nie wiadomo dokładnie kiedy nastąpi)...
Aniu, no to naprawdę super niespodzianka z kaską!! Ach szkoda, że takie rzeczy nie przytrafiają się częściej ;-) ;-)

Wituś już pewnie duży, prawda? oj fajnie byłoby się jeszcze zobaczyć przed moim wyjazdem (który nie wiadomo dokładnie kiedy nastąpi)...
Aniu, no to naprawdę super niespodzianka z kaską!! Ach szkoda, że takie rzeczy nie przytrafiają się częściej ;-) ;-)
Witam Pilanki:-)
Widzę że wątek umiera śmiercią naturalną, a szkoda:-( Ja niestety tez bardzo długo sie nie odzywała, ale tak jakoś wyszło. Wróciłam do pracy i niestety mam coraz mniej czasu.
Olu, gratuluję maleńkiej fasolki. Mam nadzieję, że czujecie sie dobrze, mimo zmartwień związanych z pracą Twojego męża.
Moniko, właśnie znalazłam Cię na stronie nasza-klasa:-) Podobnie jak ja kończyłaś filię Akademii Ekonomicznej w Pile, tylko kilka lat wcześniej
Pozdrawiam wszystkich:-)
Widzę że wątek umiera śmiercią naturalną, a szkoda:-( Ja niestety tez bardzo długo sie nie odzywała, ale tak jakoś wyszło. Wróciłam do pracy i niestety mam coraz mniej czasu.
Olu, gratuluję maleńkiej fasolki. Mam nadzieję, że czujecie sie dobrze, mimo zmartwień związanych z pracą Twojego męża.
Moniko, właśnie znalazłam Cię na stronie nasza-klasa:-) Podobnie jak ja kończyłaś filię Akademii Ekonomicznej w Pile, tylko kilka lat wcześniej

Pozdrawiam wszystkich:-)
Witam witam, ojjj dawno mnie nie było!!
Jesteśmy w Pile jeszcze do 3 grudnia (najprawdopodobniej), potem przeprowadzamy się pod Wawę, gdzie niestety będziemy mieszkac z teściami (tzn w domu sa oddzielne "mieszkania" no ale wiadomo jak to jest, lekko nie będzie). Ale mam nadzieję, że za jakiś czas to się zmieni - tzn. że będziemy mogli budować własny dom.
Moniczko, ciekawa jestem czy nam się uda spotkać na jakimś spacerku lub w innych okolicznościach przyrody? Nie planujesz jakichś dni wolnych w ciągu najbliższych dwóch tygodni?
Aga, jak Ci idzie w pracy? Jak opieka nad maleństwem?
Dziś taka ohydna pogoda, że cały dzień siedzieliśmy w domu.....
Jesteśmy w Pile jeszcze do 3 grudnia (najprawdopodobniej), potem przeprowadzamy się pod Wawę, gdzie niestety będziemy mieszkac z teściami (tzn w domu sa oddzielne "mieszkania" no ale wiadomo jak to jest, lekko nie będzie). Ale mam nadzieję, że za jakiś czas to się zmieni - tzn. że będziemy mogli budować własny dom.
Moniczko, ciekawa jestem czy nam się uda spotkać na jakimś spacerku lub w innych okolicznościach przyrody? Nie planujesz jakichś dni wolnych w ciągu najbliższych dwóch tygodni?
Aga, jak Ci idzie w pracy? Jak opieka nad maleństwem?
Dziś taka ohydna pogoda, że cały dzień siedzieliśmy w domu.....
Olu Właśnie mi się kończy zwolnienie lekarskie, bo miałam grypę żołądkową. Mimo że byłam w domu to i tak byśmy się nie spotkały, bo nie chciałabym was zarazić tym dziadostwem. Niestety mój synek się rozchorował i ma straszny katar ropny. Co ja już nie wyprawiam by mu się lepiej oddychało
Jutro idę z nim do lekarza, ale ja i tak muszę wrócić do pracy. Teściowa z nim będzie w domu.
A jak ty się czujesz? Jak mala fasolka się miewa? Wiecie już co to będzie, poza tym, że dziecko? ;-)
Jak wam idą przygotowania do przeprowadzki?

A jak ty się czujesz? Jak mala fasolka się miewa? Wiecie już co to będzie, poza tym, że dziecko? ;-)

kimel
Zaangażowana w BB
Drogie Pilanki :-) Bardzo mi zalezy na Waszych opiniach o rodzeniu w pilskim szpitalu. Jaka polozna polecacie? Czy polozne generalnie sa aktywne i pomagaja rodzic, usmiezac bol, sa zwolenniczkami "aktywnego porodu", itepe? Wybieram sie do Was rodzic z daleka, dlatego tak wazne beda dla mnie Wasze opinie, za ktore z gory bardzo dziekuje. Pytalam juz o rodzenie w Pile na kilku watkach ale jakos cisza wiec teraz tutaj probuje ;-)
Witam po baaaardzo długiej przerwie! Chyba będzie długi post ;-)
Po pierwsze - serdeczne życzenia urodzinowe dla małego Witusia!!! Niech rośnie zdrowo i będzie wesołym, słodkim maluszkiem, pociechą swoich rodziców


Po drugie - ach tęsknię za Piłą!! Wczoraj rozmawiałam z sąsiadem z Zielonej Doliny, powiedział, że "nasz" dom właśnie został wynajęty - łza w oku się kręci... Tak dobrze nam się tam mieszkało!!
Po przeprowadzce jest... różnie - ciężko się przestawić, wszystko się pozmieniało. Maksio chodzi do prywatnego mini-żłobka - tyle że od tygodnia jest chory i jakoś nie bardzo mu się poprawia, jutro rano kolejna wizyta lekarki i pewnie drugi antybiotyk
Poza tym Maks świetnie się zaaklimatyzował, żłobek bardzo lubi.
Na razie wysyłam tyle, dopiszę później - obowiązki mamusi wzywają ;-)
Po pierwsze - serdeczne życzenia urodzinowe dla małego Witusia!!! Niech rośnie zdrowo i będzie wesołym, słodkim maluszkiem, pociechą swoich rodziców



Po drugie - ach tęsknię za Piłą!! Wczoraj rozmawiałam z sąsiadem z Zielonej Doliny, powiedział, że "nasz" dom właśnie został wynajęty - łza w oku się kręci... Tak dobrze nam się tam mieszkało!!
Po przeprowadzce jest... różnie - ciężko się przestawić, wszystko się pozmieniało. Maksio chodzi do prywatnego mini-żłobka - tyle że od tygodnia jest chory i jakoś nie bardzo mu się poprawia, jutro rano kolejna wizyta lekarki i pewnie drugi antybiotyk

Na razie wysyłam tyle, dopiszę później - obowiązki mamusi wzywają ;-)
Kimel, ciekawa jestem, czemu wybrałaś Piłę na miejsce porodu? Czy przyszły tatuś stamtąd pochodzi?
Ja rodziłam w Pile w 2005 roku, przed zapowiadanym remontem oddziału, który nie wiem, czy miał miejsce czy nie. W każdym razie miałam opłaconą połozną Alinę Wasilewską; poród nie był aktywny bo jakoś szybko wszystko szło, na salę porodową trafiłam z rozwarciem ok. 8cm i nawet nie byłam w nastroju na "aktywność" ;-). W owym czasie znieczulenia nie dawano, nie wiem jak teraz.... poród miałam kleszczowy, Maksia odbierał dr Politowski czy Pilitowski, który chyba był najmniej uprzejmy ze wszystkich osób na oddziale, ale różne opinie o nim krążą generalnie pozytywne, ja mam inne zdanie.
Potem opieka bardzo fajna, miłe pielęgniarki, położne - bardzo pomocne, chętnie pomagały przy dziecku, często z własnej inicjatywy, lekarze też ok.
Miałam opłaconą salę jednoosobową, kosztowało to wówczas 100zł za cały pobyt, miałam niby "włąsną" toaletę do której waliło pół oddziału budząc mnie co 5 minut, a do łazienki musiałam człapać "publicznej" i jakoś za mało było tych łazienek na oddziale.
Bardzo dobre opinie zbiera szpital w Trzciance, moja koleżanka tam rodziła i była baaaaaardzo zadowolona, no a to już niedaleko od Piły
Napisz coś o swojej decyzji, czy byłaś już w szpitalu w Pile itp. czy masz tam lekarza. Generalnie mówi się że jeżeli ktoś ma lekarza prowadzącego z oddziału to go lepiej traktują... nie wiem czy tak jest. Ja w kazdym razie chodziłam do dr Jaskulskiego który jest zastępcą ordynatora, przyjmuje przy ul. Złotej.
Ja rodziłam w Pile w 2005 roku, przed zapowiadanym remontem oddziału, który nie wiem, czy miał miejsce czy nie. W każdym razie miałam opłaconą połozną Alinę Wasilewską; poród nie był aktywny bo jakoś szybko wszystko szło, na salę porodową trafiłam z rozwarciem ok. 8cm i nawet nie byłam w nastroju na "aktywność" ;-). W owym czasie znieczulenia nie dawano, nie wiem jak teraz.... poród miałam kleszczowy, Maksia odbierał dr Politowski czy Pilitowski, który chyba był najmniej uprzejmy ze wszystkich osób na oddziale, ale różne opinie o nim krążą generalnie pozytywne, ja mam inne zdanie.
Potem opieka bardzo fajna, miłe pielęgniarki, położne - bardzo pomocne, chętnie pomagały przy dziecku, często z własnej inicjatywy, lekarze też ok.
Miałam opłaconą salę jednoosobową, kosztowało to wówczas 100zł za cały pobyt, miałam niby "włąsną" toaletę do której waliło pół oddziału budząc mnie co 5 minut, a do łazienki musiałam człapać "publicznej" i jakoś za mało było tych łazienek na oddziale.
Bardzo dobre opinie zbiera szpital w Trzciance, moja koleżanka tam rodziła i była baaaaaardzo zadowolona, no a to już niedaleko od Piły

Napisz coś o swojej decyzji, czy byłaś już w szpitalu w Pile itp. czy masz tam lekarza. Generalnie mówi się że jeżeli ktoś ma lekarza prowadzącego z oddziału to go lepiej traktują... nie wiem czy tak jest. Ja w kazdym razie chodziłam do dr Jaskulskiego który jest zastępcą ordynatora, przyjmuje przy ul. Złotej.
reklama
kimel
Zaangażowana w BB
Kimel, ciekawa jestem, czemu wybrałaś Piłę na miejsce porodu? Czy przyszły tatuś stamtąd pochodzi?
.....
Bardzo dobre opinie zbiera szpital w Trzciance, moja koleżanka tam rodziła i była baaaaaardzo zadowolona, no a to już niedaleko od Piły
Napisz coś o swojej decyzji, czy byłaś już w szpitalu w Pile itp. czy masz tam lekarza. Generalnie mówi się że jeżeli ktoś ma lekarza prowadzącego z oddziału to go lepiej traktują... nie wiem czy tak jest. Ja w kazdym razie chodziłam do dr Jaskulskiego który jest zastępcą ordynatora, przyjmuje przy ul. Złotej.
Olu, jak bys zgadla w 2 przypadkach ;-) Mam męża pilanina i na oddziele "rodzinnego" lekarza. To sa poki co 2 argumenty za tym aby z wielkim brzuchem ladowac sie 400km wlasnie do tego szpitala

Na oddziale w Pile bylam jakies 2 miesiace temu i jest pieknie wyremontowany, czysciutki i przytulny. Sa 3 sale porodowe, 2 mniejsze i jedna duuuza - wszystkie na poziomie jak u nas. Rozwazalam ta pojedyncza sale po porodzie, ale mnie rozsmieszylas z ta toaleta, wiec nie wiem

No a argumentem przeciw jezdzie tak daleko jest cala logistyka... wczesniej musimy pojechac, zabrac ze soba caly majdan bobasowy, do tego psy, siedziec w Pile nie wiadomo, ile no a potem jeszcze z calym tym towarzystwem wrocic. Chyba tylko w tira bysmy sie spakowali

W kazdym razie dziekuje Olu za informacje!!!
Podobne tematy
- Odpowiedzi
- 2 tys
- Wyświetleń
- 138 tys
- Odpowiedzi
- 3 tys
- Wyświetleń
- 171 tys
- Odpowiedzi
- 4 tys
- Wyświetleń
- 228 tys
- Odpowiedzi
- 10 tys
- Wyświetleń
- 910 tys
Podziel się: