Poczytalam sobie dziewczyny i obejrzalam ten reportarz i takie mam wrazenie ze sie te zdjecia od profesjonalnego fotografa roznia od "pstrykaczy" zrobionych przez mojego meza i siostre tym glownie ze sa czarno-biale. Ja sie na fotografii nie znam, ale zauwazylam ze jak ma byc artystycznie to zaraz jest czarno-bialo, nie wiem, moze kolorowe zdjecia trudniej robic.
Ja tez bym nie chciala fotografa, bo po pierwsze to jednak obca osoba. A po drugie, chocby nie wiem jak swietny ten fotograf byl, to nie ukryje faktu ze w czasie porodu i tuz po nim, z czerwona, opuchnieta buzia i mokrymi, przyklepanymi wlosami, w szpitalnej koszulce to niestety nie bede wygladac pieknie. I na pewno nie chcialabym tych zdjec komus pokazywac, a dla wlasnej przyjemnosci to mi "pstrykacze" wystarczaja.