No, ja w końcu nadrobiłami tera troszkęposzaleję;-)
próbowałam vanish ale ja chyba jakiejś zmutowanej marchewki używam bo sie wżera w materiał jak pirania:-)
My też mamy takie paskudneplamska,które nawet vanishem nie puszczją i już mnie krew zalewa. Ta marchewa słoiczkowa jest jakaś jadowita!
nie wiem co ci powiedzieć, ale ostatnio czytałam ze jak jest upal to lepiej nie wychodzić z maluszkiem na spacer, no i latem, jak jest upal dzieci powinny spacerować do 10.00 lub po 17.00, takie coś kiedyś wyczytałam
No więc my kolejny dzień siedzimy w domciu, bo wczoraj jak na chwilkę wyszliśmy (w chuście) to nam się brzuszki skleiły.
Super to było!
Ale kochane szkraby. Mam nadzieję, że moje będzie troszkę litościwsze.
No ta burza to chyba boczkiem przeszła, bo ta noska spokojna a poprzednia

. Okna nam poprzeciekały i woda lała się po parapetach. Masakra!
Dobrze, że przynajmniej Wy byłyście dzisiaj litościwe i nie nasrkobałyście za wiele. Ja dziś przeżyłam apogeum kryzysu macierzyństwa. W najbardziej krytycznej chwili, Hanka darła sie w wózku, Jasiek beczał, że ona wrzeszczy, a ja beczałam, że wszyscy beczą

Nie mam pojęcia, co się dzieje, ale Hania jest ostatnio nieznośna. Nie wrzeszczy tylko jak jest na rękach albo na moich kolanach, albo ewentualnie jak ją zabawiam na macie. Zasnąć nie może, nawet chusiania w wózku. Normalnie nie wydolę chyba
Kubul też ma tak ostatnio.
A ja własnie przeszłam gehenne. Zawsze po kapieli i karmieniu mały jest odkładany do łózeczka i sam zasypia, a dzisiaj był taki wrzask ze jeszcze nigdy mojego dziecka takiego nie widziałam. Nie chciałam go lulac zeby się nie przyzwyczaił, wiec głaskałam spiewałam i nic tylko yrk. Krzysztof wziął go na ręce spiewał i zasnął , odłozony do łózeczka wrzask, więc wzięłam i mówie trudno polulam ... zasnął odłozyłam - wrzask. I tak w kółko - teraz śpi ale ciekawe czy sie nie obudzi. nie wiem co sie stało, nigdy nie mogłąm narzekac, bo zawsze na noc sam zasypiał, nawet sobie pospiewał, pogadał, pokręcił sie i za chwile była cisza, a dzisiaj ... mam nadzieję, że to tylko jednorazowe :-(.
A problemy z zasypianiem mamy codzień to większe. Uśnie juz na rękach iwybudza się odkładany do łóżeczka albo po chwiloce leżenia. Szok. Wieczorki są coraz bardziej uciążliwe. W dzień też tak śpi jak zając pod miedzą. Byle dźwięk go budzi, choć wcześniej czołgami można było jeździć:-

-

-(
a co do slepoty ocznej to ja mam -5 w obu gałkach przy czym nie mogę nosić szkieł więc łaże wtych okularach :-)
A ja też w goglach chodzę ale nawej je lubie.
Zdanie kończące naszego pediatry-weźcie małego do łóżka - spijcie z nim bo później to on do was jak bedzie starszy sam nie przyjdzie:-)
Morbital, bardzo fajny pediatra, zazdraszczam. I podzielam jego zdanie. Nawet jak bywa już ciężko, to nie skąpie przytulanek. A przejścia z waszymi ząbkami współczuje ale dzięki twojej historii myślę, że może i nas to po części dotyczyć. CZęsto jest tak, ze perwszy wyłazi bezproblemowo a później zaczynają się przygody:-(
U nas to samo:-(. Teraz książe odsypia a ja nie mogę, bo goraco. I głowa taaak mnie boli już 3 dzień z koleji. Zresztą on przebudza się co kilka min więc pewnie jak się położę, to na dobre sie obudzi. Taki juz jest kochany, ze mamci nie oszczędzi.
Sto lat dla Kacperka i Alessandro
My teżsie przyłączamy.
No to jakoś poszło. Pozdrawiam serdecznie.
łłłoooo matko, całą stronę zajęłam. Sorry.