reklama

Grudniowe mamusie 2008

Witam sobotnio
Bliźniaczku nie smuć się :-(

Bliźniaki ja także uważam , ze w tej sytuacji opiekunka nie jest złym pomysłem.
Nie smuć się.

Kochana z rodziną najlepiej na zdjęciu. Ja też bym o opiekunce pomyślała.
I trochę na zasadzie "przyjdzie koza do woza"
Kto komu jest bardziej potrzebny.
Dzięki dziewczyny, kochane jesteście. Już mi dzisiaj trochę lepiej, bo mąż byk wczoraj u swojej mamy i ona zgodziła sie do nas przychodzic. Wczesniej byłam na nią zła, ze wogóle nie przychodzi do małej, tylko całymi dniami zajmuje sie drugą wnuczką i szczerze mówiąc zdziwiłąm sie ze sie zgodziła. Moze ona czekała, aż my ją będziemy zapraszac, a my uważaliśmy, ze sama powinna przyjsc w odwiedziny:-(. Zobaczymy jak to będzie moze sie jakos poukłada.

Ja juz po dentyscie :-), nie bolało :-)
A najlepsze jest to, ze mam dopiero nastepną wizyte w piątek bo wczesniej nie ma miejsca :zawstydzona/y: i nie zdążę wszystkich zębów zrobić :-(
Mówilam kochana że przyżyjesz, szkoda że już nie zdążysz, ale kto tam będzie patrzył na zęby, olśnisz wszystkim piękną buźką, fryzurką i strojem.

zrobiłam dwie duze michy salatek , zrazy, palki ,schaboszczaki i plesniaka :crazy:
Zdolniacha

To możemy sobie pomóc. Ja będę gotowała dla nas obu a ty będziesz sprzątała:-D.
Też to chciałam zaproponować, ale mnie wyprzedziłaś:crazy:, lubie gotowac, a sprzątac nie bardzo, ale sprzątam bo lubie miec czysto.

Dzisiaj mam zły dzień:-(
A co sie stało kochana?

Ja właśnie kończę kawę. A małżon kupił takie kulki czekoladowe do mleka i małemu do miseczki nasypałam. Może da się oszukać i nie będzie zwierzakom wyjadał...
:-D:szok::-D:szok::-D

Widzę, że się spóźniłam na kawkę :sorry:
Ja jeszcze piję, ale pewnie ja sie spóźniłam zeby sie z Tobą napic
 
reklama
Udało mi sie nadrobic i odpisac, wiec teraz skrobne kilka słówek

Pogoda u nas tragiczna, leje i wieje, a znajoma dzisiaj na 14 ma ślub i chcemy isc do kościoła zobaczyc, kupiliśmy kwitaki i mały upominek, szkoda ze taką ma pogodę okropną:sorry:.
Prosto po kościele lecimy na roczek do Madzi kuzynki.

Mężowy dzisiaj rano wstał o 4 i pojechał w trase, bo na poniedziałek rano miał umówiony rozładunek w Anglii, godzina 9:30, a on po cichaczu wchodzi do domu, tak sie wystraszyłam, w pierwszej chwili pomyślałam że coś sie zepsuło. A okazało się że ujechał 70 km i w radio mówili ze w niemczech jest zakaz ruchu, bo mają jakieś święto, a jutro niedziela wiec tez zakaz:crazy:, no to wrócił do domu. Cieszę sie bo będzie z nami na tym roczku i wogóle fajnie że wekend w domu, ale trochę cykorze, czy nie bedzie miał problemu, bo spóźni się o jeden dzień, a czasem wiąże sie to z karami:no:
 
Bliźniaki cieszę się, że macie rozwiązanie:happy:. A z tymi obowiązkami to mogę odstąpić gotowanie na rzecz słodkich wypieków, bo to lubię jeszcze bardziej i jestem w tym autentycznie dobra:-D.

Czekoladowe kulki przegrały z kocią karmą...:no:
 
Już mam lepszy humorek.
Zrobiliśmy z M. , Młodą i psami chyba z 2 km w lesie.
Pies Nam się wytarzał w kupie i dopiero M. skończył je kąpać.
Cała łazienka do mycia:szok:


A teraz Oli marudzi a ja mam nadzieję , że w koncu się prześpi.
Teściówka piecze kurczaka mniaaaam:-D
 
Beciaczku kurcze troszke Cie podziwiam...bo ja sie boje takich wszelkich wynalazków.... ja nawet mam negatywny stosunek do tabletek....ale to akurat moja widzimisia..... my póki co liczymy na siebie i "gumki"..... oby jak najdłużej.....:sorry::-p

ale wkładka chyba też zawiera hormony? :confused:

tak Olcia są 2 rodzaje jedna zwykła bez hormonów, a druga nazywa się MIRENA to jest wkładka z progesteronem.
Kana no widzisz mnie się wydaje, że każdy sobie właśnie dopasowuje antykoncepcję, jaka mu najbardziej odpowiada, my np. niecierpimy gumek, i zaraz nam się kojarzą ze ,,szczeniackimi''czasami:-Dkiedy to zaczynaliśmy...i takie tam..bla bla:-D:-pa że miałam wtedy problemy ze skórą i hormonami to dość szybko zaczęły sie tabletki, i tym sposobem to gumka to juz naprawde w jakiejś ostatecznej ostateczności:tak:
pewnie bym sie nie zdecydowała, ale słyszałam tez sporo dobrych opini, więc może nie będzie tak źle, jedyny minus to te miesiączki, ale wydaje mi sie, że wole to niż obniżone libido:tak:



Dzięki dziewczyny, kochane jesteście. Już mi dzisiaj trochę lepiej, bo mąż byk wczoraj u swojej mamy i ona zgodziła sie do nas przychodzic. Wczesniej byłam na nią zła, ze wogóle nie przychodzi do małej, tylko całymi dniami zajmuje sie drugą wnuczką i szczerze mówiąc zdziwiłąm sie ze sie zgodziła. Moze ona czekała, aż my ją będziemy zapraszac, a my uważaliśmy, ze sama powinna przyjsc w odwiedziny:-(. Zobaczymy jak to będzie moze sie jakos poukłada.

na pewno sie poukłada Bliźniaczku, nie będzie tak źle, czasem ludzie sie dogadać nie moga a potem sie okazuje, że wcale tak tragicznie nie jest...trzymam kciukasy
 
a ja myślałam, ż etyle do nadrobienia będe miała a tu pustki, no jak zwykle przy weekendzie, wszystkie zaszaleć poszły:-D:tak:

a ja dziś pobiegałam z rana i zakwasy mam okropne po tych kilku razach, ale mężu powiedział, że to znak, że rosna mięśnie, hehe:-Dśmieje sie tylko ze mnie zamiast cieszyć, że żona aktywna:tak: i na zakupkach juz byłyśmy z mamą, i juz po obiadku(dietetycznie ryz z warzywkami:tak:)tylko o kawusi z tego wszystkiego zapomniałam, ale mam chwilkę, bo Wiki śpi, więc zaraz sobie zrobię.

Mężuś wróci dziś wcześnie z pracy..i w ogóle jakos tak nam fajnie ostatnio, i będzie jeszcze fajniej, bo dzis muche dostaliśmy;-):tak::tak::tak:

a Wiki???rany, czy wasze dzieciaki te ztakie rozdarte się zrobiły???ja nie wiem czy to taki etap, czy babcia tak rozpieściła, ale na wszystko wrzeszczy, bo coś sie mu zabierze, bo nie tak jak on chce, bo go przebieram, bo karmie a on nie chce....łooo matko, katastrofa, ja mam nadzieję, że to tylko te zęby, których w dalszym ciągu nie widać:no::szok::wściekła/y:

pozdrawiam wszystkie mamusie, udanego weekendowania, ale wracajcie szybko;-):tak:
 
Witam i ja :-)

w ten masakrycznie ponury i zimny dzien....
Agacia mam nadzieje,ze w przyszłym tyg bedziesz miała przecudowna pogode, zycze Ci tego z całego seduszka :tak::tak::tak::tak:

A my dzisiaj po spacerku, malutka miała ubraną kurteczke i tak pociesznie w niej siedizała....hahahha na poczatku tak jakos sztywno....ale sie rozkreciła :-p:tak: tylko flipsem nie mogła do buziunki trafic :sorry:

A poza tym to chyba u nas wszystko ok....jutro jak nie bedzie padało mocko jade z tatusiem na grzybki....podobno jest full.... to sie okaze :tak:

Bliźniaczku ciesze sie,ze juz lepiej Ci na serduszku....oby tak zawsze:* BOŻE BLIŹNIACZKU wyszło mi bez x.....zamiast ź.... chyba pierwszy raz :-D
 
a Wiki???rany, czy wasze dzieciaki te ztakie rozdarte się zrobiły???ja nie wiem czy to taki etap, czy babcia tak rozpieściła, ale na wszystko wrzeszczy, bo coś sie mu zabierze, bo nie tak jak on chce, bo go przebieram, bo karmie a on nie chce....łooo matko, katastrofa, ja mam nadzieję, że to tylko te zęby, których w dalszym ciągu nie widać:no::szok::wściekła/y:

pozdrawiam wszystkie mamusie, udanego weekendowania, ale wracajcie szybko;-):tak:


Potwierdzam bo sama mam takiego rozdrarciucha w domu:-D

Witam i ja :-)



A my dzisiaj po spacerku, malutka miała ubraną kurteczke i tak pociesznie w niej siedizała....hahahha na poczatku tak jakos sztywno....ale sie rozkreciła :-p:tak: tylko flipsem nie mogła do buziunki trafic :sorry:

A poza tym to chyba u nas wszystko ok....jutro jak nie bedzie padało mocko jade z tatusiem na grzybki....podobno jest full.... to sie okaze :tak:

Ale śmiesznie bo ja to samo miałam dzisiaj z Młodą. Ubrana w nową kuteczkę i nie mogła flipsem trafić i też może jutro z tatą na grzyby skocze :-D:-D:-D


A teraz lecę lulu.
papa
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry