reklama

Grudniowe mamusie 2008

je siedze z herbatka bo mezowy mi zrobil kawe ale przeslodzil i odechcialo mi sie a sernik:sorry2: zaraz zobacze moze cos mam ale ja nieprzepadam za sernikami takze nawet niebede wiedziec czy dobry bedzie o ile mam wogule jakis przepis:sorry2::-D
 
reklama
Wszystkiego najlepszego dla dziesiejszych solenizantów słodziutkiej Lenki i przystojniaczków Ksawerka i Wiktorka;-)
Podpinam sie,bo weny mi brak....

Witam mamuski.....

Martqię siędzisiaj strasznie,bo Mari ma od wczoraj rano podwyzszoną temperaturke.....wczoaj miała 37,9- 38, a dzisiaj o 10 połozyła sie spacku i spała do 12:20 byłam w szoku takim :szok: wstała chce ja przebrac a ona cała rozpalona, policzki czerwone i miala 39 ale poczekalismy z daniem czegos na zbicie i poki co ma 38,7.....nie wiem czy cos dac czy nie.... do tego ma rozwolnienie.....:-(:-(:-(co zagladam w pielsuzke to jest taka kupcia z delikatnym sluzem np i taka musi byc wodnista,bo prawie cała wsiaka w pieluszke....

Kurcze wczoraj dalismy jej troszke gruszki i piła przed wczoraj kompocik śliwkowy moze od tego????? jaja ja jestem głupia moze ona za mała na takie rzeczy...... martwi sie strasznie :-(:-(:-(:-(:-(
 
kanus a moze to na zabki :sorry2: oby to zabki a nie cos powazniejszego trzymajcie sie kochane:tak:
Dagulla dziekuje kochana:*

Nio ja tez myslałam,ze na zabki.... jak małej wychodziły dolne jedynki to tez miala troszeczke podwyzszona temperaturke...a u góry jeszcze nie ma zadnych wiec moze???

Ogolnie wariuje i nie marudzi jakos wiecej.....tylko ja widze,ze jest tala troszke zamulona....
 
a ja zaraz bede szamac pyszny obiadek:tak:

Kurcze mam dola,jeszcze 2 dni i do pracy:-( ale poprawilam sobie wczoraj nastroj nową plazmą:-D
Cyprysiowa, nie chcę się wymądrzać ale chyba lepiej pozbyć się doła czym prędzej i jakoś naturalnie do tego podejść. Nie czytałam wcześniej ale pewnie już przyzwyczajałaś małego do rozstań więc będzie dobrze. W tym dniu potraktuj swoje zniknięcie jako normę, buzi, buzi, przytulaski, papa,wrócę o tej i o tej a teraz słuchaj cioci i sio. Ewentualne łzy za drzwiami. Maluchy doskonale wyczuwają nasze nastroje i się z nimi utożsamiają. I nie wracać jak mały będzie płakał. Mój całe szczęście nie płakał.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry