reklama

Grudniowe mamusie 2008

Czemu moje dziecko jest takim krzykaczem....:szok:
Wszedzie jej pelno,broi jak ten Denis,wymusza,nie slucha..Poszlysmy kupic balony,zeby sie czyms na chwile zajela...Wlaczylam im Smyki,Agata siedzi i oglada zahipnotyzowana a ta krzykaczka wisi w krzeselku do jedzenia,tak-zwisa lapami w dol..:szok::-Di sie drze....:eek:To jest jakis zamach na moja cierpliwosc...

Jakbym mojego widziała:-D
Ja już w rodzinie zapowiedziałam, że jak ktoś ma nadmiar cierpliwości - to do mnie.

sms od ollci:
nie wiadomo co mi jest, dzisiaj czuje sie dobrze, bo trafilam tu wczoraj, prosilam ordynatora zeby mnie puscil do domu, ale powiedzial ze jak nic sie nie bedzie dzialo to w niedziele mnie pusci, strasznie tesknie za Bartkiem, plakac mi sie chce, a Olek pierwszy raz zostal z nim sam na tak długo
Przekazalam jje duzo zdrowka od nas wszystkich
Biedactwo.

Biedna Ollcia ale ja Wam powiem ze przedwczoraj to przezylam masakre.
Adrian wyszedl do pracy na 18 a mnie zaczela bardzo bolec glowa. Nie minela chwila a ja nie moglam wstac z podlogi w wc, haftowalam dalej niz widzialam, glowa mi peka, wylam z bólu, nie moglam usiasc bo od razu wymiotowalam. Bylam sama z dziecmi, Cyprian pobiegl po telefon, duzil wszystkie guziki i mowil ze dzwoni do tatusia, Lutek jak to Lutem stal i sie ze mnie smial:zawstydzona/y: W koncu dodzwonilam sie do Adriana, wylam mu do sluchawki i "spiewalam" on zadzwonil do kuzynki i w ciagu 3 minut byl u mnie. Mowie Wam co ja sie nameczylam, bol glowy taki ze nie moglam nia ruszyc, wzialam 3 tabletki bo nie wiedzialam czy poprzednich nie zwrocilam, straszne rzezczy. A Lazagni nie rusze juz nigdy chyba bo wtedy ja jadlam na obiad i teaz jej smak mi sie kojarzy z przygodami w wc:-D

Masakra.

Ja na razie nie miałam tego typu przygód i mieć nie chcę.
 
reklama
Justine, gratuluję debiutu Lenki, fajna modeleczka.

Ollcia, szybkiego powrotu do domku, bo sie tam zapłaczesz biedulko:-(.

Cyprysiowa, ale miałaś akcję, cos strasznego, współczuję. Najgorzej jak zostajemy same i coś takiego sie dzieje, a dzieciaki nie wiedza o co chodzi, dobrze że Cypi nie spanikował.

Kajka, ta Twoja Maryś jest super, po prostu nie do podrobienia:szok::-D, ale co sie dziwić jak sie ma taką mamuśke szaloną;-)

Lilac, imprezka sie nie przejmuj, jedna robi dużą, druga małą, zależy jaką kto ma rodzinkę, ja zaprosiłam samych najbliższych i nazbierało sie 25 osób, a co do szykowania, to w sumie kiedy masz szykowac, jak pracujesz, chyba zrozumieją, że nie będziesz robic wielkiej pompy, najważniejsze, zeby Kubuś był zadowolony.

Tygrysku, gratulacje dla Fifiego, super że juz chodzi.
Moja sie nie spieszy, woli zasuwać na czterech;-).

Biorę sie za jakieś pranie i sprzątanie chociaz po łebkach, bo przede mna ciężki weekend, ale poniedziałek wzięłąm wolny, więc bedę odpoczywać (albo raczej sprzątać po wszystkim).
W poniedziałek Madzia kończy roczek i wstawię miłą pamiąteczke od naszej kochanej Madzienki w odpowiednim miejscu.

Miłego wieczorku mamuski
 
A ja jestem chora. Mam zapalenie wirusowe gardła. Kaszlę jak gruźlik. Na szczęście już powoli dochodzę do siebie. Bo dwa dni temu miałam wieczorem temp. 38,8. I niestety zarazilam Jaśka. Dziś była pani doktor. Na szczęście przechodzi lżej niż ja ale w nocy miał temp. 39,3. Ale nie ma takiego kaszlu więc się nie męczy. Bo mnie to aż w mostku boli jak kaszle.
 
Muszę wam dziś wieczorkiem pokazać na wiadomo czym i gdzie jak Fifi już zasuwa na dwóch nogach:tak::tak: Teraz to tak się rozkręcił że lata po całym domu i ręce w górze trzyma jak idzie:-D:-D

Aż z niecierpliwością czekam na ten moment gdy u nas też tak będzie.

lilac ja też zamierzam zrobić taką skromną imprezkę jak Ty tylko jeszcze do tego kupiłam balony :-D
cyprysiowa współczuje przeżyć, oby się już nigdy nie powtórzyły.
 
witam sie wieczorowa pora....:-)

na poczatku chcialabym zyczyc naszym milusinskim wszytskiego najpiekniejszego i najkolorowego:tak::tak::tak::tak::tak::tak:

przysiadlam troszke a zeby sie pouczyc ale zamiast sie uczyc to siedze na bb i nadrabiam zaleglosci...taki ze mnie pilny student:-D:-D
 
Myszqa to zdróweczka życzę... I uważaj na siebie, bo to cholerstwo może się przerodzić w zapalenie oskrzeli...Mieliśmy w ostatnim tygodniu przeboje z grypą a w środę musiałam jechać z mężem do szpitala, bo już lekarz myślał, że to zapalenie płuc. Na szczęście rentgen nie wykazał zmian, więc skończyło się na niezłej dawce zastrzyków. A zaczęło się właśnie od potwornego kaszlu... Niestety teraz Zosia mi pokasłuje, ale mam nadzieję, że się jakoś rozejdzie :-(

Tygrysku, gratulacje dla Fifiego :-)

Cyprysiowa współczuję takiego przeżycia...

Lilac wielkość imprezki najczęściej "dyktuje" liczebność najbliższej rodzinki... u nas wystarczy, że przyjdą dziadkowie i moje rodzeństwo z rodzinami i prawie jak małe wesele :-D Tylko najgorzej kiedy to wszystko przygotować :-( Więc się kochana nie przejmuj, że masz mniej ludzi :-) Sama chętni zrobiłabym coś skromnego :zawstydzona/y:
 
hey

Wstałyśmy o 7 i pierwsze co to Młoda na nocnik.
Skończyło sie na szybkim siadaniu i wstawaniu. Założyłam pieluchomajtki i od razu sik:cool2:Masakra z tym będzie.


100 Lat Dla Wszystkich Solenizantów:-)
 
Biedna Ollcia ale ja Wam powiem ze przedwczoraj to przezylam masakre.
Adrian wyszedl do pracy na 18 a mnie zaczela bardzo bolec glowa. Nie minela chwila a ja nie moglam wstac z podlogi w wc, haftowalam dalej niz widzialam, glowa mi peka, wylam z bólu, nie moglam usiasc bo od razu wymiotowalam. Bylam sama z dziecmi, Cyprian pobiegl po telefon, duzil wszystkie guziki i mowil ze dzwoni do tatusia, Lutek jak to Lutem stal i sie ze mnie smial:zawstydzona/y: W koncu dodzwonilam sie do Adriana, wylam mu do sluchawki i "spiewalam" on zadzwonil do kuzynki i w ciagu 3 minut byl u mnie. Mowie Wam co ja sie nameczylam, bol glowy taki ze nie moglam nia ruszyc, wzialam 3 tabletki bo nie wiedzialam czy poprzednich nie zwrocilam, straszne rzezczy. A Lazagni nie rusze juz nigdy chyba bo wtedy ja jadlam na obiad i teaz jej smak mi sie kojarzy z przygodami w wc:-D
Łooo biedulko. To się namęczyłaś. Ale gratulacje dla Cypriana.
A ja jestem chora. Mam zapalenie wirusowe gardła. Kaszlę jak gruźlik. Na szczęście już powoli dochodzę do siebie. Bo dwa dni temu miałam wieczorem temp. 38,8. I niestety zarazilam Jaśka. Dziś była pani doktor. Na szczęście przechodzi lżej niż ja ale w nocy miał temp. 39,3. Ale nie ma takiego kaszlu więc się nie męczy. Bo mnie to aż w mostku boli jak kaszle.
Bardzo współczuję, ja dopiero co wylizalam się ze swojego choróbska więc wiem co czujesz. Życze szybkiego powrotu do zdrowia, dla Jaśka też oczywiście.
Aż z niecierpliwością czekam na ten moment gdy u nas też tak będzie.

lilac ja też zamierzam zrobić taką skromną imprezkę jak Ty tylko jeszcze do tego kupiłam balony :-D
cyprysiowa współczuje przeżyć, oby się już nigdy nie powtórzyły.

Lilac wielkość imprezki najczęściej "dyktuje" liczebność najbliższej rodzinki... u nas wystarczy, że przyjdą dziadkowie i moje rodzeństwo z rodzinami i prawie jak małe wesele :-D Tylko najgorzej kiedy to wszystko przygotować :-( Więc się kochana nie przejmuj, że masz mniej ludzi :-) Sama chętni zrobiłabym coś skromnego :zawstydzona/y:
No ja właśnie też kupiłam balony i planuje je rozwiesić przed wyjściem do pracy. Zaprosiliśmy tylko najbliższych: chrześni, moi rodzice i rodzina brata - 9 osób plus dzieci. W nazym jednopokojowym apartamencie to niesamowity tłok. Nawet tyle miejsc siedzących nie mamy hihi i tak myślałam nawet o szwedzkim stole. A siedzieć będziemy chyba na podłodze z dziećmi. Wszyscy młodzi to się nie połamią. I dopiero w niedzielę będzie elegancki obiad dla wszytkich dziadków, bo rodzice B jadą 100km i na wieczór to raczej nie ma szans żeby dotarli. Więc sobie posiedzą przy schaboszczaku z moimi w niedzielę.
A dziewczyny mam pytanko - czy na tych imprezach miałyście alkohol? Ja bym kurcze nie chciała, bo to impreza dziecka ale B mówi, że nie wypada ludzi zapraszać i pić nie dać;-):-D. I teraz nie wiem....
hey

Wstałyśmy o 7 i pierwsze co to Młoda na nocnik.
Skończyło sie na szybkim siadaniu i wstawaniu. Założyłam pieluchomajtki i od razu sik:cool2:Masakra z tym będzie.


100 Lat Dla Wszystkich Solenizantów:-)
Marzycielko ja właśnie z tego powodu jeszcze odłożyłam nocnikowania. Po pierwsze brak czasu. W weekendy to nie nauka a w tygodniu to wszystko robię w pośpiechu wielkim. Poza tym Kubul ucieka z nocnika a na siłę nie jestem w stanie go trzymać no i wstrzymuje. A jak zakładam pieluszkę to tralala i już jest siusiu. Ale zaczyna wołać, że bombę ma. Be i be - woła.
 
reklama
Ja tez się witam sobotnio :-)

U NAS NOCKA TAKA SOBIE.....MAŁA TROSZKE SIE BUDZIŁA,ALE NIE BYŁO TRAGEDI...ZA TO MUSZE SIE POCHWALIĆ ,BO PRZED WCZORAJ BYŁA KUPCIA NA NOCKNIK,A WCZORAJ RESZTKA KUPCI I SIUSIU.......JUZ CHYBA ZACZYNA ROZUMIEC O CO Z TYM CHODZI:p

A ja jestem chora. Mam zapalenie wirusowe gardła. Kaszlę jak gruźlik. Na szczęście już powoli dochodzę do siebie. Bo dwa dni temu miałam wieczorem temp. 38,8. I niestety zarazilam Jaśka. Dziś była pani doktor. Na szczęście przechodzi lżej niż ja ale w nocy miał temp. 39,3. Ale nie ma takiego kaszlu więc się nie męczy. Bo mnie to aż w mostku boli jak kaszle.
Oj Myszko zdrówka dla Ciebie i Jasiulka;*
Biedna Ollcia ale ja Wam powiem ze przedwczoraj to przezylam masakre.
Adrian wyszedl do pracy na 18 a mnie zaczela bardzo bolec glowa. Nie minela chwila a ja nie moglam wstac z podlogi w wc, haftowalam dalej niz widzialam, glowa mi peka, wylam z bólu, nie moglam usiasc bo od razu wymiotowalam. Bylam sama z dziecmi, Cyprian pobiegl po telefon, duzil wszystkie guziki i mowil ze dzwoni do tatusia, Lutek jak to Lutem stal i sie ze mnie smial:zawstydzona/y: W koncu dodzwonilam sie do Adriana, wylam mu do sluchawki i "spiewalam" on zadzwonil do kuzynki i w ciagu 3 minut byl u mnie. Mowie Wam co ja sie nameczylam, bol glowy taki ze nie moglam nia ruszyc, wzialam 3 tabletki bo nie wiedzialam czy poprzednich nie zwrocilam, straszne rzezczy. A Lazagni nie rusze juz nigdy chyba bo wtedy ja jadlam na obiad i teaz jej smak mi sie kojarzy z przygodami w wc:-D
JEZUSIU.....najwazniejsze,ze mógł przyjsc,bo sama jakbys była....szok co to sie dzieje...takie cholerstwa w tym powietrzu lataja,ze masakra....zdróweczka;*
Kurcze tak czytam i nie moge się nadziwić jakie wy robicie wypasione imprezy. Ja to jakoś straznie skromnie planuję:zawstydzona/y::-(. Impreza będzie w piątek jak wrócę z pracy. Nazbierało nam sie 9 osób i tylko dlatego, że rodzice B przyjadą w niedzielę. I tylko tort, kawa i jakaś sałatka, może kanapki jak zdążę. Taki miałam plan ale widzę, że za skromny chyba.:-(:zawstydzona/y:
Lilac ja tez planuję cosik skromnego......tort oczywiscie, ciasto, jakis sałatki i coisk na ciepło.....to wszystko....nie mam kasy,zeby sie jakos strasznie rzucac...baloniki beda, czapeczki....bedzie miło a to najwazniejsze:*
hey

Wstałyśmy o 7 i pierwsze co to Młoda na nocnik.
Skończyło sie na szybkim siadaniu i wstawaniu. Założyłam pieluchomajtki i od razu sik:cool2:Masakra z tym będzie.


100 Lat Dla Wszystkich Solenizantów:-)
Marzycielko wytrwałości...... u nas jest coraz lepiej,ale na początku Mari jak siadała na nocnik to miała taki ubaw jakby ja 100 osób łaskotało:p hahhahaa

Nio my juz na nóżkach.....babcia obudzoa,bo Mari sie nawrzeszczała na dzien dobry i tyle.....ona wstała to nikt nie spi......:-p:sorry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry