Witam
Pyciolku też trzymam kciuki, u mnie zastój.
Przyjaciółka urodziła synka i jest w poważnym stanie. Rodziła cały dzień, w końcu zrobili jej cesarke, bo spadło bardzo tętno dziecka. Poród był wywoływany, bo już był tydzień po terminie. Okazało sie że było zakwaszone wodami płodowymi i niedotlenione. Teraz nie mam pojecia co się dzieje bo ciężko z nią rozmawiać, ale przewożą go do innego szpitala. Tak mi dzień minął na mysleniu o nich i o tym jakie miałam szczęście że Maja urodziła się bez komplikacji.
Mąż robi domek dla Majki, razem ze zjeżdżalnią, czymś do wspinaczki, linkami i takie tam. Miał się za to zabrać dopiero za rok, ale stwierdził, że nie będzie tyle czekał. Jak będzie efekt końcowy to pokaże, chociaz nie mam pojęcia ile to będzie budował haha.