WITASKI PRZYTULASKI!!;-)
Na wstępie dziękuję Wam za to że byłyście cały czas ze mną......;-) Przepraszam że nie odezwałam sie wcześniej ale nie miałam jak.....po usg gin wygonił mnie do szpitala i tam zostawili mnie na obserwacji....i generalnie usłyszałam że bardzo dobrze że przyszłam bo różnie to może byc...co prawda na badaniach serduszko biło prawidłowo ale lekarz wolał mnie poobserwować biorąc pod uwage że skoro nie czułam wczesniej ruchów to mogło się coś dziać niepokojącego......w sobotę wyszłam i na noc pojechałam do babci...mój Z musiał iść do pracy i wolał żebym nie była sama w domu....dopiero co weszłam i odrazu wpadłam tu do Was.....:-)
teraz mała szaleje jak opętana i chyba nadrabia straty...:-)i całe szczęście...
Jeszcze raz dziekuje Wam kochane za wszystko....jak przeczytałam jak się martwiłyście to ąż mi łezki ze wzruszenia poleciały....;-)
Moc buziaków dla każdej z osobna....cmoooooooooooook
Na wstępie dziękuję Wam za to że byłyście cały czas ze mną......;-) Przepraszam że nie odezwałam sie wcześniej ale nie miałam jak.....po usg gin wygonił mnie do szpitala i tam zostawili mnie na obserwacji....i generalnie usłyszałam że bardzo dobrze że przyszłam bo różnie to może byc...co prawda na badaniach serduszko biło prawidłowo ale lekarz wolał mnie poobserwować biorąc pod uwage że skoro nie czułam wczesniej ruchów to mogło się coś dziać niepokojącego......w sobotę wyszłam i na noc pojechałam do babci...mój Z musiał iść do pracy i wolał żebym nie była sama w domu....dopiero co weszłam i odrazu wpadłam tu do Was.....:-)
teraz mała szaleje jak opętana i chyba nadrabia straty...:-)i całe szczęście...
Jeszcze raz dziekuje Wam kochane za wszystko....jak przeczytałam jak się martwiłyście to ąż mi łezki ze wzruszenia poleciały....;-)
Moc buziaków dla każdej z osobna....cmoooooooooooook

:-)
