• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

reklama
Co do chodzików to jestem przeciwna,Oliwia nie mogła z tego wynalazku korzystać bo poród pośladkowy, potem problemy z bioderkami. Zaczeła bardzo późno chodzić aż już doczekać się nie mogłam kiedy wkońcu to nastąpi i maleństwu też nie zamierzam nic takiego kupować. Natura zrobi swoje,a jaka frajda jak maluch pierwsze samodzielne kroki stawia.

Bodzinka ty się nie denerwuj bo szkoda sobie głowę zaprzątać takimi ludzmi. Są ludzie i ludziska,twoja teściowa to do tych drógich należy i tyle. Zresztą teraz jest wogóle taka znieczulica że już mnie nic nie zdziwi.









 
Hejka;)
Jeżu nadrobic was to graniczy z cudem, powinien byc jakiś limit na posty hehehe
Ja po fatalnej nocce, dusiłam się wręcz, nos zatkany a gardło mi wysychało, drapało, no i masakryczna zgaga mnie dzis dopadła, wstałam nawet po mleko do lodówki które,,,uwaga!...na siebie wylałam:/ do tego sikanie, no masakra jakaś już mi sie ryczeć chciało:(
wcale nie czuję się lepiej, mam zatkane zatoki, nos i uszy, czuję się jakby walec mnie rozjechał...a dzis juz muszę się poudzielać bo i po małego muszę do p-la jechać i zakupy zrobić bo lodówka już zaczyna świecić ostrym światłem.

ewa już wszystko co trzeba zostało napisane. Odnosze wrażenie że Twoi znajomi chowają jakies zwierzątka, nie dzici, sory ale tak to wygląda, aż miałam niesmak jak to czytałam:/

Co do chidzików to oczywiście mówimy NIE, przede wszystkim wsajdzając dziecko w chodzić uniemożliwiamy mu raczkowanie a to megaważny okres w rozwoju dziecka!!! ale to każdy wie;)
 
hej kobietki:-)
Dzień dobry.
Jeśli chodzi o ceny znieczulenia, ile kosztuje u Was w szpitalach. Boję się ze Warszawa bije na wszystkie miasta na głowę. Tu chodzą po 600 -700 zł :-(
margaryt, u mnie (Olsztyn) jest darmowe, płatne znieczulenie jest wbrew prawu, a szpital, który za to pobiera pieniądze może ponieść konsekwencje.
Co do znieczulenia, ja wychodzę z założenia, że jak może boleć mniej - to lepiej.

Natomiast uzasadnianie konieczności cierpienia przy porodzie przez panią występującą w DD nie przemawiało do mnie. Pani twierdziła m.in. że w końcu po coś to zostało tak ustalone, że ma boleć. Wychodząc z takiego założenia - to po co brać np znieczulenie u dentysty? w końcu po coś to boli, hehe.
W ogóle nieco mnie wypowiedzi pań zirytowały - np poród bez bólu, czy przez cc osłabia więź matki z dzieckiem...:baffled: odbieram to osobiście, heh:baffled:
Ja wychodzę z założenia, że znieczulenie powinno być dostępne, kto nie chce skorzystać - nie ma przymusu:tak: a kto chce , czuje, że musi - nie powinien być osądzany. Natomiast jak najbardziej słuszne jest przedstawianie wszystkich ewentualnych zagrożeń.

Bodzinko - współczuję, a to ci się teściowa - perełka trafiła:wściekła/y: bądź zołzą śmiało:-p dbaj o swoje samopoczucie, a nie jej:tak:
Ide na farme - chodzi o tę grę??

a co do chodzików - rzeczywiście nie są polecane przez fizjoterapeutów. ja nie miałam dla małej i teraz też nie będę kupowała. Ale słyszałam pozytywne opinie na temat tzw pchaczy - z tym, że tu już dzieci muszą chodzić chyba?
pozdrawiam
 
Rzeczywiście nadążyć za Wami dziś to jakiś cud:) Ja po napisaniu posta dosłownie chwilę posiedziałam i usnęłam...no ale nie dziwne bo wstaję a za oknem ŚNIEG :D
Także pierwsze cm białego puchu leży:) Czas najwyższy zakupić jakąś kurtkę czy płaszczyk...byłam długo przeciwna temu ale chyba zakupię taki zapinany na 2-3 guziki bo i po porodzie się przyda- wątpię że od razu wbiję się w mój rozmiar sprzed ciąży czyli 36...

Co do chodzików to również jestem przeciwna:) A co do tych takich do pchania to brata córka używała jak zaczęła robić nieśmiałe pierwsze kroczki i on chwalił sobie bardzo taki chodzik do pchania bo ośmieliło to małą do samodzielnego chodzenia:) Ale my jeszcze czas mamy na to:)
 
hej kobietki:-)

margaryt, u mnie (Olsztyn) jest darmowe, płatne znieczulenie jest wbrew prawu, a szpital, który za to pobiera pieniądze może ponieść konsekwencje.
Co do znieczulenia, ja wychodzę z założenia, że jak może boleć mniej - to lepiej.

Natomiast uzasadnianie konieczności cierpienia przy porodzie przez panią występującą w DD nie przemawiało do mnie. Pani twierdziła m.in. że w końcu po coś to zostało tak ustalone, że ma boleć. Wychodząc z takiego założenia - to po co brać np znieczulenie u dentysty? w końcu po coś to boli, hehe.
W ogóle nieco mnie wypowiedzi pań zirytowały - np poród bez bólu, czy przez cc osłabia więź matki z dzieckiem...:baffled: odbieram to osobiście, heh:baffled:
Ja wychodzę z założenia, że znieczulenie powinno być dostępne, kto nie chce skorzystać - nie ma przymusu:tak: a kto chce , czuje, że musi - nie powinien być osądzany. Natomiast jak najbardziej słuszne jest przedstawianie wszystkich ewentualnych zagrożeń.

pozdrawiam

jak rodziłam na Polnej w Poznaniu w 2007 to ZO kosztowało 150 zł, jeśli "zamawiałaś" sobie przed całą akcją porodową. Natomiast wiem, że laska która rodziła po mnie z tą samą położną nie wykupiła, a dostała, bo położna stwierdziła, że ona przez ból właśnie jej nie słucha, nie rozumie itp.

Co do więzi - biochemicznie patrząc, to jest racja. Wpływ to też ma na karmienie. Tutaj nie ma co dyskutować.
I nie chodzi o to, aby rodzić w bólach i płaczach, ale o świadomość innych możliwości radzenia sobie z bólem - czasem wystarczy zmiana pozycji poród idzie gładko.
Gdyby w Polsce procedury medyczne były uczciwie wycenione, nie byłoby problemu z podaniem ZO w trakcie porodu. Niestety często personal ma nakaz jak się da bez, to lepiej.
Pomijam już, że wiele położnych nie zada sobie trudu dokładnego zbadania rodzącej, doboru pozycji, czy zrobienia masażu szyjki.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry