• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Czesc :)

ja dzis spalam jak nigdy - zasnelam z Nina po 22, a wstalysmy o 8. no i tylko raz bylam na siusiu! teraz czekam na meza, bo wczoraj szalal z kumplami i jak zadzwonilam o 10, to ich obudzilam :dry: taki to pozyje ...
a dzis mam obiadek juz gotowy, w miare posprzatane, wiec lenistwo. a po obiadku jedziemy do znajomych, ktorzy maja coreczke w wieku Ninki :tak:

agaj - wspolczuje przezyc ... musicie to jakos rozwiazac, bo tak przeciez nie moze byc!!!

Wiolcia - trzymam kciuki. cos czuje, ze wyjdziesz juz z Krzysiem :-)
 
reklama
HEJ KOCHANE!
Nawet nie wiecie jak bardzo WAM dziękuję!!!!
Będziemy rozmawiać wkrótce z tą osobą i prosić ją żeby zeznawała i że chodzi tu o mnie i o dziecko a nie o mojego faceta...Może wtedy pomogą, zrozumieją....Moi rodzice też chcą iść do tej osoby i ją prosić...może się uda...Ja złożyłam wniosek o ściganie tej wariatki bo jej groźby podlegają odpowiedzialności karnej..
Najgorzej że jestem teraz u przyszłej teściowej i ona kategorycznie mówi "wycofaj te zeznania etc bo ta wariatka zabije tego świadka" etc... Ale ja lekko zdenerwowana powiedziałam że moi rodzice nie odpuszczą tego i ja też nie zmierzam bo chodzi tu o życie dwójki osób...
Ech no cóż....przykro mi że Lenka to musi ze mna przeżywać, ale miejmy nadzieję że silna z niej babka i szczęśliwie przyjdzie na świat:)

Dostałam syrop na uspokojenie- ziołowy z 10% alkoholu i oczywiście zakaz dla ciężarnych no ale lekarz chyba wie co robi:) więc łyknę sobie :)

Idę na świeże powietrze- wyciszyć się....bo wczoraj to czułam się troszkę jak psychicznie chora...mało co do mnie docierało ze świata ludzi...
Wiolcia trzymam kciuki za Twój szybki powrót- może już z Krzysiem ?:) W każdym razie żebyście byli bezpieczni i szczęśliwi :)
Sunnflower spakowana jesteś, wszystko gotowe więc spokoju życzę - a będzie ok:)

Miłego dnia dla Was i spokojnego oczekiwania na Wasze SKARBY:)
 
no więc właśnie stwierdzam że powinni wymyślić takie symulatory żeby pokazać kobiecie w ciąży co to skurcze te właściwe i kiedy jechać do szpitala - kurcze no boli nie powiem że nie, ale boli tak jakoś nie jak skurcze - a cholera wie, ale może jak już przyjdzie to nie będę miała złudzeń że to to. Byle do obiadu bo mama robi cepeliny - moje ulubione ;)
 
hej

nadrobiłam główny, ale już nie pamiętam co miałam komu napisać - jak zwykle:///

ja dzisiaj sama sobie siedzę (i dobrze mi z tym:tak:)
Mój S. z Matim pojechali do brata robić remont (kolejny już weekend) a ja się poobijam. Mama dzwoniła, że wpadnie po mnie z tatusiem i pojedziemy wspólnie na jakieś zakupki i kawusię:) to mi sie podoba:)) lubię tak czasem poczuć się córeczka i iść z rodzicami do kawiarni:)
wczoraj też trochę spanikowałam. Miałam straszne bóle takie ciągnące w dół. Miewam te bóle dość często, ale wczoraj wieczorem nie mogłam usiedzieć tak mnie bolało. Normalnie się skręcałam. Mój S. lekko spanikował, ale po jakimś czasie przeszło. W koncu godzina "0" się zbliża...

Koło 11 wieczorkiem byliśmy w tesco na zakupach i doznałam szoku jak zobaczyłam ogrooomne kolejki przy kasach. Nie wiedziałam, że tylu ludzi woli robić zakupy nocą:dry: , ale jeszcze większego szoku doznałam, jak w kasie (pierwszeństwa) stojących z przodu trzech chłopaków takich lekkich dresiarzy z piwkami powiedziało, że mam wejść przed nich:szok::szok::szok: tego się nie spodziewałam. Jednak ludzie potrafią czasem pozytywnie zaskoczyć!:-)

wiolcia &&&& kochana. Będzie dobrze!

agaj dziewczyny mają rację. Liczycie się Wy i wasze bezpieczeństwo, a skoro Twój facet nie może Wam tego zagwarantować musisz polegać na policji.
 
o... przestało być śmiesznie, brzuch mnie tak ciągnie że ledwo siedzę i już chyba wyczyściłam się na maksa bo nic chyba już nie zostało, a cycki to mnie tak palą że chyba jakiś samozapłon zaraz będzie i zaczną płonąć. Nie dobrze bo ja jeszcze muszę do apteki i na pocztę jechać... no i kurcze te cepeliny na obiad... eh...
 
Agaj podejście Twojej teściowej jest dziwne, moja to by stanęła za mną murem i powiedziałby ,że robię dobrze. Wygląda to tak jakby ludzie nie zdawali sobie sprawy z zagrożenia. Przykre.
 
reklama
Sunnflower do obiadu już dużo czasu nie zostało, to może dasz radę wszystkie sprawunki zrobić, zjeść pyszny maminy obiadek i jeszcze szpital dla spokojności odwiedzić? ;)

Jestem dziwna. Ciekawość mnie zżera co u Wiolci...

Wyprasowałam koszule do szpitala i już postanowiłam, jaką ubiorę do porodu. Nawet jeśli się nie dopierze, to nie będzie mi jej żal;) To moja stara koszula, ale ma guziki z przodu. Jak je odpięłam, to sięgały prawie do pępka, a przynajmniej do miejsca, gdzie wcześniej był pępek ;) Wezmę dziś torbę od brata i może w końcu się spakuję. JEśli torba będzie musiała czekać nawet miesiąc to nic, bo przynajmniej będę spokojniejsza.

jeszcze większego szoku doznałam, jak w kasie (pierwszeństwa) stojących z przodu trzech chłopaków takich lekkich dresiarzy z piwkami powiedziało, że mam wejść przed nich:szok::szok::szok: tego się nie spodziewałam. Jednak ludzie potrafią czasem pozytywnie zaskoczyć!:-)

Czytałam o podobnej historii w grudniowym "M jak mama". To jest taka typowa sytuacja, która uczy nas, żeby nie sądzić po pozorach. Pewnie zrobiło się Tobie bardzo przyjemnie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry