hej 
ja właśnie po śniadanku i muszę was nadrobić.
salomii zgadzam się też z tym paleniem. w innych krajach to norma, że nie można palić a tu robią wielką aferę. ja jestem zdania, że jak ktoś chce się truć to niech to robi ale niech wyjdzie na zewnątrz a nie dmucha innym. w irlandii jest zakaz palenia we wszystkich miejscach publicznych i jakoś nie ma afery. w dyskotekach, pubach żadnego dymu i tak to mogę przynajmniej tam posiedzieć a nie jak w Pl.
to samo się tyczy jazdy samochodem. w irlandii chyba nie ma koszmarnych mandatów ale ludzie są tak nauczeni, że jeżdżą ostrożnie, wszędzie sobie ustępują - pełna kultura. a w Polsce? jedna wielka masakra. Polak musi pokazać ile potrafi wyciągnąć jego auto. odzwyczaiłam się od tego wariactwa na drogach. na początku ten spokój tam mnie wkurzał, ale z czasem się przyzwyczaiłam i wiem, że to lepsze. i w naszych okolicach (tam gdzie mieszkaliśmy w irlandii) od początku roku był jeden wypadek śmiertelny, a tutaj? tutaj ostatnio w ciągu jednego dnia niedaleko mnie były 3 takie wypadki. jako kierowcy mamy okropną opinie na świecie a mi się wydaje, że te wszystkie szalejące łebki są z tego dumne - totalna głupota.
no nic - się rozpisałam a teraz idę was poczytać
ja właśnie po śniadanku i muszę was nadrobić.
salomii zgadzam się też z tym paleniem. w innych krajach to norma, że nie można palić a tu robią wielką aferę. ja jestem zdania, że jak ktoś chce się truć to niech to robi ale niech wyjdzie na zewnątrz a nie dmucha innym. w irlandii jest zakaz palenia we wszystkich miejscach publicznych i jakoś nie ma afery. w dyskotekach, pubach żadnego dymu i tak to mogę przynajmniej tam posiedzieć a nie jak w Pl.
to samo się tyczy jazdy samochodem. w irlandii chyba nie ma koszmarnych mandatów ale ludzie są tak nauczeni, że jeżdżą ostrożnie, wszędzie sobie ustępują - pełna kultura. a w Polsce? jedna wielka masakra. Polak musi pokazać ile potrafi wyciągnąć jego auto. odzwyczaiłam się od tego wariactwa na drogach. na początku ten spokój tam mnie wkurzał, ale z czasem się przyzwyczaiłam i wiem, że to lepsze. i w naszych okolicach (tam gdzie mieszkaliśmy w irlandii) od początku roku był jeden wypadek śmiertelny, a tutaj? tutaj ostatnio w ciągu jednego dnia niedaleko mnie były 3 takie wypadki. jako kierowcy mamy okropną opinie na świecie a mi się wydaje, że te wszystkie szalejące łebki są z tego dumne - totalna głupota.
no nic - się rozpisałam a teraz idę was poczytać
Zastanawiam się, co dzisiaj robić. Troche ogarnę mieszkanko, ale to mi dużo czasu nie zajmie. I co wtedy? Muszę coś wymyślić.

niby dlugo spalam, ale budzilam sie chyba z 5 razy - a to siku, a to dziecku pic sie chcialo, a to budzi meza ... ale i tak nie narzekam, bo w pierwszej ciazy na tym etapie to juz wogole spac nie moglam! 