ja też jestem wrogiem alkoholu i to chorobliwym. Napatrzylam sie wystarczająco dużo w domu rodzinnym. Mój B o tym wie, a też jakby na złośc mi robi. W niedziele były moje siostry; zrobił im po drinku. One jak to baby piły po malutku przez cały wieczór po 1. A on w tym czasie chodził do kuchni i sobie dorabiał. Tak mu sie zeszło do 7-8.... tak go wzięło, że nie dość, że narobił balaganu, to siostry mi uwagę zwracaly, aż mi jeszcze bardziej wstyd było. Potem jescze wyszedł do kolegi niby na 20 min a wrócił po 2 godzinach. Robił mi różne cyrki jak byłam w pierwszej ciąży i zaraz po urodzeniu syna. Później mu przeszło. A teraz znowu wrociło.
. No sorry ON?



