My z młodym nie chodzimy jak jest przodem. Nosimy go ewentualnie bokiem. Zresztą w ogóle mało go nosimy, bo jest gruby (

), jak już to w chuście albo jak go coś boli. Przodem jest ewentualnie u Taty na kolanach, ale zawsze wtedy Mąż jest mocno odchylony do tyłu, żeby młodego nie pionować za bardzo. No i Franek sobie okręca główkę i wszystko ogląda po swojemu
Do raczkowania jeszcze nam daleko (chyba

), ale to pełzanie jest też śmieszne

No a główka mnie dość zaskoczyła, bo wszyscy mówili, że na pierwsze podnoszenie trzeba długo poczekać. Moja bratanica była dość leniwa i bardzo długo nie chciało jej się w ogóle ruszać główką na brzuchu - po prostu leżała na rękach. Także nieźle nas Franek zaskoczył