• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

reklama
ewa - rzeczywiscie niezla jestes z tym gotowaniem.

u nas przed chwila byla lekarka z medicoveru. Nina ma wirusowe zapalenie gardla. zeby tylko Alicja nie zlapala ... ciezko je od siebie separowac, dzis Ninke rano dorwalam jak robila z Alicja noski-noski!!!

spadam do dzieciarni.
 
Czołem dziewczyny :)

ufff wreszcie Was nadrobiłam :)

troche długo mnie nie bylo, ale ambitnie postanowilam sobie ze Was nadrobie i sie udalo dzis :)

u mnie masakra z karmieniem bo maly mi poharatal brodawki. Wolalam pania z poradni laktacyjnej i mi pomogla, ale jak przykladam to i tak boli. Najgorsze ze 2 dni temu na wizycie u pediatry okazalo sie ze maly schudl !!!Przykladam go do cyca i zawsze jak wypije to zasypia, dlatego nie wiedzialam ze sie nie najada :( Lekarz stwierdzil ze widocznie jest leniuszkiem i ze jak mu trudbiej z cycka leci to sobie zasypia. poza tym robi zielone kupy :( dostalam nakaz dokarmienia modyfikowanym, wiec kupilam bebiko hai od wczoraj mu daje.W dodatku mam tak srednio tego pokarmu :/ Tzn robie tak: daje mu piers, jak zasnie i nie chce pic to daje mu odciagniete z drugiej piersi a jak jego jest za malo (wczoraj bylo 30 ml masakra) to dokarmiam modyfikowanym.
najwidoczniej mam kryzys laktacyjny i zaczelam pic herbatke na laktacje oraz herbatke z kopru wloskiego dodatkowo. Dzis rano odciagnelam juz 70 ml z jednej piersi, fakt zajelo mi to 30 minut, ale zawsze podalam mleko swoje a nie modyfikowane. Takze bebiko podaje do uzupelnienia żeby na 1 karmienie bylo ok 90 ml.
 
Uff... Pieguski gotowe, mięsko się dusi, galaretka się ścina, drożdżówka kończy ostatnią fazę wyrastania, a chleb będzie za pół godziny. Jeszcze tylko pokroić warzywa... Na szczęście młody głodny, to mogę na moment usiąść...

Ale z Was łakomczuszki ;-) Ja jak zrobię blachę ciasta, to jej przejeść nie możemy, a u Was drożdżówki, pieguski i galaretka. Łał!
My z mamą kombinujemy jakie na weekend upiec bezjajkowe i bezmasłowe ciasto. Znalazłam przepis na jakiś dziwny piernik, to spróbujemy.

A tak w ogóle to cześć.
Byłam dzisiaj w mieście pozałatwiać kilka spraw. Okazało się, że przysługuje mi socjal, bo biorą zaświadczenie o dochodach za 2009 r, a wtedy Małżon pracował na pół etatu. Dobrze, że się jeszcze nie obroniłam :-)
 
ewa - rzeczywiscie niezla jestes z tym gotowaniem.

u nas przed chwila byla lekarka z medicoveru. Nina ma wirusowe zapalenie gardla. zeby tylko Alicja nie zlapala ... ciezko je od siebie separowac, dzis Ninke rano dorwalam jak robila z Alicja noski-noski!!!

spadam do dzieciarni.
duzo zdróweczka Nince życze i odporności dla Ali żeby sie nie zaraziła :tak:

U mnie niestety obie panny kaszląco -smarkajace łącznie ze mną:-(
 
Myangel kupilam na razie elastyczna Infant, jak mały podrośnie to kupie tkaną, oczywiście jak polubiny chodzenie w chuście:):)
skorzystalam z waszych rad i zabrałam małego w foteliku na stół do kuchni:) tepa pala jestem że wczesniej na to nie wpadłam:) nie musiałam latać co 5 minut do pokoju sprawdzac co robi moje dziecko:) achh jaki komfort hehe


no i super ;-)

Sarka te kapsulki na laktacje to lactinatal. Ja niedawno tez miala kryzys i w nocy wypilam poltora litra wody mineralnej a rano juz piersi byly pelne.I lekarz mi powiedzial zeby nie przystawiac dziecka do piersi nie czesciej niz co 2,5 godz i za kazdym razem podawac obie piersi zeby je pobudzac.U mnie zadzialalo moze tobie tez sie uda.Trzymam bynajmniej mocno kciuki zeby tak bylo:tak:


jakby mi jakis lekarz zasunał tekstem, ze mam dziecko przystawiac nie czesciej niz co 2,5 godziny to bym wiecej sie u niego nie pokazala, przeciez to jakies chore?! :baffled:

Gufi Niech Ninka szybciutko wraca do zdrówka :)
 
reklama
hej,
współczuję chorób dzieci, u mnie tez córeczka chopra i w domku jesteśmy wszyscy. Eh, ciężko, nudzi się i od małego "odgonić" jej nie można, a boję się, że się zarazi:no:
dziewczyny, dzisiejszy dzień to masakra. maciek płacze i marudzi...:wściekła/y: nie wyrabiam:no: wiążę to ze zmianą mleka, być może złapał kolki od Bebilonu (choć to przecież raczej dobre mleko). Nie wiem, jeszcze z dzień dwa podam i jak sytuacja sięn ie zmieni, to przejdę chyba na nan, bo już mi niewiele zostało do wyboru.

myangel - faktycznie dzieci piersią karmi się na żądanie - ale nie częściej niż co 2,5 godziny. Ja miałam już przeszkolenie i od położnej i od lekarki (w związku z kryzysem i małą ilością mleka). Przystawiając częściej dziecko piersi nie nadążają się napełniać, co za tym idzie dziecko nie najada się i proces laktacyjny zostaje zaburzony.
Przynajmniej mi tak to wytłumaczono.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry