Hejka:-)
Mnie też ta pogoda dobija, albo mrozisko, albo deszcz, a jak ciepło to wicher

W efekcie spacer mamy raz na tydzień...ehh, w zeszłym tyg któregoś dnia było rano słońce, ale zanim się wygrzebaliśmy z domu zaczął padać deszcz, więc po 20 min wróciłam, dobrze że nic nie złapał...
Współczuję wam dziewczyny, że wasze kruszynki chorują:-( Mój i bez tego jest nieznośny - od niemal miesiąca przesypiał mi nocki
22-7, a wczoraj usypianie od
22 do
00.30, pobudka o
1 
, potem jeszcze o
3 
i o
6 - cały czas był niespokojny, płakał i krzyczał przez sen:-(, ale także się śmiał głośno

, nie wiem co mu jest, chyba ten skok rozwojowy

, bo gorączki nie ma, brzuszek nie boli. Najgorsze, że nic nie można poradzić...
Idę go przytulić, miłego dzionka;-)
Asjaa - no to buziaczki dla Maciusia w te "urodzinki" :-)