• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

My czapeczkę też tylko na początku zakładaliśmy po kąpieli.
Mamolka niezła organizacja:tak:.
Ja wkładam młodego pod prysznic myję go i zostawiam na zabawę a w tym czasie zabieram się za kąpiel malucha. Dopiero jak jego ubiorę i odłożę do łóżka, to wycieram i obrabiam starszaka.
Jednak można wykąpać dwójkę jednocześnie, a nie wierzyłam że dam radę:-D.
pewnie ze mozna
tylko np. moja kaje zostawic ' do zabawy' to ..... albo zdemoluje wanne i otoczenie albo ... głosno nie wypowiadam takich zlych slow
no ale mateuszek ma prawie 4 lata a kaja prawie 2 dopiero

jedna reka pisze, wybaczcie chinszczyzne
 
reklama
pewnie ze mozna
tylko np. moja kaje zostawic ' do zabawy' to ..... albo zdemoluje wanne i otoczenie albo ... głosno nie wypowiadam takich zlych slow
no ale mateuszek ma prawie 4 lata a kaja prawie 2 dopiero

jedna reka pisze, wybaczcie chinszczyzne

dlatego ( jak sam się kąpie) to mało wody leję do wanny- jakieś 20 cm, no i sam sobie do kąpieli bierze z 6 zabawek do kąpieli + ze 4 foremki do przelewania wody+ konewkę :)jedyne co na tym traci to zapas moich kosmetyków.. Olek namiętnie wylewa sobie nasze szampony i żele do kąpieli i próbuje robić pianę :), m.in. dlatego staram się Mikiego kapać od razu bo potem nie wiadomo z czego piana :)

Yvona- jak tam Ala?
 
Kurcze, taka ładna pogoda dziś, a my chyba na spacer nie wybędziemy. Zaczęłam wczoraj porządki w małym pokoju i w rezultacie mam tam taki bajzel, że muszę to dziś ogarnąć do południa. Potem jeszcze trzeba postawić obiad. No i odebrałam wczoraj książkę do korekty, na którą mam półtora tygodnia. Z tym, że dziś o 17 mamy gości, w piątek i weekend nic nie zrobię, bo będzie Mama, a potem chrzest, więc muszę dziś zacząć, żeby mieć pewność, że się wyrobię.
Buu... Potrzeba mi więcej godzin w dobie.
 
U nas buro i pochmurno znowu.:-(
Czuję, że mnie choróbsko coraz bardziej dopada.
Lipa straszna dzisiaj.:hmm: Dobrze, że przestało chociaż tak wiać.

Wczoraj poobrywało rynny na osiedlu. Tak do popołudnia szlajały się z każdym podmuchem po parkingach, aż ktoś w końcu je zebrał do kupy w jedno miejsce.
 
Igor już po porannym rzyganku - nie nadąża odkasływać w nocy tej flegmy, więc poranne mlenio od 3 dni jest do zwrotu. Teraz śpi, mam nadzieję, że skoro katar przeszedł i gorączka spadła do 37,3 to już będzie lepiej i w końcu będziemy mogli z domu się ruszyć, bo czuję jak pleśń mi rośnie między palcami ;)
 
dzień dobry,
po wczorajszym usg Zuzia bioderka ma w porządku, kolejną kontrolę mamy w maju,
nadal ma lekki katar, przezroczysty, bez jakiś wielkich glutów, ale jej do gardła biedulce spływa, i szczepić się nie poszliśmy...


mam pytanie bo juz sama nie wiem, jak ona ma ten katar to mogę ją wystawić na balkon bo spacer pewnie odpada???

z mężem mam problem, bo on by tylko z nią wychodził jak jest ładna pogoda, a jak temp na minusie to się nie zgadza, wpieprza mnie to, bo za chwilę będzie tak, że co wyjście to ona chora będzie bo nie będzie mieć odporności...

a też jestem trochę uzależniona od C. bo nie wytacham wózka na 4 piętro, stelaż mam w piwnicy, gondolę w domu, gondolę z Zuzią zniosę, ale musiałabym ja zostawić żeby wejść po stelaż do piwnicy, udupiona jest... muszę coś z tym wózkiem wymyślić, bo mam dość mądrości mojego męża co do spacerów...

wszyscy mnie wpieprzają ostatnio na około, z C. się ostatnio non stop kłócimy, w ogóle nie możemy się dogadać w sprawach "domowo-wychowawczych", on twierdzi, że nie ma nic do powiedzenia, ja twierdzę dokładnie to samo, bo większość rzeczy jest jak on chce, znalazł mieszkanie, w gorszym standardzie, ale tańsze, właściciele w USA, więc spokój i juz zarządzone, że się przeprowadzamy, a mieszkanie bez mebli, do dużego pokoju trzeba kupić, no ale jego zdaniem taniej... eh, nie mam sił ostatnio

pisałam wczoraj do Lwiczki, ale mi nie odpisała...:-(
 
dzień dobry,
po wczorajszym usg Zuzia bioderka ma w porządku, kolejną kontrolę mamy w maju,
nadal ma lekki katar, przezroczysty, bez jakiś wielkich glutów, ale jej do gardła biedulce spływa, i szczepić się nie poszliśmy...


mam pytanie bo juz sama nie wiem, jak ona ma ten katar to mogę ją wystawić na balkon bo spacer pewnie odpada???

z mężem mam problem, bo on by tylko z nią wychodził jak jest ładna pogoda, a jak temp na minusie to się nie zgadza, wpieprza mnie to, bo za chwilę będzie tak, że co wyjście to ona chora będzie bo nie będzie mieć odporności...

a też jestem trochę uzależniona od C. bo nie wytacham wózka na 4 piętro, stelaż mam w piwnicy, gondolę w domu, gondolę z Zuzią zniosę, ale musiałabym ja zostawić żeby wejść po stelaż do piwnicy, udupiona jest... muszę coś z tym wózkiem wymyślić, bo mam dość mądrości mojego męża co do spacerów...

wszyscy mnie wpieprzają ostatnio na około, z C. się ostatnio non stop kłócimy, w ogóle nie możemy się dogadać w sprawach "domowo-wychowawczych", on twierdzi, że nie ma nic do powiedzenia, ja twierdzę dokładnie to samo, bo większość rzeczy jest jak on chce, znalazł mieszkanie, w gorszym standardzie, ale tańsze, właściciele w USA, więc spokój i juz zarządzone, że się przeprowadzamy, a mieszkanie bez mebli, do dużego pokoju trzeba kupić, no ale jego zdaniem taniej... eh, nie mam sił ostatnio

pisałam wczoraj do Lwiczki, ale mi nie odpisała...:-(

jak nie ma podwyższonej temp. to nawet lepiej werandować, łatwiej się jej będzie oddychało , wg mnie

aha- to że macie z C. odmienne zdanie odnośnie wychow. dziecka i się o to ścinacie jest najnormalniejsze na świecie. Daję gwarancję, że jak Zuzka skończy 1 rok skończą się o to kłótnie :)
 
Ostatnia edycja:
Daniel też ma taki katarek wodnisty:tak:. Jak mu spływa to pokasłuje wtedy i się męczy bidulek:hmm:.
Pytałam lekarki czy może na spacery i powiedziała, że oczywiście, że tak. Na spacerku śluzówka się obkurczy i maluchowi będzie się lepiej oddychało a co za tym idzie lepiej się dotleni i będzie mieć zdrowszy sen.
Za tą radą wczoraj zaliczyliśmy spacerek.:-)
 
Ja też czekam tylko aż Igorowi się ustabilizuje ta niższa temperatura i śmigamy na dwórek, bo jajo można znieść. A chłodne powietrze faktycznie obkurcza śluzówkę, więc jak katar bez gorączki to na dwór w ciepłym ubranku jak najbardziej.
 
reklama
ja dzis ledwo zyje, bo moja starsza wstala o 7 zamiast jak zwykle o 9 i 2 godz. spania mi uciekly ... mam nadzieje, ze moze w dzien sie kimniemy. do tego juz nie moge w domu wytrzymac :/ ze spaceru znowu nici, bo wieje i do tego zimno. jutro zabieram dziewczyny i jade do mamy - przynajmniej jakas odmiane bedziemy mialy ;)

ja tez kapie obie na raz, ale Nine to mozna juz spokojnie sama zostawic.

Tunia
- ja bym z lekkim katarem werandowala.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry