• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Jestem już po. Dziś były lepsze wiadomości niż ostatnio:-).

Dzieciątko jest, widać rączki i nózki według USG to 10t 2dz, pęcherzyk nadal mniejszy odpowiada 8t i 4dz, niecałe 2 tygodnie różnicy ostatnio było aż 3 tygodnie różnicy czyli jest lepiej. Serduszko biło 164 uderzeń lekarz stwierdził że prawidłowo- ostatnio według niego za dużo 185 uderzeń. Ogólnie mówił że najważniejsze że dzidzia rośnie a do kontroli znowu za dwa tygodnie ze względu na ten mniejszy pęcherzyk.
Ja uwierzyłam że będzie dobrze- musi być.

Dziękuje za kciuki o następne poprosze w okolicach 27 maja :-)
 
reklama
Halooo:) co tu tak pusto i cichutko??
mój mąż jest właśnie w lecznicy z naszą Szczurką, bo okazało się że ma raka, i chyba trzeba będzie uśpić pupila, rak jest ogromny a szczurki są za słabiutkie na operacje.Dwa tygodnie temu zdechła nam po operacji wycinania raka siostra Szczurki. Smutne to trochę. Już nie będę brała pod opiekę tych gryzoni...są małe, krótko żyją a człowiek się tak strasznie do nich przywiązuje.no ale jakby nie było ocaliłam w swoim życiu życie kilkunastu szczurków.

Zostanę teraz tylko z czarnym i podłym "jak teściowa" kocurem.
 
ochhh:/// to straszne Ewwe, niestety szczurki hodowlane sa strasznie narazone na chorobe nowotworowa:(( sama mialam 2 Mietka i Rodzera ale po tym jak Rodzer skonal raptem w straszliwych meczarniach na moich oczach(tego samego dnia bylam u weta bo wczesniej wszystko bylo z nim ok, nie chudl, latal i sie bawil i jadl wszystko) stwierdzilam ze juz nigdy wiecej mimo ze uwazam ze to kochane, inteligentne zwierzaki. Teraz mam szalona Norweska kotke %) i na szczescie tez jest kochana nie tak jak Twoj ;P
 
Salomi szczurka została w przychodni.Mają ją rozciąć i określić co tam jej w środku siedzi i czy ma szanse na przeżycie czy nie.Każdemu należy się w życiu jakaś szansa, nawet małemu szczurkowi:)

Zazdroszczę Ci kocurka,że miły jest.. Nie wiem gdzie popełniłam bład w "wychowywaniu" mojego kota że zachowuje się tak a nie inaczej:)

ale mam szczerą nadzieję że z dzieckiem pójdzie mi o wiele lepiej:)
 
hehe, wydaje mi sie ze to osobowosc wrodzona ma tez wiele do powiedzenia zarowno u kota jak i u dzieci :) kota ciezko wychowac, raczej mozna go nauczyc czegos, otoczyc czuloscia i liczyc na to ze nie bedzie mial podlego charakterku;) z dziecmi pewnie jest podobnie w jakims sensie, czesto ludzie wychowuja potomkow naprawde przykladnie a zdarza sie ze wyrasta nie calkiem dobry czlowiek, bo wszystko ma wplyw na mala istotke :)
ja niewiem jak wychowywac dziecko by bylo porzadnym czlowiekiem, ale postaram sie :) za 30 lat sie okaze
 
No jak moje dziecko odziedziczy charakter po mamusi - to bedzie ciezko, ojjj ciezko:) a po tatusiu to lepiej niech jednak nie odziedzicza bo bedzie małym pesymistą z kalkulatorem w dłoni:) więc lepiej żeby było radosnym rozrabiaką.
 
reklama
Nie było mnie jakiś czas , spatkanko z rodzinką i ciężko was nadrobić z czytaniem no . Cieszę się że z badaniami u was wszystko ok . Ja dopiero 24 maj a w międzyczasie czeka mnie malowanie mieszkanka . Także znowu mnie tydzień nie będzie he he jak dobrze pójdzie :angry::wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry