• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Myangel no to widzę, że dzielnie walczysz. U mnie też były problemy z karmieniem a w sumie chodziło o małe przybieranie Madzi skończyła 3 miesiące z wagą 4190, musiałam zacząć ją dokarmiać i teraz po cycku 2 razy dziennie dostaje mm. I w ciągu niecałych 3 tyg. już zrobiło się ponad 5 kg:-) Podejrzewam, że niedługo całkiem przejdę na mm, ale na razie jest dobrze jak jest. Nie załamuj się nawet jak odstawisz małego to krzywda na mm mu się nie stanie a i ty będziesz spokojniejsza. Ale oczywiście trzymam kciuki by udało uratować się laktację.
A mnie nadal boli:-(
 
reklama
Myangel no to widzę, że dzielnie walczysz. U mnie też były problemy z karmieniem a w sumie chodziło o małe przybieranie Madzi skończyła 3 miesiące z wagą 4190, musiałam zacząć ją dokarmiać i teraz po cycku 2 razy dziennie dostaje mm. I w ciągu niecałych 3 tyg. już zrobiło się ponad 5 kg:-) Podejrzewam, że niedługo całkiem przejdę na mm, ale na razie jest dobrze jak jest. Nie załamuj się nawet jak odstawisz małego to krzywda na mm mu się nie stanie a i ty będziesz spokojniejsza. Ale oczywiście trzymam kciuki by udało uratować się laktację.
A mnie nadal boli:-(


Joamar wlasnie czytalam o Twoim zalozeniu wkladk, ja po wkladce mialam skurcze takie miesiaczkowe ok. 5 dni, tyle co przy @, bralam nospe forte i jakis paracetamol, potem przeszło, to jednak obce ciało w macicy, wiec trudno sie dziwic...

Adaś wciagnał 160 ml mleka z kaszką, a mnie ręcznie udało sie odciagnac 150 ml, laktator za mocno ciagnie i co sie zagoi to znow peka, bedzie przynajmniej na jedno karmienie, moze w nocy jakos uda mi sie cos sciagnac, tak bardzo sie boje, ze bede musiala przejsc na sztuczne, ja wiem, ze to moze glupie ale nie wyobrazam sobie teraz tego, mialam zamiar karmic rok albo i dluzej...
 
Myangel - nareszcie się odezwałaś. Szkoda że takie wieści. Strasznie mi przykro, ale muszę przyznać, że twardzielka z ciebie, ja bym już dawno zrezygnowała:no:
Widać, że zależy Ci na karmieniu, ale Twoje zdrowie i dobre samopoczucie też jest ważne, więc bez wyrzutów przechodź na mm. Mój Cypriano chyba najkrócej ze wszystkich grudniaczków był na piersi i odpukać - ani razu nie chorował, ładnie przybiera i generalnie jest ok :tak:
 
Myangel - nareszcie się odezwałaś. Szkoda że takie wieści. Strasznie mi przykro, ale muszę przyznać, że twardzielka z ciebie, ja bym już dawno zrezygnowała:no:
Widać, że zależy Ci na karmieniu, ale Twoje zdrowie i dobre samopoczucie też jest ważne, więc bez wyrzutów przechodź na mm. Mój Cypriano chyba najkrócej ze wszystkich grudniaczków był na piersi i odpukać - ani razu nie chorował, ładnie przybiera i generalnie jest ok :tak:

ja wiem, wiekszosc kobiet juz by sobie odpuscila ale ja jestem juz taka, ze jak sie upre na cos to nie odpuszcze, ryczec mi sie chce o mysli, ze mialabym przejsc na sztuczne naprawde... moze po prostu to teraz szok dla mnie, moze po kilku dniach bym sie przyzwyczaila do tego ale na razie walcze :)

A tak w ogole zapomnialam napisac, ze Adas w polowie lutego mial zapalenie oskrzeli... zarazil sie od siostry, u ktorej jakos to przeleciało, nie miala zapalenie oskrzeli i nie było tak źle, za to ja spedzilam z małym 3 dni w szpitalu, mały nie potrafil jesc, mial zapchany okropnie nosek, zaklajstrowane wszystko a kaszel mial tak odrywajacy, ze az serce pekalo.. dostawał tlen, potem bylo odciaganie vacuum i proby karmienia, po dobie dostawania tlenu, wreszcie zaczal normalnie jesc.. widzicie, ze ciagle cos...
 
Witam.
Myangel nie zazdroszczę problemów:no:. Walczysz jak lwica o ten pokarm, szacuneczek! Nie martw się, będzie dobrze. Ja też ryczałam podając małemu butelkę przy pierwszym kryzysie laktacyjnym:-(. To nie takie złe, a może pomóc. Wygoją Ci się piersi i dalej będziesz mogła cieszyć się karmieniem:happy2:. Trzymam kciuki, żeby Ci się udało. &&&&&

Joamar lecę czytać w odpowiednim wątku, ale na samą myśl, że coś Ci tam włożyli i to BOLI aż mnie ciary przechodzą!!!:baffled:

U nas też z rana śnieg, ale słonko wychodzi i pewnie zaraz ten śnieg zniknie.
 
Siemka
U nas nic nowego,kolejny dzień podobny do innych,noc minęła dobrze,Mikoś zasnął o 21 i pobudkę miał po 3 a później po 6 i od tej godziny jesteśmy na nogach :/ heh
Planów na weeka brak...
 
hejka
renczysia, jaki optymizm wieje z Twojego postu hehe:-D;-)
ja zaraz pędzę do biblioteki i po zakupy, a mąż z dzieciaczkami zostaje:-)
a poza tym mam pytanie - czy zdarzyło się Wam, że po zakończeniu karmienia dziecko rozpaczliwie płacze??? u mojego cały czas tak jest:confused: myślałam, że może głodny jest, ale je co 3 h po 120 , a na noc 150. Ale żeby sprawdzic, czy nie jest głodny dawałam mu tez 150 i tez płakał. Niedługi to płacz, ale jest i mnie martwi. Może jeszcze więcej powinnam mu dawac...:confused: ale przez 1,5 msc przybrał 1,5 kg, więc całkiem ładnie.
 
Dzieki za słowa wsparcia...Noc miałam ciezka, bo nieprzyzwyczajona jestem do wstawania, zawsze Adas spał ze mna, wyciagałam cycusia i dawałam kiedy chcial, jakims cudem udało mi sie sciagnac mleko na 2 karmienia a 2 dostał sztuczne mleko, w ciezkim szoku bylam, ze wciagnal 180 ml mojego mleka a w jeszcze wiekszym, ze tyle udało mi sie sciagnac... chyba ktos tam na gorze nad nami czuwa ;-)
 
reklama
myangel - powodzenia i sił w takim razie:)

mnie wszystko boli - każdy staw!! jeśli nie wezmę dolipranu, to nie utrzymam nic w ręcę... porażka!! w poniedziałek do pracy, więc nie wiem jak ja będę ćwiczyć z pacjentami, jeśłi mi to nie przejdzie. Co za porażka z tym uczuleniem!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry