Witajcie kobitki!
Niedawno sie do was przyłączyłam (trochę późno, ale myślę, że nie za późno).
Sarka współczuję Ci. Nawet nie chcę sobie wyobrażać co przeszłaś. Straszne. Ja wiele razy staram się wyprzedzić myślami skutki moich posunięć, ale wiadomo, że nie wszystko da się przewidzieć. Myślę, że z twoim maleństwem jest wszystko OK. Poobserwuj je dziś i jutro, a jeśli będziesz miała wątpliwości to udaj się do lekarza 9oczywiście jeśli zauważysz, jakieś niepokojące symptomy to udaj się do lekarza natychmiast). Myślę, ze dobrze postąpiłaś wychodząc z maleństwem na spacer ponownie. Z tego co opisywałaś mogło się ono nabawić jakiś uprzedzeń do wózeczka.
Ja wczoraj, podczas karmienia (zmiany cycka) niefortunnie uderzyłam małą w główkę o kant stołu. też miałam schizy, czy z ciemiączkiem jest wszystko w porządku. Przypomniałam sobie jednak co czytałam i co powiedział mi lekarz oraz rehabilitantka: "Takie dziecko bardzo trudno jest "uszkodzić". Z pozoru kruche i delikatne jest bardzo wytrzymałe na wstrząsy, lekkie uderzenia, otarcia". Oczywiście żadna z nas raczej nie będzie sprawdzać jak bardzo nasze maleństwa są wytrzymałe na wszelkiego rodzaju stłuczenia. Grunt to zachowanie zimnej krwi w takiej sytuacji.