Cześć babeczki:-)
Ale miałam wczoraj zakręcony dzień

z rana pojechałam zawieść Amandę do przedszkola razem z Martynką a potem miałam zamiar udać sie do Galerii Gala bo tam spotkanko z dziewczynami sobie urządziłyśmy w takim a'la raju dziecka
a że jakiś pech mnie wczoraj dopadł to nie wszystko szło zgodnie z planem

i tak jak byłam jeszcze w przedszkolu okazało sie ze Martynie pielucha przeciekła i ma całe ubranko mokre a na domiar złego ja nic nie wzięłam na przebranie

a jak ostatnio był gorąc to zawsze komplet na przebranie miałam a tu dziwnym trafem w ten ziąb nic nie wzięłam

więc chcąc nie chcąc musiałam przyjechać do domu ....a tu kolejny zonk

bo pod blokiem się okazało ze nie mam kluczy do mieszkania

a teściowa wyszła do lekarza

myślałam ze wyjdę z siebie i stanę obok

Związku z powyższym zaczęłam dzwonić po moich osiedlowych koleżankach żeby mnie poratowały ale jak pech to pech to mój zjeb...telefon który od jakiegoś czasu już sie psuje wczoraj dal juz do pieca

bo mimo że był z rana pod ładowarką wogole tak jakby sie nie naładował i jak dzwoniłam i którejś udało sie odebrać to zdążyłam tylko powiedzieć cześć i na tym rozmowa się kończyła bo łaskawy telefon padał trupem a jak go rozkładałam na części wyciągając baterie i kartę potem ponownie składałam dziwnym trafem znów miałam dwie kreski a i tak rozmowa kończyła sie na przywitaniu

i jak już szłam taka zrezygnowana zastanawiając sie jak rozwiązać ten problem po drodze spotkałam znajomą (ma córeczkę miesiąc starszą od mojej Amadndzi i synka w wielki Martynki tyle że z października :-)) chwilę z nią zagadałam i już znalazło się rozwiązanie

Poszłam do niej i spokojnie przebrałam Martynkę.... w wersje chłopięcą


ale lepszy rydz niż nic

i tak z przebraną Martynią wybrałam sie na spotkanie pobyłam do prawie 12.30 i następnie udałam sie po Amandzik do przedszkola

cóz po za tym robiłam przez resztę dnia a no stałam przy desce do prasowania bo tak sie przez cały tydzień zebrać nie mogłam że się góra taka nazbierałam że szok


i jak skończyłam to mnie niezłe kręgosłup na pie....ł
A dzis łaskawe panie zrobiły mi pobudkę o 6.30 mimo że na tygodniu jak trzeba iść do przedszkola trudno mi je zbudzić o 7.00
