he "maślaki" dobry tekst ;-) Na szczęście Hubert nadal sporo śpi na spacerach, jak na rocznego dzieciaka ;p Chociaż ostatnio była wojna kilka dni pod rząd, zanim odkryłam, że Hubert chce po prostu siedzieć w wózku. I od tego dnia mądra mamusia już wie co zrobić, żeby mały potwór nie strzelał focha-podnoszę siedzonko ;-)
Aaaaa dzisiaj moi rodzice przywieźli drewniane klocki dla Huba! Więc jutro będzie zabawa ;-) Takie fajne są można z nich zbudować tor dla pociągów, i drzewka ustawić, i przystanki, i drewniana kolejka jest ;-) Ciekawe czy Hubertowi też się tak spodobają jak mamie ;-)
Cwietka fajnie, że będziecie mieli nowe meble. Mi też się marzą....heheh, ale na razie moje mają dopiero rok więc jeszcze trochę muszą posłużyć ;-)
My jemy słoiczkowe owoce-sporo jest tego morele, banany, brzoskwinie, jabłka, gruszki, jagody. Z truskawkami też ostatnio widziałam jakiś sloiczek....albo coś sobie wkręciłam. A na surowo to banana, bo jabłka i gruszki mi się nie chce ucierać ;-)
Łeee my też jutro na imprezę urodzinową, 3 urodziny chrześnicy Męża. Jakoś mi się nie chce, Mąż idzie i tak na popołudniu do pracy, więc sami z Hubem musimy powędrować. Ogólnie to byliśmy dzisiaj z prezentem, bo prawidłowo dzisiaj ma. Kupiłam sukienkę na wyprzedaży, takie majtki z podkoszulką i szczotkę z Hello Kitty, Mąż dorzucił kopertę, bo niby matka Małej drugie urodziny pod rząd zbiera na zjeżdżalnię i huśtawkę do ogrodu. I powiem Wam, że jak dzieciaki mają za dużo to nie potrafią się niczym cieszyć. Wiem, że to szalony prezent nie był, ale ona strojnisia jest i kiedyś potrafiła się cieszyć głupią gumką do włosów, a teraz to nie wiem czy coś jest w stanie ją zadowolić. A od małego właśnie była przyzwyczajona do drogich prezentów, wszystko co zażyczyła sobie to miała no i teraz jest jak jest.
No ale się rozpisałam ;-) Jak zwykle zresztą nie na temat ;-)