missiiss1301
Kochamy Cię Antosiu :*
bodzinka
czemu te chłopy są takie durne i tyle nierozumieją ... ale ja nie wiem jak dlugo wytrzymam :/
w ogole teraz to nie mam w cale ochoty jechać nad to morze mimo ze wiekszosc niz polowa jest zaplacona za nocleg i odlozone mamy... ale w ogolenie mam ochoty tego czlowieka widziec na oczy... poszlabym do pracy ciekawe czy zadzwonia dzisiaj w sumie jak przeliczylam ze bede pracowac we wro i odjąć bilet miesieczny 260 zl i zlobek tutaj 250 to mi zostane tyle co na kuroniowce bym siedziala masakra jakas.... jeli tam mnie przyjma dzisiaj maja zadzwonic a jak nie to maila wyslac. i to tez umowa na zlecenie . w ogole w banku wczoraj bylam o kredyt sie pytac to oprocz meza zebysmy dostali max 280 tys to ja musze miec na umowie , nie na umowie probnym czy na zleceniu tylko na normalnej umowie wiec moze sie uda jak cos znajde to dopiero po nowym roku kupic mieszkanie we wro i co z mezem mamy dojezdzac do wro ?? to na dojazdy nam starczyc bedzie i zlobek a we wro wynajem i tesciowa by nam pomogla to za zlobek bysmy nie placili i dojazdy by odeszly wiecej w pracy bym mogla siedziec i wiecej zarobic wiec by na wszystko starczylo. wynajem bysmy placili ale to tez inaczej by bylo dali bysmy rade a on psioczy i wydziwia... mam wrazenie ze jak mowi ze musi dluzej w pracy zostac to z nią gdzies idzie i dlatego nie chce zebysmy we wro mieszkali bo by mnie mogl spotkac jakby gdzies z nia polazl... zabije go chyba jak sie dowiem ze mnie zdradza normalnie wykopie na zbity pysk i jaśka wecej nie zobaczy...
przepraszam ze marudze
Sarka
mam nadzieje ze jej da cos na katarek dobrego i bedzie lepiej. chyba najgorsze te katary bo we wrzystkim przeszkadzaja dziecku :/
czemu te chłopy są takie durne i tyle nierozumieją ... ale ja nie wiem jak dlugo wytrzymam :/
w ogole teraz to nie mam w cale ochoty jechać nad to morze mimo ze wiekszosc niz polowa jest zaplacona za nocleg i odlozone mamy... ale w ogolenie mam ochoty tego czlowieka widziec na oczy... poszlabym do pracy ciekawe czy zadzwonia dzisiaj w sumie jak przeliczylam ze bede pracowac we wro i odjąć bilet miesieczny 260 zl i zlobek tutaj 250 to mi zostane tyle co na kuroniowce bym siedziala masakra jakas.... jeli tam mnie przyjma dzisiaj maja zadzwonic a jak nie to maila wyslac. i to tez umowa na zlecenie . w ogole w banku wczoraj bylam o kredyt sie pytac to oprocz meza zebysmy dostali max 280 tys to ja musze miec na umowie , nie na umowie probnym czy na zleceniu tylko na normalnej umowie wiec moze sie uda jak cos znajde to dopiero po nowym roku kupic mieszkanie we wro i co z mezem mamy dojezdzac do wro ?? to na dojazdy nam starczyc bedzie i zlobek a we wro wynajem i tesciowa by nam pomogla to za zlobek bysmy nie placili i dojazdy by odeszly wiecej w pracy bym mogla siedziec i wiecej zarobic wiec by na wszystko starczylo. wynajem bysmy placili ale to tez inaczej by bylo dali bysmy rade a on psioczy i wydziwia... mam wrazenie ze jak mowi ze musi dluzej w pracy zostac to z nią gdzies idzie i dlatego nie chce zebysmy we wro mieszkali bo by mnie mogl spotkac jakby gdzies z nia polazl... zabije go chyba jak sie dowiem ze mnie zdradza normalnie wykopie na zbity pysk i jaśka wecej nie zobaczy...
przepraszam ze marudze
Sarka
mam nadzieje ze jej da cos na katarek dobrego i bedzie lepiej. chyba najgorsze te katary bo we wrzystkim przeszkadzaja dziecku :/
Ostatnia edycja:

I nie nakrecaj sie tak bo tylko Jasko na tym ucierpi ale badz czujna jak mysliwski pies;-)Umow sie do fryzjera czy do kosmetyczki a od razu humor ci sie poprawi.Przeciez ty tez masz prawo czasem spotkac sie z przystojnym kolega skoro on ma w pracy tak ladna kolezanke
Trzymam za ciebie kciuki i dawaj znac jak sie sprawy maja;-)
, w tamtym momencie najważniejsze było, żeby go uspokoić. I nic. Pomyślałam, że go osa ukąsiła, mimo, że żadnej nie widziałam. Nie miałam nawet możliwości go obejrzeć, bo miał długie spodnie i długi rękaw, a tak się darł, że nie mogłam go odłożyć. Zadzwoniłam do męża i zdążyłam mu tylko powiedzieć, że coś się małemu stało i że nie wiem co mu jest, ale tak się rzucał, że odłożyłam słuchawkę na komodę. Zabrałam torbę i mówię lecę do lekarza, cały czas uspokajając małego. Nie zdążyłam wyjść a mąż już był w domu (na szczęście pracuje niedaleko, przyjechał, bo słyszał ten ryk w słuchawce), a mały trochę się uspokoił, ale nie dało się go obejrzeć na leżąco bo wpadał w płacz. W końcu oceniliśmy (przeglądając go na stojąco), że nic go nie ugryzło, ale miał czerwone nóżki zapewne od płaczu. Sprawdziliśmy pieluszkę i było trochę siuśków, a mąż mówi do mnie żebym sprawdziła mu siusiaka, miał trochę zaczerwienione. Najprawdopodobniej zabolało go przy siusianiu, mąż odciąga mu napletek codziennie, czyścimy mu, ale to jest podobno ranka i łatwo o uszkodzenia. Umówiliśmy się do lekarza na 14:30 (bo jak zeszliśmy o 9:30 to nie mogła nas przyjąć) i zobaczymy co powie. Możliwe ze będziemy musieli jakoś szczególnie o to dbać. Nie wiem czy to była przyczyna, ale innej z mężem nie widzieliśmy. To była ewidentna reakcja na ból, nagła i mega histeryczna