No co wy dziewczyny, bylo krok po kroku co trzeba zorbic by suwaczek powstal
O jeny o sobie to najgorzej sie mowi.
Mam 25 lat, w sierponiu zeszlego roku wyszlam za maz.
Dziecko bylo planowane, udalo sie za 1 cyklem staran. Maz mnie poganial, bo mielismy poczekac miesiac, i byloby dziecie styczniowe. No ale po ptokach, nikt nie przewidzial ze sie za 1 razem uda.
Ciaze podejrzewalam bo nie pojawil sie okres, ale ze to byl czas kiedy jechalismy za granice, i mielismy akcje odwolania lotow z powodu wybuchu wulkanu, to dwa dni ze stresu nie spalam, az biegunke mialam.
W koncu wyjechac sie udalo, i na wyjazd nie zabralam testu - moj maz zaraz po starankach zakupil 2 testy ciazowe w aptece.
Wiec czekalismy do powrotu z urlopu.
I nie czekalam do rana z testem po powrocie, tylko wieczorem zrobilam test, i wyszly spodziewane dwie kreski.
Maz ucieszony, ale mimo tego ze wiedzial ze juz jestem w ciazy, to nie wiedzial jak ma sie zachowac, byl w szoku :]
No ale teraz juz szok mu minal, i sie dzielnie na opiekuje.
Niestety nie pracuje, zliwkidowano moje biuro w urzedzie, nie przedluzono ze mna i z kolezanka z biura umowy. I od marca na bezrobociu siedze. Pracy brak, oferty sa po prostu smieszne, nie ma nic gdzie moglabym zlozyc cv.
Ale od czerwca ide na 4 miesiace na staz, jeszcze sie lapie, mimo 25lat, ale nie minal rok od ukonczenia studiow, wiec prawo dopuszcza ta mozliwosc :]
No a do mnie czasami nie dociera ze w ciazy jestem. Boje sie troche jak sobie poradzimy i takie tam, normalne obawy.