sarka
trójkowa mama
oAluśka rozpedż złe myśli, to na pewno nic powaznego!
Dzieki dziewczyny, rzeczywiście jest biedniutka:-( przed chwilką własnie musiałam wymyć pupsko pod kranem bo walneła lużna kupkę i bez przebrania garderoby tez sie nie obeszło bo i opluta cała mokra, dziąsla tez ma napuchnięte to fakt, więc znowusz sie zbiegło:/ od razu dałam jej czopka bo i ciepła mi się wydawała, termometr mi zwariował bo za każdym razem podaje inną temperaturę
a dotąd był niezawodny (Aventa) więc stosuje się metoda "na czuja":// teraz posadziłam moja marudkę w foteliku z chrupem w ręce bo kaszki oczywiście nie chciała, przykryłam kocykiem i pusciłam Teletubisie
niech chwilkę posiedzi spokojnie bo mimo choroby ją roznosi a przeciez ważny jest odpoczynek. Do lekarza idziemy przed 18 - czyli przed końcem bo nie udało się przed 13 bo Miluśka spała do 13.10.
ewa eee nie przejmuj się, oni z tej radości że maja Franka przy sobie nie wiedzą co robić
zresztą się musisz przyzwyczaić na dziadkowanie, niestety nie jest zawsze takie jak mu chcemy ale wierz mi - nie zaszkodzą dziecku, nie "rozpuszczą go" dziecko sobie sprytnie wyrobi intuicję co może przy dziadkach a co przy rodzicach;-)
Thinka jestem naprawdę pod wrażeniem Lusiowej umiejętności nocniczkowania
my z ta przygoda wyruszymy na wiosnę, teraz najzwyczajmniej mi się nie chce, poza tym myslę że to akurat fajny czas bedzie na odpieluchowanie - wiosna, lato

Dzieki dziewczyny, rzeczywiście jest biedniutka:-( przed chwilką własnie musiałam wymyć pupsko pod kranem bo walneła lużna kupkę i bez przebrania garderoby tez sie nie obeszło bo i opluta cała mokra, dziąsla tez ma napuchnięte to fakt, więc znowusz sie zbiegło:/ od razu dałam jej czopka bo i ciepła mi się wydawała, termometr mi zwariował bo za każdym razem podaje inną temperaturę
a dotąd był niezawodny (Aventa) więc stosuje się metoda "na czuja":// teraz posadziłam moja marudkę w foteliku z chrupem w ręce bo kaszki oczywiście nie chciała, przykryłam kocykiem i pusciłam Teletubisie
niech chwilkę posiedzi spokojnie bo mimo choroby ją roznosi a przeciez ważny jest odpoczynek. Do lekarza idziemy przed 18 - czyli przed końcem bo nie udało się przed 13 bo Miluśka spała do 13.10.ewa eee nie przejmuj się, oni z tej radości że maja Franka przy sobie nie wiedzą co robić
zresztą się musisz przyzwyczaić na dziadkowanie, niestety nie jest zawsze takie jak mu chcemy ale wierz mi - nie zaszkodzą dziecku, nie "rozpuszczą go" dziecko sobie sprytnie wyrobi intuicję co może przy dziadkach a co przy rodzicach;-)Thinka jestem naprawdę pod wrażeniem Lusiowej umiejętności nocniczkowania
my z ta przygoda wyruszymy na wiosnę, teraz najzwyczajmniej mi się nie chce, poza tym myslę że to akurat fajny czas bedzie na odpieluchowanie - wiosna, lato
chyba sobie wargę przygryzła...
wszystko będzie dobrze. Zobaczysz. A to, że się denerwujesz to normalne. Każda z nas by się martwiła
. A sika w każdej łazience - u nas, u obu babci i zawsze pamięta w którym domu gdzie jest jej nocnik!
.
zabieg ustalony mamy na 13grudnia na godz.9.30 od 3.00 w nocy nie wolno jej pic i jeść ma być pod całkowitą narkozą:-(