• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Ja wczoraj też się wylegiwałam na działce. Taki jakiś gorszy dzień miałam i pobyt przy naturze niewiele mnie obchodził:-(. Prawie cały dzień pobolewał mnie brzuch, no-spa trochę tylko pomogła. Dzisiaj już jest lepiej:tak:. Oby nigdy więcej takich dni, bo się tylko denerwuję, że coś się dzieje.:no:
 
reklama
mamolka szacun i respect jesli faktyczni etak mu powiedziałaś, ja mam i teściową i teścia le teściu to jak wrzód na D*** jest i raz tez mu powiedziałam że nie zyczę sobie by się mi wtrącał w nie swoje sprawy. mam teraz troche lepszy "spokój" od niego :P ale juz mi powiedzieli że niech tylko sie dziecko urodzi to mnie beda nawiedzać :P pfff zamkne drzwi pies spuszczony , i bedę udawać że nikogo w domu nie ma :D
pozdrawiam!:-D
 
Cześć witam niedzielnie, ja dziś leże i nic nie robie, troche brzuch boli, rano byliśmy w kościele i nawet do kazania nie dotrwałam trzeba było wyjść bo słabo mi się zrobiło a potem jeszcze w domu spotkanie z wc. Dobrze ze zdąrzyłam dojść do domu, a nie w czasie drogi ;-) Uroki ciąży :-D
 
a my dziś remonciku ciąg dalszy.
Na szczęście ja tylko nadzoruję, bo dziś mi się nie chce nic robić... I tak będzie się ciągnąć, bo w ciągu tygodnia to za wiele się nie zrobi, jak będziemy wracać do domu około 17.
 
Witam niedzielnie.

słomiana_wdowo jak poznałam 5 lat temu mojego teścia to wiesz facet miał wtedy 45 lat. Taki wydawał się wygadany, oczytany, można było z nim pogadać o wszystkim, taki babiarz , słowem "inny".
Z roku na rok więcej widzę i w wieku niecałych 25 lat jestem doroślejsza niż mój 50 letni teść. Z którego z roku na rok wychodzi jaki to jest egoista i cham, pan wygodnicki. Ma on bardzo roszczeniowy stosunek do życia ( bo wszystko mu się należy i broń boże nie można mu zwrócić uwagi bo się obrażą--tak,tak jak małe dziecko:eek:)- ale wystarczy poprosić go o byle G*** ( np. niech posiedzi raz na pół roku 2-3h wieczorem z wnuczkiem i to śpiącym wnuczkiem, po prostu być w domu) to nie może, za późno mu powiedzieliśmy, źle się czuje, lub stanie w drzwiach z taką miną jakby mu kot do buta nasrał. Zaznaczę tylko, że mieszka blok dalej.


Ojj dużo by o nim pisać- a tylko się denerwuje..
 
Cześć i czołem:)

Moja teściowa, dobra, uczynna, nie miałam z nią nigdy zadnych zatargów, ale to też taka cicha woda, jakoś nie ufam jej...ten dystans pozostaje i nie da się tego zmienić...tak juz jest z teściowymi. Nie wiem jak z teściami bo nie mam.

Ja już mam obiadek przygotowny tylko wstawić na kuchenke i niech się gotuje:) a po obiedzie fruniemy do mojej siostry:) kupili na ogród swojemu synkowi (rówiesnik mojego) plac zabaw więc będzie radocha:D
Dzis u nas pogoda dała troche oddechu, wręcz mi zimno hehe

słuchajcie czy wam też masakrycznie wypadają włosy??? ja jak się czeszę to jakbym mojego psa wyczesywała...czeszę czesze i nie ma końca...:(

Czekają nas dwa Chrzty, jeden teraz na koniec czerwca a drugi w lipcu... macie jakies pomysły na prezenty?
 
Witam niedzielnie. Przepraszam, ale dzisiaj nie jestem w stanie nadrobić tego, co napisałyście. Byłam na weselu i położyłam się dopiero po 4. Świetnie się bawiłam, chociaż opuszczałam sporo tańców, bo na początku chyba narzuciłam sobie zbyt duże tempo i coś zaczęło mnie kłuć. Wszystkie kuzynki dawały mi mnóstwo dobrych rad. No i dostałam oferty kupna połowy potrzebnych sprzętów;-)

Coś mnie w nocy zaskoczyło. Z jednego sutka zaczęło coś cieknąć no i doczytałam, ze to pewnie siara. Czyli u mnie produkcja pełną parą i chyba mam aż nadprodukcję;-) To tłumaczy dlaczego piersi mi tak urosły.

Miłego odpoczynku dla wszystkich, a ja biegnę przygotowywać się do poprawin.
 
Ja z teściami jestem bardzo:szok: na dystans. Do tego stopnia, że nie powiedziałam do nich jeszcze ani razu mamo, tato:no:. Jakoś nie mogę. Matkę mam tylko jedną przecież:errr:. Dodam, że jesteśmy razem już 11 lat a małżeństwem od niecałych 5 lat. To dobrzy ludzie, czasem nawet za dobrzy...i to mi chyba przeszkadza. We wszystkim chcieli by pomagać, wyręczać, "dobrze doradzić":dry:. Drażni mnie to. Ja lubię być samodzielna i wkurza mnie takie wcinanie się we wszystko. Wiem że chcą dobrze ale...
 
Witam niedzielnie.

słomiana_wdowo jak poznałam 5 lat temu mojego teścia to wiesz facet miał wtedy 45 lat. Taki wydawał się wygadany, oczytany, można było z nim pogadać o wszystkim, taki babiarz , słowem "inny".
Z roku na rok więcej widzę i w wieku niecałych 25 lat jestem doroślejsza niż mój 50 letni teść. Z którego z roku na rok wychodzi jaki to jest egoista i cham, pan wygodnicki. Ma on bardzo roszczeniowy stosunek do życia ( bo wszystko mu się należy i broń boże nie można mu zwrócić uwagi bo się obrażą--tak,tak jak małe dziecko:eek:)- ale wystarczy poprosić go o byle G*** ( np. niech posiedzi raz na pół roku 2-3h wieczorem z wnuczkiem i to śpiącym wnuczkiem, po prostu być w domu) to nie może, za późno mu powiedzieliśmy, źle się czuje, lub stanie w drzwiach z taką miną jakby mu kot do buta nasrał. Zaznaczę tylko, że mieszka blok dalej.


Ojj dużo by o nim pisać- a tylko się denerwuje..
to lepiej o nim nie myśleć, ja się nawet denerwuje jak widze dzwoni "Teść" bo a nuż zaś mnie zbluzga że robię coś nie tak :/ ludzie jaki z niego dyktator! wrr, oglądam "Różowe lata 79-te" i nie mysle o niczym :D i Tobie też radzę by miec taką pigułkę śmiechu w zanadrzu :)
karolcia właśnie opisałaś moich teści i mnie tez to drażni, ja lubię robić wszystko sama, a jak potrzebuję pomocy to wołam albo siostrę albo moją rodzoną matkę, tyle że wystarczy im odmówić a się obrażają :eek:
 
Ostatnia edycja:
reklama
jaki porzadek na forum :-) gratuacje dla naszych moderatorek!

ja zajeta strasznie, bo wczoraj corcia steskniona wrocila znad morza. no u teraz ma spacerki, zabawy, pranie, gotowanie itd. czyli powrot do prawdziwego zycia ;-) dobrze, ze mam urlop caly tydzien.

co do tesciow - z tesciowa mam super uklady. nie wtraca sie wogole do naszego zycia, ale jesli trzeba, to zawsze pomoze. nawet jak zmienialismy mieszkanie, to musielismy u niej mieszkac 1,5 m-ca i byla naprawde ok. tesc to osobna historia - wredny z niego czlowiek, ale moj maz od lat ma z nim bardzo chlodne kontakty, takze widzimy sie zwykle tylko na imprezach rodzinnych. a teraz jest ciezko chory - normalnie w ciagu 3 tygodni od stwierdzenia u niego nowotworu szpiku tak podupadl, ze teraz juz tylko lezy i nawet ciezko z nim porozmawiac o czymkolwiek. smutne to ...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry