Witam z rana :-) Pozdrawiam te, które spać nie mogą i trzymam kciuki, żeby kolejna noc była spokojna. I życzę udanego wypoczynku tym, które wakacjować jadą.
Zaczęłam pracowicie dzień. Kuchnia posprzątana, w łazience pilne sprawy też, teraz pokoje. No i zmywanie podłogi, ale to już pikuś. Muszę się sprężyć, bo mój mężuś wymyślił dzisiaj wyjazd nad jezioro.
Mimo upału jakoś więcej energii mam. Chociaż czuję już wagę brzuszka. Szczególnie jak leżę i chcę zmienić pozycję albo wstać. Oczywiście to jeszcze nie jest dużo i aż boję się, co będzie później.
Słomiana_wdowo staraj się nie denerwować się takimi rzeczami, a przynajmniej mniej. Wiem, że łatwo powiedzieć, trudniej to zrobić. Mąż pewnie po pewnym czasie zrozumie, że zrobił źle, ale pewnie się nie przyzna, bo mu na to jego męska duma nie pozwoli. Myśl o sobie i o swoim dzieciątku.
Mój mąż mnie zaskakuje coraz bardziej. Zaczyna przyglądać się ciuszkom i nawet mówi, żebym już coś w końcu kupiła. Kiedy kończyłam butki dla siostrzeńca, spytał czy to dla naszej dzidzi i powiedział, że są w nieodpowiednim kolorze. Dla naszej dziewczynki mają być RÓŻOWE!!! Upiera się, że to będzie dziewczynka (mówi, że chce żeby dziecko było zdrowe i nieważna jest płeć, ale marzy mu się córeczka, choć o tym nie powie) i zszokował mnie ciężko tym różowym. On chyba jednak jakiś nietypowy jest.