• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Czy Wasze dzidizusie bardzo się ruszają?,mój dokazuje dość ,dość.Pozdrawiam

ja to jeszcze nic nie czuję, bo za wcześnie, choć wg usg dzidziuś jest już "starszy" o jakieś 5 dni,
ale mój narzeczony twierdzi, że jak przykłada ucho do brzucha to słychać takie cichutkie bulgotanie, może to dzidzia macha rączkami i nóżkami w płynie owodniowym i stąd to bulgotanie....
 
reklama
pytanie do dziewczyn, które brały osobno ślub cywilny i później kościelny, lub są po prostu tylko po cywilny...

mianowicie jak to mniej więcej wygląda? nie chodzi mi o sam akt zaślubin tylko o to jakie są rytuały? Czy się też jedzie osobno samochodem, czy się przyjmuje lub nie przyjmuje prezenty?

My cywilny robimy i tak z obiadem dla ok 18 osób, niestety najbliższe rodzina gdyby zaprosiła jedynie rodziców i świadków, chyba by nam nie wybaczyła, więc będzie ślub i obiad w restauracji...

A jak to u Was było?
 
pytanie do dziewczyn, które brały osobno ślub cywilny i później kościelny, lub są po prostu tylko po cywilny...

mianowicie jak to mniej więcej wygląda? nie chodzi mi o sam akt zaślubin tylko o to jakie są rytuały? Czy się też jedzie osobno samochodem, czy się przyjmuje lub nie przyjmuje prezenty?

My cywilny robimy i tak z obiadem dla ok 18 osób, niestety najbliższe rodzina gdyby zaprosiła jedynie rodziców i świadków, chyba by nam nie wybaczyła, więc będzie ślub i obiad w restauracji...

A jak to u Was było?

ja co prawda nie miałam takiego ślubu, ale moja bardzo dobra kumpela z facetem brała tylko cywilny i jak najbardziej przyjmowali prezenty, a nawet zrobili normalne wesele. przecież bierzesz ślub i jeżeli nie kościelny to dlaczego macie być poszkodowani :-D chyba, że macie jakoś zaplanowane, że niebawem będziecie planować kościelny również to wtedy nie wiem.
 
no a poza tym to gorąco strasznie. wytrwałam nad jeziorem całe 3 godziny i ani chwili dłużej. siedziałam cały czas w cieniu a czerwona jestem na twarzy jak burak :-D jutro mówię zdecydowanie nie wszelkim takim wyjazdom. teraz sobie ustawiałam wiatraczek prosto na mnie i jest przyjemnie.
co do tego, że teraz się męczymy a z reguły najgorzej jest pod koniec to ja się cieszę, że z tym największym brzuchem będę chodziła jak będzie zimno. w te upały chyba bym nie dała rady.
 
Madalia moje bobo sobie siedzi i czasem pyrgnie , ale tak to nie jest zbyt ruchliwe jeszcze, przynajmniej ja tego tak nie odczuwam, zreszta ja troszke objadacz jestem i lubie mieszac wiec czesto mi cos babelkuje i nie wiem czy to dzidzia czy jedzenie;) jeszcze sie nie wslu****e bo polozna powiedziala by od 25 tygodnia zwracac baczna uwage na ruchy dopiero.
 
ee spoko moje też jest raczej z tych "spokojnych":) na każdym usg taki był skrępowany jakiś:D raz pomachał nogami ale tak to spokojny dzidziuś jest, tylko kurcze po kim?:)
 
przyszedł czas na mnie, żeby się trochę wyżalić. dopiero co mówiłam słomianej wdowie, że ma się postarać nie stresować a teraz sama rycze. chyba powoli sobie nie daje rady z tym, że męża tu nie ma i właśnie się z nim pokłóciłam przez telefon. niby się stara i wiem o tym ale czasami to jak taki tępy burak nie pojmuje co ja teraz czuje. a ja się kłócić z nim nie znosze. zresztą u nas wszyscy się dziwili, że my tacy zgrani, że przez dwa lata np. nie zaliczyliśmy żadnej sprzeczki, a teraz tak na odległość to każdy się wkurza o byle drobiazg i mu powiedziałam, że do końca sierpnia tak nie wytrzymam. a on tylko widzi to, że będzie się musiał w irlandii wszędzie tłumaczyć jak się zdecyduje wcześniej zjechać. a przecież to chyba powinno zejść na drugi plan w tym momencie :-(

no to kończe smutasowego posta. przynajmniej się wygadałam. mam nadzieję, że u was dzień mija spokojnie :-)
 
reklama
przyszedł czas na mnie, żeby się trochę wyżalić. dopiero co mówiłam słomianej wdowie, że ma się postarać nie stresować a teraz sama rycze. chyba powoli sobie nie daje rady z tym, że męża tu nie ma i właśnie się z nim pokłóciłam przez telefon. niby się stara i wiem o tym ale czasami to jak taki tępy burak nie pojmuje co ja teraz czuje. a ja się kłócić z nim nie znosze. zresztą u nas wszyscy się dziwili, że my tacy zgrani, że przez dwa lata np. nie zaliczyliśmy żadnej sprzeczki, a teraz tak na odległość to każdy się wkurza o byle drobiazg i mu powiedziałam, że do końca sierpnia tak nie wytrzymam. a on tylko widzi to, że będzie się musiał w irlandii wszędzie tłumaczyć jak się zdecyduje wcześniej zjechać. a przecież to chyba powinno zejść na drugi plan w tym momencie :-(

no to kończe smutasowego posta. przynajmniej się wygadałam. mam nadzieję, że u was dzień mija spokojnie :-)
tak znam to u nas co 2 telefon to sprzeczka- kłótnia zwał jak zwał. a stres jest własnie związany z tym ze złość ogarnia człowieka że on jest tam a Ty tu - SAMA, i stad złość nieporozumienia, bo facet nie jest w stanie zrozumieć co czuje kobieta, a kobieta naszpikowana hormonami to jak bomba zegarowa, ja dziś buczałam - NIKT MNIE NIE KOCHA I NIKT NIE ROZUMIE! afera była dokładna! i wszytsko jeszcze wkurza ale tak na maxa... ech trymaj się jakoś Gosiu:) cieszmy się faktycznie naszymi bobaskami które rosną w brzuszku i za każdym razem jak ich mama jest smutna to im kciuk wędruje do buzi i z mamy smutką ssią palca. Tulę Cię i jestem z Tobą!:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry