hej niunie
wita sie pani problem znow
w nocy sie budzilam bo mnie ten ucisk budzil non stop. rano mi nie przeszlo wiec poszlam na ip tutaj w opolu ale jak zovbaczylam ze pelno ludzi to poprostu sie zestresowalam i ucieklam

:-( we wro na ip jest tak ze jak idziesz ze skierowaniem to dlugo czekasz na przyjecie a jak na ip to cie od razu badaja i wysylaja na oddzial i nie czekasz. a tutaj wszystko sie na ip tobi i sie czeka kilka godzin czasem. wiec jak zobaczylismy kolejke to poprostu usiedlismy poza ip i postanowilismyz e wrocimy do domu. polozylam sie wyproznilam i troche lepiej mis ie zrobilo ale teraz znow cos mnie lapie choc zjadlam specjalnie tylko pol rogalika z samym maslem i herbatke wypilam zielona. a pomijam juz fakt ze jak weszlam po schodach na polpietro do windy to slabo mis ie zrobilo a jak jechalismy winda to pamietam tylko nr 6 na drzwiach windy ( mieszkam na 7) i zemdlalam ... nie wiem jak mazmoje wielkie cielsko przytargal do pokoju ale pamieta tylko juz jak lzalam na lozku a krzysiek caly blady i przerazony
w ogole jak nie przejdzie to dziwne uczucie bow ogole jakos inaczejs ie czuje jakos mi ciagle na pecherz naciska jakby ale macz badalam ile kilka dni temu ok bylo... jasiek czasem tak kopnie ze zaboli... i az sie boje myslec czy sie czasem cos nie swieci tfu tfu ...

jesli nie przejdzie szoruje do wro i zostaje tam w szpitalu kurka ze 3-4 tygodnie conajmniej jak mnienie wyrzuca w czesniej ... a jak sie udajakos przeczekac to jutro mam wizyte w medicoverze to chociaz sie dowiem co i jak zrobie badanie wymaz na czystosc i sprawdzi mi usg czy szew trzyma i poprosze tfu wylagam cos mocniejszego na skurcze....
a bierze ktos nospe 4x1 ??? bo ja wczoraj 4 wzielam nie 3... ale i tak nic nie pomogla.
jeszcze mie pies wkurzyl bo siedzial obok mnie jakbynigdy nic i nagle cos uslyszal na dworze i skoczyl mi na brzuch na dzidzia i sie odbil od niego i polecial na balkon.... poprostu mysllalam ze go za uszy wytargam palanta jednego
no to sie nawsciekalam i wyzalilam i jak zwykle pokazalam problema

juz sama nie wiem czy schizuje od tych nrwow ze strachu i w ogole czy poprostu cos naprawde sie dzieje a ja sie boje to sprawdzic boje sie isc tutaj do tych palantow na ip ze zaraz cos sknoca jak poprzednio. no mowe wam taki mnie strach nerwy i paraliz ogarnia jak ja mam isc tutaj do szpitala ze nawet sobie nie wyobrazacie... zaraz widze jak rodze jak mowia mi ze moj antos nie przezyje i w ogole

to jest okropne wszytsko zaraz mam przed oczami. i doslownie nie ufam zadnemu tam lekarzowi. jeszcze moze jakb moj tam by to jeszcze a tak to poprostu jak on jest na urlopie ciezko jest zeby mnie zmusic zebym tam noge postawila...