dzień dobry,
ewwe będzie dobrze, jak lekarz nic nie znalazł to może nic poważnego,
ja wczoraj miałam wizytę teściów, byli całe 1,5 h, C. uznał, że i tak wystarczająco długo
ale dzień miałam straszny, jakaś taka zmulona, w złym nastroju chodziłam, dziś chyba nie lepiej, obudziłam się zmęczona, chyba nadchodzi czas, że będę spać osobno od C. bo on się strasznie rozpycha i wierci, obkłada mnie kończynami swoimi i budzi, więc chyba się ewakuuję do innego wyrka, w ogóle mam jakiś nastrój depresyjny, chyba od nicnierobienia i siedzenia w domu, i myślenia i martwienia się o wszystko, jeszcze mi net siada, działa chwilę, zasięg super, a potem zrywa połączenie, ale narzekam, po prostu naszły mnie obawy,że nie wiem czy te Suwałki wypalą tak jak miały wypalić, do tego kasę zaczynam liczyć, i mamy jedno wesele, potem nasz ślub, jeszcze ani obrączek, ani sukni, ani garnituru, i wpadam w paranoję czy na wszystko starczy, bo rodzina gada, że pomoże, ale to chyba takie gadanie, do tego kuzynka C. nastawiła mnie negatywnie co do pracy w suwałkach - tzn. że ogólnie jest ch....owo i że pracy nie ma, albo jest taka za marne grosze, więc w ogóle super, przyjechałam do obcego miasta, obcych ludzi, na koniec polski, zamiast jakoś podnieść na duchu, to, że wszystko jest tu do d..., jeszcze jak się okaże, że praca C. nie wyjdzie tak jak miało być, że premie, dodatkowe zlecenia itd, to w ogóle będzie wesoło... no nic, nie wiem jak tu się ogarnąć, a trzeba bo wpadnę w jakąś paranoją