krolcia
Fanka BB :)
Mój to ojcem jest na pokaz tylko
. Podobnie jak u lwiczki, minimalna pomoc przy Matim i teraz też nie liczę na jego pomoc przy maleństwie
. Staram się go wdrożyć w życie Matiego chociaż. Ciężko to idzie, ale widzę postęp. Może to też dlatego, że mały jest coraz starszy i więcej rzeczy można z nim zrobić
.
On jest dla odmiany maniakiem TV
. Dla niego dom mógłby mieć tylko 4 ściany i telewizor, nic więcej. Non stop coś ogląda
. Ściąga i ogląda, ściąga i ogląda
. Masakra normalnie! O to najczęściej są jazdy u nas, że mógł się z telewizorem hajtać!
. Podobnie jak u lwiczki, minimalna pomoc przy Matim i teraz też nie liczę na jego pomoc przy maleństwie
. Staram się go wdrożyć w życie Matiego chociaż. Ciężko to idzie, ale widzę postęp. Może to też dlatego, że mały jest coraz starszy i więcej rzeczy można z nim zrobić
.On jest dla odmiany maniakiem TV

. Dla niego dom mógłby mieć tylko 4 ściany i telewizor, nic więcej. Non stop coś ogląda
. Ściąga i ogląda, ściąga i ogląda
. Masakra normalnie! O to najczęściej są jazdy u nas, że mógł się z telewizorem hajtać!
Z moim pierwszym synkiem tak było: już w ciąży zostałam sama z wszystkimi problemami i była szybka piłka... Tzn. nie taka szybka, bo człowiek zawsze się łudzi: a może coś się zmieni, dziecko powinno mieć ojca (tylko po co), może ja mam za duże wymagania... No i w końcu przychodzi taki dzień, kiedy ma się serdecznie dosyć. U mnie było tak, że nigdy nie mogłam liczyć na ojca Jacka i jak w końcu się rozstaliśmy to poczułam ogromną ulgę: zostałam sama, ale i tak od dawna wszystkim zajmowałam się ja więc w końcu wiedziałam na czym stoję i przestałam się denerwować i rzucać że nie mogę na niego liczyć. Mam nadzieję, że w Waszych przypadkach nie skończy się aż tak drastycznie, ale narodziny dziecka to bardzo ciężki sprawdzian dla związku i zwykle po chwilowej euforii okazuje się co i jak...
.
. Ja ostatnio troszkę przystopowałam bo Oli jak się rozbawi to nie zwraca uwagi na mój brzuszek i już nie raz dostałam kopniaka
,ale stwierdził że usg może nie pokazało wszystkiego i wyjdzie co innego
. Robi postępy bo chce być przy porodzie z czego się bardzo cieszę.
