reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

A ja się znowu witam nocną porą, znowu impreza za ścianą i szlag mnie trafia :wściekła/y: Jakbyśmy policję wezwali to od razu moglibyśmy się stąd wynieść, bo delikatnie mówiąc mielibyśmy przerąbane :-(
 
reklama
witam
i znowu poniedziałek i niestety od rana słysze tylko yyyyyyyyuuuuuu mamamammama eeeeee beeeee i takie tam całą noc marudził jęczał stękał :baffled:

wczoraj byłam u teściowej była amelka bratanica R ja mam nadzieję że Kuba taki nie bedzie przynajmniej inaczej będe go wychowywała ona jest nieznośna wszystko Kubie z rękki wyrywa wszystko przed nim chowa nawet jego zabawki tylko słysze nie ruszaj popsujech pobrudzisz połamiesz . bawiła sie takim grającym saksofonem Kuby chodziła po pokoju i grała a Kuba za nia i tańczył to sie zamkneła w kiblu nżeby on za nia nie chodził no a ten w ryk bo ona mu przed nosem drzwi zamyka przyjechaliśmy z nia tutaj i znowu to samo zabiera Kubie jego zabawki wyrzuca go z jego pokoju i tylko ciocia weź go zabierz go nie pozwól mu trgo dotykać normalnie miałam jej dosyć jest strasznie irytujaca
 
dzien dobry poniedzialkowo:)
ale u nas sniegu ,,,,,,mała wstalo o 7 i juz buszuje mówie wam taki maly szogun z niej wszedzie wejdzie dotknie itd i sie popisuje hehe
Grzechotka hehe do nas tez wpada bratanica to tylko zeby zabawkami sie pobawic i wszystko jej zabiera i nie daje jej zabawek nieznosze takiego zachowania i zawsze mówie jej ze niewolno tak itp
a ja pije kawusie:)
 
hej


wydaje mi sie ze wszystkie dzieci przechodzą etap "to moje" no i wlasnie wtedy potrzebne jest mądre podejscie rodziców...a niestety nie wszyscy takowe maja i nie kazde dziecko po prostu z tego wyrasta...
co tu duzo gadac.

ja juz bylam zawiezc damiana do szkoly, bylismy z pawłem w sklepie na malych zakupach i o dziwo byl grzeczny...za to tylko weszlismy do domu.. terror... ja nie wiem...chyba musze sobie jakies tabsy na uspokojenie kupic.
dzis przychodzi do nas lekarz. mam nadzieje ze przepisze jakis magiczny srodek zeby paweł nie mial lęków i nie plakał w nocy.

wiecie wczoraj rozmawiałąm z kolezanką ze sląska. ma córke 4 letnią ktora od malego wciaz choruje, i ma migdały zakwalifikowane do wycięcia. budzi sie noca o 3 i nie spoi do 6/7....juz nie dawali rady...ktos polecił im bioenergoterapeutę...

i wiecie kolezanka mowi ze juz po pierwszym spotkaniu mała przesypia cale noce, wczoraj byli drugi raz. powiedzial im ze juz nie ma potrzeby przychodzenia bo mala jest zdrowa...co dziwne...zmniejszyły jej sie migdały.
no i jeszcze jedna c iekawostka. facet powiedzial im ze dziecko kiedys im spadło i sie uderzyło i od tamtej pory ma lęki,.poczatkowo kolezanka mowi ze raz spadła im z łozka ale mieli koldre na okolo wiec raczej nic sie nie moglo stac.....dopiero po kilku dniach przypomnialo jej sie ze jak miała 7 mscy chciała wyjsc z bujaczka i wypadła udrzyła sie w główke....byla panika i strach i ten bioenergoterapeuta twierdził ze dziecko mialo od tamtego czasu lęki ale juz ja wyleczył..i faktycznie mała ponoc zrobiła sie spokojniejsza no i spi całą noc...

powiem wam ze od wczoraj wciaz o tym mysle...kurcze...
 
Ostatnia edycja:
Cześć poniedziałkowo:-)

dojechałam do pracy jakoś ufff:happy:

grzechotka- skąd ja to znam córka mojej siostry ma 4 lata i tak samo się zachowuje, jest strasznie zazdrosna o Łukasza.:baffled:


miłego dnia:-)
 
viki wiesz co ja nie wiem czy w to wierzy ć czy nie chociaż czasem juz też mysle ze może jakieś czary mary trzeba nad nim zrobić bo juz tez nie wyrabiam
 
powiem ci grzechotka ze ja tez nigdy w to nie wierzylam, ale patrzac na moją kolezanke to ona tez jakby szła obojetnie a jednak pomogło a dla nich to byla ostatnia deska ratunku bo lekarze rozkładali ręce a mloda non stop na antybiotykach przez te migdały..non stop chora no i to spanie...

poza tym wczoraj poddała sie mu ta moja kolezanka (za namową mamy) i to co mi opowiedziala to niewiarygodne - serio. a leczenie przez goscia polega tylko na dotykaniu rękoma i nagrzewaniu(niby) co moja kolezanka skwitowała ze to co czuła i jak czula sie po to jest nie do opisania.w trakcie zabiegu popłakała sie ponoc jak male dziecko a jej problem wg faceta polegał na tym ze zamknęła sie dla otoczenia, facet powiedzial jej ze nikogo nie kocha, ani siebie, ani meza ani dziecka. ze zycie tak ją wymeczylo ze stala sie jak maszyna....
 
hej babeczki witam sie i ja :tak:
U nas od rana spokojnie...mężuś zabrał mi wóz bo musiał jechać do nadleśnictwa a swoim nie chciał bo chyba wstydzi się trochę jak ten jego "odkurzacz" wygląda....:szok::wściekła/y::baffled:-mówiłam mu że czas go wreszcie umyć....no...i mój śmignął :wściekła/y: a mieliśmy z Kubusiem pojechać sobie do miasta.no nic odpukam sobie jak wróci :-D:-D:-D a jemu Kubę za to zostawię :tak:
dziś w nocy mały mnie wystraszył jak nie wiem.....coś mnie obudziło-jakieś przeczucie-(jakby mnie ktoś walnął) ja wstaję a młody leży na brzuchu twarzą w poduszce!!!! :szok::szok::szok::szok: wystraszyłam się strasznie i patrzyłam tylko czy oddycha i czy nic mu nie jest! :szok::szok::szok: ten to ma zapędy żeby mnie tak straszyć!!!!
dziś u nas zimno ale chyba na spacerek się wybierzemy,tak po łąkach i polach-"popędzimy jak Jaś fasola" :-D:-D:-D-bo co tu ciągle w domku siedzieć-mam jeszczę stertę naczyn do zmycia-ale to może też mężusiowi zostawię??? (bo ja strasznie zmywać nie lubię) :no::no::no:
idę poczytać co pisałyście od wczoraj....
a co tam u Was?
 
witam i ja

Viki ja tez do konca nie umiem powiedziec czy to w wierze. W Pani domu byl taki cykl o uznanych bioenergoterapeutach w danych regionach i bylo tez ogolnie o nich. Jak ktos wierzy to moze to jakos dziala ale jak czytalam to tylko wspomagac ma terapie np lekami a wielu naciagaczy jest takich ze od razu mowia ze ja wylecze i kaza odstawic leki :no::no::no:, po prsotu trzeba uwazac i trafic na dobrego specjaliste :tak::tak:. Mysle ze sprobowac mozesz bo to chyba nie szkodzi

Kasia a jaka poduszke ma Kuba??, moj od jakiegos czasu tez ma taki bardzo plasko dla maluchow o szerokosci lozeczka i on glownie spi na brzuchu w nocy i w dzien ale nie ma szans zeby sie udusil bo ona jest naprawde plaska tyle ze nie lezy on na przescieradle tylko na podusi i ma co tarmosic i przenosic i przytulac bo on to uwielbia.
Moze zmien na inna poduszke zby sie nie martwic.
A do zmywania polecam zmywarke :tak::tak::-D:-D ja mam i za nic w swiecie bym jej nie oddala :tak::tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry