witam
pewnie tesknilyscie co?? :-).
Kilka osob putalo co tam u nas i jak Kuba wiec sie wytlumacze ;-). Buziaczki za zainteresowanie moja osoba
dawno mnie nie bylo bo kuba byl chory i byla u mnie moja mama wiec nie wypadalao wieczorem przed kompem siedziec. W pracy mialam meksyk bo ostatnie dni przed urlopem wiec kupa roboty.
Bylam w poniedzialek z kuba u lekarza, a wiec zapalenie jamy ustnej, stad te krosty na twarzy :-(. Dostal antybiotyk i caly tydzien siedzial w domu z moja mama (Viki takze dawalam rade ;-);-))
Mial do tego wysykoka tepmerature przez kilka dni, budzil sie w nocy z placzem.
Dzis mam urlop i pojechalam z nim do sklepu i odebrac sukienke z pralni bo jutro mamy wesele.
W drodze powrotnej zaczal marudzic, ciagle kazal sobie nosek wycierac. Przyjechalam do domu a on ma 37,4. Dalam mu syrop i moment zasnal.
Wlasnie sie obudzil i ma 37,7. Rany juz mam dosc, myslalam ze bedzie teraz zdrowy. Na 17 idziemy na kontrole to zobacze co i jak.
Chcialambym zeby poszedl do przedszkola w poniedzialek.
Basi gratuluje corci, ale Ci zazdrosze
chorowitkom zycze duzo zdrowka, zmarzniętym przesylam ciepelko (u nas w domu jest w miare, palilismy juz ze 2 razy w kominku i jedego dnia piec chodzil ale juz z tydzien jest ok bez grzania.
Kuba chodzi w czapce na uszy bo u nas juz na dworze jesiennie.
Kata potem Ci odpowiem
i niestety tyle, kuba sie obudzil i marudzi,
bede wieczorkiem, no chyba ze nie bo R dzis wraca ;-)