Witajcie Dziewczynki! Już jest grudzień! :-)
Widzę, że Kora się rozpakowała - nie poczekała do grudnia... ale niewiele jej brakło ;-)
Dziś się mogę pochwalić, że poznałam zespół, który w czwartek będzie wyjmował Misiulkę. Pół dnia w szpitalu na różnych badaniach, pogadankach, itp. Zastanawiałam się jak sobie radzą z nagłymi wypadkami, skoro przy planowanej CC jest tyle papierów do wypełnienia!

No ale wszystko wypełnione, zgoda na różne testy badawcze podpisana i teraz już tylko czekać na czwartek. Jutro ostatnie zakupy i ostatni dzień do szkoły. Dziś jak mnie zobaczyli to jakby ducha widzieli

Wszyscy się pytali co ja tu jeszcze robię na 3 dni przed porodem ;-) Ciekawe co jutro powiedzą

Ze smutnych spraw to udało mi się zgubić ulubiony szalik :-( Mam nadzieję, że został po zajęciach w sali, to jutro Marcin odbierze jakoś. A jak nie... no cóż... będę musiała kupić następny ulubiony jakiś :-(
I to chyba tyle z informacji ode mnie na teraz. Idę się uwalić do łóżka i pospać nieco, bo po tym szpitalu czuję się zmaltretowana (ile można sprawdzać czy na pewno siedzi na pupie?!) i wykończona oraz nieco przerażona. Muszę przetrawić ten ogrom informacji z dzisiaj... A jutro Was ponadrabiam trochę ;-)
Miłej nocki!!!