reklama

Grudzień 2011

Mirabelka, a skąd jesteś? Pewnie już pisałaś gdzieś wcześniej, ale nie przyuważyłam..Mi tez włosy wychodzą na potęgę, ale co tam..jeszcze są;-)
 
reklama
ja ostatnio słabo z czasem na internet ale 100lat radości dla naszych 4 miesięczniaków:-D
mła, maxuell, kota, sosnowiczanka u mnie jak schudłam też to samo włosy są wszędzie muszę sobie jakieś wyniki z krwi zrobić czy anemi jakiejś nie mam bo ostatnio nawet nie mam kiedy zjeść zawsze coś i chudnę dalej choć już nie chcę ważę 54 kg i mierze 172 wystarczy, ale ja ciągle w biegu i jeszcze troszkę cycuję więc pewnie od tego :-( brałam prenatal compeks ale mi się skończczyły i teraz centrum zwykłe łykam ???

u nas fatalna nocka mały spał ślicznie raz o 4 na karmienie się obudził ale za to Zu z 5 razy do nas przychodziła ledwie dziś chodzę jeszcze niskie ciśnienie i ból głowy, wczoraj z Zu mąż na pogotowie pojechał bo weszla jej drzazga i nie mogliśmy wyjąć i tak biedna krzyczała że aż się zsikała wiadomo niby błacha sprawa ale dla nas a ona strasznie to przeżyła i stąd ta nocka nie przespana mam nadzieje że już będzie lepiej
Biedna Zu, współczuje przygody z drzazgą :(

Nikuss zazdroszcze bo z Mikulem nie da sie zrobic takiego maratonu. Dzisiaj idziemy z M. na urodziny do jego kolegi ale od urodzenia dziecka nie mam ochoty na wypady do znajomych:-( Nie mam w co sie ubrac i dodatkowo zle sie czuje z dodatkowymi kilogramami:-( Tam jak zwykle rewia mody, laski szczuple zadbane a ja ledwo mam czas zeby sie wykapac...Chyba lapie doline...Czasem zamknelabym sie w domu i nie wychodzila...A z drugiej strony tesknie za moim dawnym zyciem:baffled:Chyba jeszcze hormony daja o sobie znac. :confused2:
W krytycznych momentach też tęsknie za starym życiem a potem mi sie głupio robi że tak mogłam pomyśleć :/

Witajcie.
Już jakiś czas mnie tu nie było, ale u nas jest w miarę. Fakt, że Mikołaj ma małe problemy z oddychaniem (ciężko oddycha0 i muszę mu robić inhalacje z berodualu, ale poza tym jest ok. Ja wczoraj byłam w końcu u dentysty (idę już 2 m-ce) i czeka mnie jeszcze jedna lub dwie wizyty. Jutro z rana jadę do fryzjerki:-)
Do dentysty i ja sie wybieram. Jestem zapisana, zobaczymy czy sie uda wyskoczyć

za mną najgorsza noc w całym Kubusiowym życiu :/ budził się CO GODZINĘ, powiercił się, pomarudził, za każdym razem dawałm mu smoczka i wtedy zasypiał. No TRA-GE-DIA!!!! nawet jako noworodek dawał mi lepiej pospać, a tu im starszy, tym więcej buszuje eh... i jeszcze ta dzisiejsza pogoda, porażka.


od północy aż do teraz nie było u nas prądu i tak się zastanwiam, jak musiałyby kombinować mamy, które karmią dzieciaczki MM i np. nie mają w domu gazu, tylko prąd :no:
o rety, współczuje nocki

Kota:mam nadzieję, ze dzisiaj w nocy Kuba będzie spał normalnie:*

Gosia: gratuluje nowego telefonu :D

Agapa: super, że z Mikim coraz lepiej, jeszcze troszkę i będzie oddychał bez najmniejszego problemu!

Izi
:ha! mmoże mnie zmotywujesz! bo samemu to narawde dzień w dzień sobie biecuje wyprawe po farbę i jnakoś ruszyć mi się niei chce :-D

Sosnowiczanka: gratuluję sukcesu z łóżeczkiem!


M. pojechał do pracy na okrponą godzinę- bo od 11 do 19 :( cały dzień sami- lipa trochę, tym bardziej, że jutro z rana ma szkolenie więc cały weekend taki troche do d. i jeszcze ta pogoda:-(
wyśledzilam na allegro mikękkie pianinko, ktore można podwiesić przy łóżeczku- mam nadzieje, że uda mi się je upolować! a dzisiaj dostaliśy w prezencie od znajomej chodzik i paczke ciuszków! zastanawiam się tylko po co nam chodzik w pokoju z kuchnią:-D gdzie on będzie rozwijał te zawrotne prędkości:-D:-D
Ortopedzi chodziki odradzają. W tym temacie moim autorytetem jest P. Zawitkowski Pytanie o wstawanie

Też robie sie kocmołuszkiem. Wczoraj miałam isc do fryzjera (umówiona wizyta)i zabrać ze sobą Olę- nie dało rady :( bo akurat strasznie zaczęło lać. Pare tygodni temu wyskoczyłam na pasemka ze strzyżeniem a skończyło sie na baleyage bez ścinania bo już zabrakło czasu. Zeszło sie wtedy 2h i musiałam biegiem wracać do domu. Uroki macierzyństwa
 
MAXXEL super kolorek i bardzo Ci ładnie w nim.

HEH dziewczynki dobrze, że ja fryzjerką jestem i sama sobie włoski robię, nawet ostatnio podcinałam bo moje końcówki wołały o pomstę do nieba.
 
Maxwell, Mirabelka: zamówcie słońce! Trzeba razem jakiś park odwiedzić! :D

kuponisia: to podobno jest bardziej chodzik-samochodzik, ale nie widziałam go jeszcze, bo Mężol odebrał go i pojechał z nim w bagażniku do pracy xD

dziewczyny, w wątku zamkniętym wkleiłam filmik z Mikołajem :)
 
Dziewczyny czy Was tez tak wku...ą Wasi faceci? ja czasem już nie wyrabiam...Wszystko na mojej głowie:-(Przed urodzeniem Mikolaja robilismy remont i jest jeszcze duzo rzeczy do zrobienia-takich pierdół ale dla mnie ważnych np wymiana lampy w pokoju Mikusia. Doprosić się nie mogę od 4 miesicy!! Po urodzeniu bardzo mi pomógł bo mialam depresje ale teraz totalna olewka:-(Jak mu czasem opowiadam o Mikołajku albo chce żeby mi pomógł albo doradził to glapi się w laptopa i pewnie mnie nie słucha. Dzisiaj zagadalam o chrzcie bo juz najwyższy czas cos zaplanować. On mi przytaknał i dalej nie ciągnął tematu..wrr. Jak się wkurzę to sama pojdę do knajpy i wszystko pozałatwiam...W domu ma posprzątane, wyprane, wyprasowane mimo że mam tyle pracy z Mikołajem i w ogóle tego nie docenia:-(Tylko ja wstaje w nocy co 3 godziny albo częściej od 3 miesięcy. On się wysypia.Np teraz też śpi bo oczywiście po imprezie jest zmęczony. A ja do jasnej cholery padam na pysk za przeproszeniem, musze być 24h na dobę na wysokich obrotach. Mógłby mi czasem powiedzieć że zajmie się Mikołajem a ja mam się położyć, ale pomarzyć mogę...Wczoraj brałam prysznic tak że Mikołaj siedzial w bujaczku w łazience i patrzył jak się kąpie.Włosy umyłam na końcu bo nie wiedziałam czy się zaraz nie rozpłacze i ledwo zdążyłam.Zero entuzjazmu z jego strony jeśli chodzi o nas i nasze sprawy. Jeśli ma pomóc koledze to biegnie jak na skrzydłach i jest taki zaangażowany że szok!!Jak Wam pisałam wczoraj poszliśmy na urodziny i wrócilam po ok 1,5h bo młody był już zmęczony i nie mogł tam zasnąć. Tak mi go było szkoda bo biedaczek przytulił się do mnie i patrzył takimi zmęczonymi oczkami...Oczywiście wróciłam do domu wku... na maxa... W ogóle stwierdzam że moj M. jak wychodzi gdzieś sam to ma super wspomnienia i dobrze się bawi a jak ze mną to nigdy nie było "łał". Mam dzisiaj taki dzien że jedyne czego nie żałuje to to że mamy cudownego synka:tak:Reszta mnie dobija..Przepraszam, że tak się żalę ale musialam to z siebie wyrzucić...
 
Przepraszam nie powinnam u was grudniowek 2011 sie wpisywac chcalam tylko kuknac jestem grudniowka 2012 .
Venus27-Mam 2 dzieci 6 lat temu mialam 2 latka i tez malego bobaska w ciazy z synem zostalam sama M wyjechal w delegacje jak syn sie urodzil tez wyemigrowal na nastepne 7 miesiecyi bywal w domu raz na miesiac i tez nic go nie obchodzilo :tak: niewiem dlaczego pierwsze dni byly super potem czar i obowiazki moje .Staraj sie sobie poradzic tzn. widze raczej ze dajesz rade ja tak samo robilam i nie zalamuj sie bo to tylko stres i z tego powodu sa spory miedzy dwojgiem jak synus usnie dzis sobota zrob dobra kolacje dla M i siebie przy swiecach dobry film i porozmawiajcie cos co by jego uwage przykulo :-) moze pomoze.pozdrawiam.
A laptopa przez okno wyzuc (zartuje);-)
 
Ostatnia edycja:
Kinga28, o ile nie chcesz nam nic sprzedać, komentarze są mile widziane XD Swoją drogą "grudniówki 2012", kurcze, jak ten czas szybko leci..... :) Trzymam kciuki za zdrowy brzuszek i oby tym razem było łatwiej, a M bardziej pomocny ;)

Venus, oni już tak mają. Nie wiem, czy w genach, czy w tyłku (dzięki mamusiom), ale choć czasem pomagają, liczyć na nich nie ma co ;)
Powiedz mi tylko, Kochana, dlaczego nie wymuszasz pomocy na Twoim M? Np wtedy kiedy chcesz się kąpać.... Nie zaproponuje tego sam, o nie, jak zapytasz, może się wykręci, ale weź dziecko, daj małego M w łapy i powiedz, że idziesz się zrelaksować. Chyba da się to zrobić, prawda? Ja jak się raz wkurzyłam, wcisnęłam M dziecko, przebrałam się, wzięłam kluczyki do auta i bez słowa zniknęłam na 2h. Jak wróciłam M spokorniał jak należy ;)

Maxwell, demon kobiecości z Ciebie XD :*

Gosia, Ozi słodki jak zawsze. Nasz mały przystojniaczek :D
 
Ostatnia edycja:
reklama
Kinga28, o ile nie chcesz nam nic sprzedać, komentarze są mile widziane XD Swoją drogą "grudniówki 2012", kurcze, jak ten czas szybko leci..... :) Trzymam kciuki za zdrowy brzuszek i oby tym razem było łatwiej, a M bardziej pomocny ;)

Venus, oni już tak mają. Nie wiem, czy w genach, czy w tyłku (dzięki mamusiom), ale choć czasem pomagają, liczyć na nich nie ma co ;)
Nie nic nie bede sprzedawac bo mojego M to raczej nie tu :-D:-D zgodze sie oni to w genach maja .I dziekuje mam nadzieje ze tez za rok bede miala tak slicznego bobasa juz w domu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry