Od wczoraj wydaliśmy na samochód K 700zł ach ciągle coś, no ale trzeba było zrobić przegląd i opłacić OC,no i okazało się, że jeszcze musi zrobić w swoim aucie simelbliki czy jakoś tak. Ale to nie teraz bo teraz na to nie ma niestety.
Kuzynka co miała pilnować Kacpra jak babcia wyjedzie to żona chrzestnego Kacperka a ich ma nie być na urodzinkach w niedzielę, mieliśmy wszystko obgadać na imrezce, w domu ich nie ma, bo on chyba gdzieś wyjechał a ona z synem do matki się przeniosła i już nie wiem co wyjdzie z opieką nad małym.
Ale cóż na razie mam większy problem z Melką, ostatnio coraz częściej narzeka na bóle główki, pokazuje że ją boli nad czołem jak zaczynają się jej włoski i mówi, że boli ją w środku. Martwi mnie to strasznie, w poniedziałek idę do lekarza z nią, może nam jakieś skierowanie do jakiegoś specjalisty da czy na jakieś badania by to sprawdzić, na dodatek będę jej chciała zrobić krew bo łamią jej się paznokcje u nóg, nawet jak ma krótkie i włosy jej wypadaja.
Kuźwa no ciągle coś człowiek musi się martwić.
Wczoraj ją odebrałam po przedszkolu, bardzo zmęczoną, gorączka ją w domu złapała, własnie ból głowy też, zasneła o 18, obudziła się po 40 minutach z płaczem, że ją boli, dałam syrop na gorączkę choć nie chciała wziąść bo rozespana była a zawsze bierze chętnie syropki.
Nocka kiepska nie wyspałam się, najpierw po 23 Kacpra karmiłam butla, po północy Melka się zbudziła, gorączka jej przeszła i śmiała się z siebie, że śpi w rajstopkach i bluzce i mówi:TROCHĘ MNIE GŁOWA JESZCZE BOLI ALE TO NIC.
Zasneła po jakies pół godzinki. Potem Kacper się budził ciągnął cyca, po 4 się obudził z płaczem, dałam mu butle ale nie chciał, pociumkał trochę pierś i zabawy mu się zachciało, podnosił się, tulił, gadał i szczypał mnie, Łobuziak mały, po około godzince zasnął i pospaliśmy do 6.45., wziełam go do mamy do pokoju i kawkę zrobić by Mela sobie spała i dospała do 7.30 prawie, nie poszła do przedszkola bo widziałam, że jest jeszcze taka zmęczona i znowu chyba gorączka ją łapała, smutno jej było że do przedszkola nie szła. (kilka mam na naszej grubie na fb wczoraj próbowało mnie uspokoić-dziękuję Wam dziewczyny, ale cholera cały czas się martwię)
Ja rano przed pracą skoczyłam na ostatnie przedurodzinkowe zakupki, jutro w pracy krócej a potem do roboty w domu, szykowanie wszystkiego na niedzielne wyprawienie urodzinek Kacperka.
MILVA niania da radę pierwsze dni na pewno będa ciężkie, masz dobrą sytuację bo Ty jednak jesteś chyba, że tak powiem w domu tak?? Tylko do piesków latasz???
PAPAYKA trzymam kciuki za udane chrzciny, my żadnych drobiazgów dla gości nie mieliśmy, jedynie chrzestni zdjęcia dostali.
KOTA jak Kubin?? Mam nadzieję, że gorączka tylko od ząbków.
Doczytałam, oby to nic poważnego z małym i z Tobą.
AGALA mój Kacper ostanio jakoś miał tylko wieczorkiem raz gorączkę ponad 39 i to było na ząbki.
NETKA ha ha uśmiałam się z tego wybuchu, nic się nie stało??
LYSA spoko kurujcie się, ZDROWIA.
ASKO gratki dla Karolci za pierwsze nocnikowanie. Oby mama z małą dały radę przez tyle czasu.