reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Holandia

Właśnie wróciłam z Rotterdamu. Groszem nie śmierdzimy a kupiliśmy TV-obłęd jakiś!
Paulina-do Ciebie na kom. nie sposób się dodzwonić. Prześlij mi nowy nr.
Dom wciąż nie zgłoszony, czekamy na pośrednika, który jest na wakacjach. Przyjdzie w pierwszym tygodniu września.
Dzisiaj jestem, umówiona na rozmowę z fachowcami z Polszy (daj Bóg, by cena była dobra).
Młoda rozrabia, prawie nie sypia, chce wciąż chodzić i chodzić a mi w krzyżu coś nawala...Jak straci mnie z oczu to drze się w niebogłosy...Ale fajocha jest:-)
 
reklama
missdior-ciuszki pójda jak ciepłe bułeczki :tak:
marita-napawaj się kobito wakacjami, bo jak wpadniesz w wir na nowo to długo potrwa zanim będziesz mieć na nowo kolejne wakacje
pola- sorki, myślałam że masz mój ( a raczej E.) numer, tamten abonament się skończył na początku lipca-sorki, nowy numer wyślę na prywa.A widzę że Wasza Majeczka to taka żywa dziewczyna jak moja, odpukać moja nie płacze jak jej znikam z pola widzenia.
-----------
A ja sobie pospałam, dupa :wściekła/y: mała zawsze śpi 2-3 godzinki a dziś jak na złość tylko 1 godzinkę.....pewnie jakbym prasowała to by spała dłużej .....a tak musiałam pójść z nia na spacer w te słońce....w domu marudzi na słońcu marudzi....a manie głowa pęka :sick:.........na pocieszenie wcinam czekoladki Mauxion, a co tam wruciłam do 70 kg jest co świętować :rofl2:.
Plany na weekend-grilowanie, bo nie wiadomo kiedy znowu dopisze pogoda.
------------
Reszta meldować się !!!!!!!
 
No tak, pogoda tylko na grillowanko :-D Trzeba korzystac ze slonka ile sie da, bo jak nadzejdzie prawdziwa holenderska jesien to niepredko je zobaczymy :no:

Moje mlode tez na spacerze marudzilo :baffled: i trzeba bylo szybko wracac do domu. Ale za to jak malzonek wroci z pracy to jedziemy pospacerowac po plazy :-)

PAULINA, a czy moze masz SKYPE albo GG, jesli tak to prosilabym o adres :tak:
POLA od ciebie tez poprosze. Oczywiscie jesli nie macie nic przeciwko temu :tak:

U mnie przygotowania do kolejnego roku akademickiego ida pelna para. Cale dnie siedze na necie szukajac uzywanych ksiazek, bo ceny nowych powalaja z nog i wahaja sie od 30-40 euro za sztuke :baffled:
 
U nas zapowiada sie "pracowity" weekend : jutro jedziemy na grilla urodzinowego do znajomego Sycylijczyka ,w niedziele belgijska strona rodziny przychodzi na spoznione urodziny starszego,a w poniedzialek mamy wizyte - znajomi z 3 dzieci :)))))
Teraz czas na lezaczek,bo po koszeniu trawy i praniu z 3 pralek troche "wymieklam"...
 
Weekend, wiec cisza u nas nastala ....

KINIA- no wreszcie sobie o nas przypomnialas :tak: Odzywaj sie kobieto, bo nie wiemy co z toba...

Milej niedzieli kobietki :-D
 
A ja chyba umieram, wczoraj był grilek rodzinny a ja siedziałam na pół żywa.....mam nos jak pyra poznańska i kaszel jak gruźlik..oj długo juz pewnie nie pociągnę :sick:
Na dodatek mąż mnie wtelepił, pojechał do brata do Amsterdamu, miał wrócić o przyzwoitej porze-22:00 max. a zawitał do domu 00:22 :wściekła/y:.....nie ma jak to sobota wieczór samemu :angry:
Spadam leżakować....może się wysilę na prasowanie z 4 pralek :eek:
Miłej niedzieli.
 
PAULINA- wspolczuje wstretnego chorobska :baffled: Kuruj sie jak mozesz...choc przy Amelce pewnie o blogim lezenieniu pod cieplym kocem ze szklanka herbaty z miodem to chyba raczej mozesz zapomniec :tak:Niestety dzieciaczki nie przyjmuja do wiado czegos takiego jak chora mama:tak: Ale pogon meza poki jest w domu, niech odpokutuje wczorajsze grzechy :tak:

A my po spacerze po plazy :-DWprawdzie wialo jak cholera, ale troche swiezego powietrza powdychalismy.
 
laski jestem i zyje!! caly tydzien jak z bajki tam bylam: www.decoi2007.nl, wyklady superancke, poznalam niesamowitych ludzi z calego swiata, moj promotor(jednoczesnie organizator tego wsztstkiego) zadowolony ze mnie!!,
zadwalam pytania profkom az sie poddawali :rofl2: jestem na fali i korzystam ze dziadki jeszcze sa i ten tydzien poswiece na badania nowego algorytmu :-D

tylko mialam spiecie z jednym z organizatorow, jak sie pozniej okazalo Austryjak, chyba mnie nie lubi, co mi zwisa i powiewa, bo ja go tez nie lubie

i jeszcze od tej bieganiny troche schudlam
 
reklama
Witam poniedzialkowo :-D

TOOLA-super, ze sie odezwalas :-):tak:

Ale mialam poranek
37.gif
37.gif
Najpierw zadzwonilam na uniwerek. Dwa tygodnie temu wyslalm tam list z prosba o wydanie dokumentu, ktory byl mi potrzebny do zapisania sie na kolejny rok studiow. Od tamtej pory minimum dwa razy w tygodniu dzwonilam tam pytac czy juz cos wiadomo. Dopiero w zeszly czwartek sprawa dotarla do wlasciwej osoby
21.gif
No wiec dzis znowu dzwonie, a tam mi babka mowi, ze owszem moj list jest tam gdzie powinien, ale jeszcze nic w mojej sprawie nie zrobiono
21.gif
21.gif
No to ja na to, ze to ich wina, bo ja bym to juz duzo wczesniej zaczela zalatwiac, ale doradca ds. studentow mi powiedzial, ze tego dokumentu nie potrzebuje, a okazalo sie, ze jednak jest potrzebny.Przyslali mi list, ktory lezal w domu dwa tygodnie, bo my bylismy w Polsce. Mailem powiadomic mnie nie raczyli
21.gif
Zapisy na studia sa tylko do konca sierpnia, wiec to ostatni dzwonek. Dzis babka podala mi kolejny e-mail, na ktory mam wyslac ponowna prosbe. Zaczelam pisac ten mail, w tym czasie mlody stwierdzil, ze juz dosc grzecznej zabawy na macie i zaczal piszczec. Wiec co minute latalam do niego. W tym czasie zwiesil mi sie komp
21.gif
Wiec wlaczylam drugi i od nowa stukam liscik. Mlody robil sie coraz bardziej marudny i zaczynal juz poplakiwac. Na dodatek nie moglam sie dodzwonic do meza. Chcialam, zeby mi sprawdzil moj list, bo czasem jeszcze robie bledy gramatyczne. Oczywiscie nie dodzwonilam sie. Tymczasem Ian juz niezle dawal popalic. Stwierdzilam, ze jest zmeczony, wiec butla i do lozeczka, ale on zamiast zasnac wrzeszczal na caly dom. Wiec ja znow kurs gora-dol. W koncu jak go wzielam na rece to wsadzil sobie palec za gleboko do buzi i zwymiotowal cale mleko na mnie i na siebie
13.gif
A ja usiadlam i rozryczalam sie
41.gif
41.gif
Bogu dzieki, ze mlody zaraz uspokoil sie i poszedl spac, a ja dokonczylam mail i wyslalam go wreszcie. A teraz glowa mi peka od tego wszystkiego. Ech.....
 
Do góry