Anetko, nie zmuszac, ale zachecac ;-)
ja bylam pozeraczem ksiazek, potrafilam jedna skonczyc i od razu siegac po druga, zreszta do dzis mi to zostalo, mama moja mowi, ze ja juz na porodowce czytalam, karty pacjentek
a z kolei moj brat -a niby ta sama krew-reaguje awersja na ksiazki
w zyciu chyba nie przeczytal ani jednej 

i jakos zyje, i glupi nie jest...
:-);-)
ja bylam pozeraczem ksiazek, potrafilam jedna skonczyc i od razu siegac po druga, zreszta do dzis mi to zostalo, mama moja mowi, ze ja juz na porodowce czytalam, karty pacjentek
a z kolei moj brat -a niby ta sama krew-reaguje awersja na ksiazki
w zyciu chyba nie przeczytal ani jednej 

i jakos zyje, i glupi nie jest...
:-);-)




