reklama

ILE PRZYBIERAMY NA WADZE??

reklama
ja mam dużo starszych ode mnie koleżanek, które nie mają ani mężów, ani chłopaków...

Ostatnio jedna z nich (akurat koleżanka ze studiów) powiedział mi, żebym nie myślała, że mi nie zazdrości... To było szczere wyznanie, bardzo szanuję ją, że odważyła się coś takiego powiedzieć.
 
co do komentarzy moich koleżanek to raczej są na plus - jeśli mówią o wadze to raczej w stylu, że wtedy wyglądałam jak dzieckoa teraz jak kobieta. Strasznie nie lubię jak mówią "mamuska"
 
KingaP pisze:
Ja ostatnio usłyszałam na spotkaniu z dużą liczbą osób tekst: "KINIA, ALE TY JESTEŚ GRUBA!!!" Odpowiedziałam: ZOBACZYMY W KWIETNIU JAK WEJDĘ W MOJE BIODRÓWECZKU, KTO TU BĘDZIE GRUBY...

Po całej akcji usłyszałam słowa usprawiedliwienia, że to miało być sympatyczne...

*Słowo: GRUBA jest baaardzo sympatyczne, serdeczne, szczególnie dla babeczki w ciąży, która czuje, że każdy krok jest turlaniem po świecie...*

biedaczku!!! na mnie słowo "gruba" działa jak czerwona płachta na byka >:D ostatnio zadzwoniła kumpelka i stwierdziła, że "musi przyjść i zobaczyć jaka juz gruba jestem" >:( prostaczka!!!! wrrrr
 
KingaP pisze:
ja myślę, że takie "miłe" słowa są zazwyczaj od osób, które mają kompleksy...

Mnie wtedy zatkało...

w pracy mam taką "miłą" kolezanke, która co kilka dni mi powtarzała, że robię się coraz grubsza! wrr w końcu jej powiedziałam, że grubsza to robi się ona i siłownia cos jej nie pomaga, a ja NIE JESTEM GRUBA tylko w ciąży ;D
skończyły się głupie teksty ;)
 
reklama
wybrałam się wczoraj do kumpeli do apteki po próbki była szczęśliwa że zobaczy te moje +13 kg jednak była rozczarowana bo nie za bardzo mogła je znależć razem z inną stwierdziły że może troszkę ogólnie ale i tak nie widać i że mi zazdroszcza :) nawet musiały zajrzec na brzuch czy rozstepów nie ma
dobrze że nie prosiły o zdjęcie majtek i stanika ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry