Agao, bo Twój ćwiczy, a mój ćwiczy przewracanie stron w książce i kanałów w TV. Jak byliśmy w maju w Szczawnicy, to nie mógł podejśc po jakieś liche górki. Musiałam ciągle na Niego czekać. Widziałam, że mu wstyd, ale co z tego przez dwa miesiące jeździł na rowerze i koniec. Teraz przytył 3 cm w ciągu tygodnia, juz mam wątpliwości kto tu jest w ciąży

.
Teraz jestem ciekawa jaki zapał będzie z tą siłownia. Cholestrerol ma bardzo wysoki. Ale to i tak nic na Niego nie działa. Dopiero musiałam się obrazic na cały wieczór, żeby zechciala się zapisać.
Ja myślę, że jest to też kwestia przyzwyczajeń z dzieciństwa. Ja miałam dużo sportu. Wozili mnie rodzice na łyżwy, narty, pływanie. Jeżdziłam też na wrotkach i rowerze. Potem był calanetics, teraz dużo jeżdziłam na rolkach, siłowania, steper, rower stacjonarny. A jak rodzice Cię tego nie nauczą... Może się mylę, w każdym razie moje dziecko ma dużo atrakcji sportowych. Jako pięciolatek ściga się ze mną na rolkach. Chodzi na pływalnię ( nie regularnie), ale zaczynaliśmy w wieku 6 m-cy, wspina się po górach. Jak byliśmy na wczasach i była piesza wycieczka po pustyni, to zadziwiał wszystkich swoją kondycją

.
No to trochę na koniec dnia się wyżaliłam.
