Hej, w tym cyklu trochę odpuściłam i podeszłam na zasadzie co ma być to będzie i czas mi o wiele szybciej minął, dzisiaj jestem 10dpo. Zrobiłam test w piątek (8dpo) na którym miałam cień kreseczki, pojawił się odrazu nie po jakimś czasie ale był naprawdę cieniutki, nie nakręcam się tym - jak może więcej z moich poprzednich wątków mam problemy z tymi testami. W tamtym cyklu miałam kreseczkę na teście również w okolicy tych dni cyklu ale dość mocno się rozchorowałam i zauważyłam, że z każdym dniem robienia testu tej kreski coraz bardziej nie widać
może biochem ? a może sobie wkręciłam, na betę niestety poszłam za późno i pani nie mogła wykluczyć biochem ale również nie potwierdziła, że w tej ciąży wgl byłam.
Teraz przez 2/3 dni bardzo bolaly mnie sutki aktualnie już nie bolą ale ten ból był naprawdę mocny, zazwyczaj przed okresem bolą mnie piersi ale nigdy sutki, tym bardziej tak wcześnie przed okresem. Od około 3 dni mam bóle menstruacyjne, kłucie wiem, że większość dziewczyn powie, że to oznacza, że miesiączka się zbliża natomiast nigdy wcześniej nie miałam bóli miesiączkowych więcej niż 2 dni przed spodziewaną data miesiączki a kłucie w podbrzuszu to już w ogóle. Nie chce robić bety,testów i się załamywać tak wcześnie.
Jak to było u Was ? Czułyście implantację ?
Teraz przez 2/3 dni bardzo bolaly mnie sutki aktualnie już nie bolą ale ten ból był naprawdę mocny, zazwyczaj przed okresem bolą mnie piersi ale nigdy sutki, tym bardziej tak wcześnie przed okresem. Od około 3 dni mam bóle menstruacyjne, kłucie wiem, że większość dziewczyn powie, że to oznacza, że miesiączka się zbliża natomiast nigdy wcześniej nie miałam bóli miesiączkowych więcej niż 2 dni przed spodziewaną data miesiączki a kłucie w podbrzuszu to już w ogóle. Nie chce robić bety,testów i się załamywać tak wcześnie.
Jak to było u Was ? Czułyście implantację ?