reklama

In vitro 2024 - refundacja

reklama
Ale to nie oocyt zatrzymał się w rozwoju, tylko zarodek ;-) Więc statystycznie mieliście dużo szczęścia, że z 6 zapłodniło się 6 i aż 5 nadawało się do transferu! :-)
No tak jak napisałam , wybrali 6 z tych dojrzałych 10 do zaplodnienia. A z tych zapłodnionych jeden się zatrzymał. Oczywiście ze statystycznie mieliśmy szczęście. Lekarz kazał się nie nastawiać, mówił, że jeśli z jednego cyklu w ogóle uda się uzyskać ciążę to już będzie sukces. Więc teraz już w statystyki ja nie wierzę. Bo „odpukać” z pierwszego transferu jest ciąża i niech tak się trzyma do rozwiązania :)
 
reklama
No tak jak napisałam , wybrali 6 z tych dojrzałych 10 do zaplodnienia. A z tych zapłodnionych jeden się zatrzymał. Oczywiście ze statystycznie mieliśmy szczęście. Lekarz kazał się nie nastawiać, mówił, że jeśli z jednego cyklu w ogóle uda się uzyskać ciążę to już będzie sukces. Więc teraz już w statystyki ja nie wierzę. Bo „odpukać” z pierwszego transferu jest ciąża i niech tak się trzyma do rozwiązania :)
Trzymam kciuki! Najważniejsze, żeby było dobrze!
Każdy aspekt to tak naprawdę osobne stadium - uzyskanie oocytów to jedna rzecz, druga - by były dojrzałe, trzecia - by się zapłodniły, czwarta - by przetrwały, piąta - by dały ciążę, kolejna - by ta ciąża się szczęśliwie zakończyła :-) Także to za każdym razem duży sukces - no ale i długa droga.
Ja raczej nigdy nie wierzyłam w "klęskę urodzaju" co do zarodków, nastawiałam się właśnie na jakiś niewielki wynik... ale to chyba tak mam z natury ;-)
No ale w efekcie sama wiem, że nawet w wieku 39 lat jednej procedury i z każdego transferu da się uzyskać ciążę - tylko żeby do końca :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry