Wiecie co, mimo ze mam juz tęczowego synka, podchodząc kolejny raz do starań boje sie okropnie. Czuje wielka ekscytacje że znowu startujemy, że być może zaraz znowu bede w ciąży, a z drugiej strony okropnie się boję kolejnej porażki. Ciagle mam w sobie nadzieję ze cialo jeszcze pamieta czas ciąży ( w grudniu dopiero przestałam karmic piersią) że teraz pójdzie szybciej bo już wiemy co jest przeszkodą. Jesteśmy niby mądrzejsi, Ale Boję się że znowu sie zalamie jak sie nie uda

Moim marzeniem było mieć synka którego dzięki medycynie mam. Moim kolejnym marzeniem było żeby on mial rodzeństwo. Kiedyś spełnieniem marzeń było mieć chodz jedno dziecko.... dzis planuje kolejny transfer po rodzeństwo dla niego

czy sie uda, nie wiem. Mam ogromna nadzieję w sobie ze tak. Ale wiem że zrobie wszystko aby znowu tulić maleństwo do piersi. Aby moj syn nie został sam kiedy nas zabraknie. Czy sie uda? Tego nie wie nikt