Kurcze a ja dalej ten sam repertuar tzn mięsko gotowane ziemnieaki i sałata od 2 miesiecy. JAkoś n ie moge się przełamać.Mam jakąś paranoje. ostatnio jadłam kawałek karpia smażonego i poszłam go zwrócić bo miałam wyrzuty sumienia że Kamil przeze mnie będzie cierpiał. Nawiedzona jakaś chyba jestem. śniadanie to płatki co by dużo błonnika było a kolacja to róznie zazwyczaj chleb z ziarnami z wędliną i żółtym serem bąż z pastą z twarogu. Zjadłabym ostrąpizze ale nie zrobie tego chyba do czasu jak karmić będe.