reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

reklama
Madzia - ja się tez zastanawiam jak ten szwagier Magi czy wyszedł z tego ...daj boże żeby wyszedł

Kaska - a co tam w tej robocie się dzieje ? z tym Twoim urlopem
 
ej dziewczyny spokojnie, urlop to nic pięknego;-);-);-) ja jestem już trzy tygodnie na urlopie i marzę o pracy:tak:przynajmniej kilka godzin dziennie nie będę miała wapna w butach i uszach no i nie będę się użerać z pseudo -fachowcami (co najwyżej z moim szefem...)

a tak poważnie---też marzę o urlopie...ale dzisiaj podpisałam wyrok na siebie-kredyt na 18 lat:wściekła/y::wściekła/y: pewnie przez pierwszy tydzień nie będę spać ze strachu:rofl2:później się przyzwyczaję, ale na wakacje to pewnie prędko nie pojadę..
no i jeszcze tydzień do wyprowadzki a ja w d...e jestem całkowicie
cudowne wakacje:blink:
 
witam po długiej przerwie...nie wiem czy uda mi się nadrobić tygodniowe zaległości,ale po krótce napiszę co u mnie.....

z moim szwagrem już wszystko wporządku, lekarze mówią,że to był cud, po gdyby nie widzieli w jakim był stanie to by nie uwierzyli,że przeżył (dawali mu mniej niz 1% szansy)i,że nastąpiła u niego tak ogromna poprawa,że wypisali go dzisiaj do domu:tak: na długi czas jest unieruchomiony w kołnierzu ortopedycznym, ale może chodzić, a i z mózgiem wszystko jest wporządku:-)

ostatnie dni upłynęły mi na wędrówce z jagodą od lekarza do lekarza, pierw byliśmy u neurologa, który stwierdził,że mała ze strony neurologicznej rozwija się wporządku, ma prawidłowe odruchy, napięcie mięśniowe w normie, tylko,że ma lewą nogę krótszą niz prawą i wysłał nas do ortopedy, oczywiście państwowo do ortopedy termin był na połowę września:wściekła/y: więc poszliśmy dzisiaj prywatnie, ortopeda stwierdził,że noga jest krótsza nieznacznie , bo ok 1cm, ale za to zaniepokoiło go coś innego:-(, tak więc jagoda ma przykurcz mięśni w stopie lewej, a do tego spastyczność innych mięśni od kolana aż po piętę...żeby potwierdzić tą diagnozę musimy jechac prywatnie do gdyni, do lekarki, która zajmuje się takimi schorzeniami od prawie 30 lat, i podobno jest jednym z najlepszych ekspertów w tej dziedzinie....boję sie jak cholera, czytam na temat tej spastyczności i jestem coraz bardziej przerażona...:-(
a apropo zawieszanie się neurolog stwierdził,że nie wygląda mu to na napady padaczkowe, ponieważ takie napady trwają do minuty, a jagodzie zdarzają się dłuższe "okresy nieobecności" jednak kazał to wnikliwie obserwować i jakby co od razu do niego przyjechać...
 
reklama
Dziewczyny ryczeć mi się chce na głupotę ludzką. Wyobraźcie sobie w sobotę tak po 23.00 ktoś złośliwy znów (wcześniej w październiku) zadzwonił na policję, jak Łukaszek płakał. A płakusiał tak, jak on to potrafi dosyć głośno, bo rozbolał go brzusinek - to efekt zjedzenia ciasteczek i cukierków. Przyjechała do mnie siostra z siostrzeńcem i maluszek pobalował ze słodyczami. Po wypiciu herbatki wszystko się uspokoiło.
Na dodatek po wizycie policjantów tak się rozkręcił, że gadał sobie w łóżeczku i to dosyć głośno do 4.00 rano :szok:

Byłyśmy z siostrą w niezłym szoku. Na drugi dzień rozmawiałam z sąsiadką na tym samym piętrze. Była nieźle oburzona - ma 85 lat. Powiedziała, że chętnie wybierze się ze mną na policję, żeby złożyć doniesienie na to, że ktoś złośliwie dzwoni na policję i nas niepokoi. Ściany między naszymi mieszkaniami są gipsowe, stąd wszystko słychać i ona słyszy, jak Łukaszek się śmieje, albo płakusia. Stąd dobrze wie, jaki ma głosik.

Policjanci nie powiedzieli, kto zadzwonił. Ja mam tylko podejrzenia co do sąsiadów z piętra wyżej. Mama często się na nich skarżyła. Głośno tupią w podłogę. Hałasują. Kiedyś, jak imprezowali i dwukrotnie obudzili mi dziecko, zadzwoniłam ok. 24.00 na policję.

Nie zamierzam tak zostawić tej sytuacji. Codziennie wieczorem, kiedy sobie klikam, albo oglądam film, słyszę, jak w innych mieszkaniach płaczą dzieciątka - u sąsiadki wnuczka kiedyś płakała chyba 2. godziny i jakoś wtedy nikt nie dzwoni na policję. Znajomi stwierdzili, że to ewidentnie wygląda na złośliwość.

Na przykład teraz też słyszę głośne tupanie na górze. Mieszkają tam młodzi ludzie z synem chyba 4-5 letnim. Na dodatek nie utrzymują kontaktów z innymi sąsiadami. Izolują się. Nierzadko też słyszę, jak "mamusia" wykrzykuje co drugie słowo do dziecka na k...

Może któraś z Was mogłaby mi coś poradzić. Za 2. tygodnie mam biopsję i jeszcze to...
 
Do góry