ewa_ll
Mama Julci i Oleńki-:)
idąc za rada siluni- wczoraj usypialiśmy nasze dziecko inaczej niż zwylke przyzwyczajeni byliśmy to robić (czyt. na rękach!!)- tzn. połozyłam małą do łóżeczka ok 21.30- ja opowiedziałam jej bajeczkę, tatuś pogłaskal,pocałował i wyszliśmy z pokoju- dziecko się darło w niebo głosy- co jakis czas chodziliśmy ją uspokajać- oczywiście bez brania na ręce- po godzinie mała była juz tak zmęczona i spocona,że zdecydowałam się ją przenieść do mnie na łóżko, aby przez cały czas móc ją wyciszać... i udało się o 23 już spała... może coprawda nie w swoim łóżeczku... ale tez nie na naszych rękach!!! Myślę,że stopniowo osiągniemy zamierzone efekty!!!!
Ale na razie mi to nie przeszkadza