reklama

Jak usypiać maluszka... ?

Zakładam ze mówimy o płaczu "bez powodu" tzn dzidzia, najedzona, ma sucho itd...

Czy aby napewno płacz (nawet w ramionach mamy) jest lepszy od wyciszenia się i zaśnięcia (nawet pod tetrową pieluszką)????? :confused::confused::confused:
...
Powiem tak: jako mama robiłabym wszystko zeby przestał płakać:tak: Mój Busio zwykle uspokaja się u mnie , więc de facto nie znam problemu dziecka płaczącego bez powodu - ale gdyby tak było i pielucha by pomagała, to pewnie bym tak robiła:tak::sorry2:
A oczywiście psychologia zwykle biegnie gdzieś obok jednak:zawstydzona/y::sorry2:
Pomimo specjalizacji właśnie z psychologii dziecięcej widzę, ze w przypadku własnego dziecka nie ma to zastosowania:zawstydzona/y::sorry2: Szewc bez butów...
Ja z resztą już się śmieję, że za 2 lata do superniani idziemy:-D
 
reklama
a ja np usypiam synka jak widze ze chce spac a nie da rady i placze dotykajac po buzi delikatnie dotykam noska oczek policzka ... i co tez zle ? ze dotykam ?:-p
 
Antek w nocy w większości przypadków zasypia od razu po karmieniu w swoim łóżeczku.W ciagu dnia jednak czesto ma "jazdy"- jest najedzony, ma sucho , bawilismy się też i on usypia np.na rękach. Gdy widze, że go muli odkładam go do łózeczka i czesto wtedy jest ryk, lament i zawodzenie. Nastawiam mu wtedy melodię z kauzeli , całuję w główkę i wychodzę.czekam wtedy aż sobie popłacze (wiem ,ze to zwykle marudzenie) i zazwyczaj po 10 minutach zasypia. Jeżeli nie, to proces zasypiania zaczynam od nowa, :happy2:Nie jest to przyjemne , ale nie ma opcji żeby spał tylko na rękach.

No to tego to ja znowu nie rozumiem :shocked2:
Zawsze wydawało mi się że tego typu metody stosuje się u dzieci starszych - takich kilkulatków bo zachowują się tak próbując nas szantażowac(itd...) ale małe dziecko...? No i nie wychodzi się tylko siada obok nieodzywając...
Może się nie znam... Jeśli głupoty opowiadam niech mnie ktoś poprawi:dry:

Powiem tak: jako mama robiłabym wszystko zeby przestał płakać:tak: Mój Busio zwykle uspokaja się u mnie , więc de facto nie znam problemu dziecka płaczącego bez powodu - ale gdyby tak było i pielucha by pomagała, to pewnie bym tak robiła:tak::sorry2:
A oczywiście psychologia zwykle biegnie gdzieś obok jednak:zawstydzona/y::sorry2:
Pomimo specjalizacji właśnie z psychologii dziecięcej widzę, ze w przypadku własnego dziecka nie ma to zastosowania:zawstydzona/y::sorry2: Szewc bez butów...
Ja z resztą już się śmieję, że za 2 lata do superniani idziemy:-D

No więc właśnie - czesto teoria teorią a życie życiem... :tak:
 
No to tego to ja znowu nie rozumiem :shocked2:
Zawsze wydawało mi się że tego typu metody stosuje się u dzieci starszych - takich kilkulatków bo zachowują się tak próbując nas szantażowac(itd...) ale małe dziecko...? No i nie wychodzi się tylko siada obok nieodzywając...
Może się nie znam... Jeśli głupoty opowiadam niech mnie ktoś poprawi:dry:
Wszystko się zgadza:tak:. Powinno się siedzieć w pokoju dopóki dziecko nie zaśnie tzn w zasięgu wzroku dziecka - ono musi wiedzieć że ktoś przy nim jest:tak:. Ja znam taką szkołę bynajmniej... A pewnie inne też są:confused:
 
No to tego to ja znowu nie rozumiem :shocked2:
Zawsze wydawało mi się że tego typu metody stosuje się u dzieci starszych - takich kilkulatków bo zachowują się tak próbując nas szantażowac(itd...) ale małe dziecko...? No i nie wychodzi się tylko siada obok nieodzywając...
Może się nie znam... Jeśli głupoty opowiadam niech mnie ktoś poprawi:dry:



No więc właśnie - czesto teoria teorią a życie życiem... :tak:
Ja czytałam i słyszałam, ze takie metody juz mozna wprowadzac u niemowlaków. A czy tak sie robi zalezy tylko od rodziców. Ja mam różnie, czasem Olaf sam usypia, czasem go zostawiam i sam sie uspokaja (w między czasie wchodze i przytulam jak płacze) a czasem usypia na rękach. Nie steosuję konkretnej metody! Ważne żeby i mama i dziecko było szczęśćliwe, niezależnie od metody :)
 
reklama
a ja daję cycka i przy nim zasypia i jak nie jest głodny to i tak musi sobie przy nim poleżeć i dopiero wtedy zaśnie próbowałam wsadzać do łóżeczka i siedzieć przy nim ale ja nie mam serca do tego jak on płaczę może to nie jest psychologiczne podejście ale w zasadzie to mam w du@#;-);-);-);-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry