reklama

Jak usypiać maluszka... ?

a ja daję cycka i przy nim zasypia i jak nie jest głodny to i tak musi sobie przy nim poleżeć i dopiero wtedy zaśnie próbowałam wsadzać do łóżeczka i siedzieć przy nim ale ja nie mam serca do tego jak on płaczę może to nie jest psychologiczne podejście ale w zasadzie to mam w du@#;-);-);-);-)
ja bym bała się takiej metody, że w razie jak będę musiała wyjść, nie będzie mnie - dziecko bez mojej piersi nie będzie w stanie usnąć, to jak narkotyk! :)))
 
reklama
No to tego to ja znowu nie rozumiem :shocked2:
Zawsze wydawało mi się że tego typu metody stosuje się u dzieci starszych - takich kilkulatków bo zachowują się tak próbując nas szantażowac(itd...) ale małe dziecko...? No i nie wychodzi się tylko siada obok nieodzywając...
Może się nie znam... Jeśli głupoty opowiadam niech mnie ktoś poprawi:dry:

Nie wydaje mi się żebym robiła małemu krzywdę. Postanowiłam , że mały (najedzony, przewiniety itd.) nie moze placzem wymuszac noszenia go na rekach i zasypiania na nich. No nic kazda mama ma inne podejscie, ale zakladam , ze kazda wie co najlepsze dla jej dzieciatka;-)
 
a ja daję cycka i przy nim zasypia i jak nie jest głodny to i tak musi sobie przy nim poleżeć i dopiero wtedy zaśnie próbowałam wsadzać do łóżeczka i siedzieć przy nim ale ja nie mam serca do tego jak on płaczę może to nie jest psychologiczne podejście ale w zasadzie to mam w du@#;-);-);-);-)
u mnie też zasypia z cycem :-D inaczej nie , a po 10 min przenosimy do łóżeczka tam chwilę pobujmy i koniec.. śpi smaczie :tak:a jaksię budzi to biorę do sieie do łóżka i śpi z nami i zero problemu.. a w dzień kiedy zaśnie sama podzas zabawy kłade do łóżeczka i już, ale nie usypiam sama na siłę kiedy np mam coś do zrobienia:no:
 
Antek w nocy w większości przypadków zasypia od razu po karmieniu w swoim łóżeczku.W ciagu dnia jednak czesto ma "jazdy"- jest najedzony, ma sucho , bawilismy się też i on usypia np.na rękach. Gdy widze, że go muli odkładam go do łózeczka i czesto wtedy jest ryk, lament i zawodzenie. Nastawiam mu wtedy melodię z kauzeli , całuję w główkę i wychodzę.czekam wtedy aż sobie popłacze (wiem ,ze to zwykle marudzenie) i zazwyczaj po 10 minutach zasypia. Jeżeli nie, to proces zasypiania zaczynam od nowa, :happy2:Nie jest to przyjemne , ale nie ma opcji żeby spał tylko na rękach.

Zgadzam się. Małym terrorystom mówię NIE :-D
Jak mała chwilę popłacze, pomarudzi to nic się jej nie stanie.
Biorę ją wtedy na ręce jak już się drze jakby ją ze skóry obdzierali.
 
Przepraszam, może się wymądrzę i za to przepraszam z góry, ale jak dziecko płacze to nie może zostać samo! Ono musi wiedzieć że ktoś jest, że nie jest samo. To nie jest kwestia poglądu, tylko deprywacji potzrb dziecka. A potrzeba bliskości z matką i ojcem na tym etapie rozwojowym jest nadrzędna...:sorry2:
 
Zasanawialam sie wlasnie dzisiaj czy mozna tak zaraz po karmieniu na brzuch polozyc. Widac mozna i nic wielkiego sie nie dzieje :-D:-D a przy okazji odbije

mysle ze to nic zlego:tak: wrecz tak sadze jak sie rusza to masuje brzuszek i stymuluje do pracy swoje jelitka i przy okazji tez pruknie:-D oczywiscie nie zawsze mu sie to podoba ale widze ze mu to odpowiada czasami:tak:
 
Przepraszam, może się wymądrzę i za to przepraszam z góry, ale jak dziecko płacze to nie może zostać samo! Ono musi wiedzieć że ktoś jest, że nie jest samo. To nie jest kwestia poglądu, tylko deprywacji potzrb dziecka. A potrzeba bliskości z matką i ojcem na tym etapie rozwojowym jest nadrzędna...:sorry2:

bingo
 
reklama
No to tego to ja znowu nie rozumiem :shocked2:
Zawsze wydawało mi się że tego typu metody stosuje się u dzieci starszych - takich kilkulatków bo zachowują się tak próbując nas szantażowac(itd...) ale małe dziecko...? No i nie wychodzi się tylko siada obok nieodzywając...
Może się nie znam... Jeśli głupoty opowiadam niech mnie ktoś poprawi:dry:

Kilkulatki nie szantazuja, raczej maja konkretny powod dlaczego nie chca spac/zasypiac same. Sa nimi np zazdrosc o mame/tate - tak jak teraz jest u nas, strach przed ciemnoscia/potworami - moze to sie nam wydawac smieszne ale dla dziecka to powazna sprawa, lek przed osamotnieniem itp itd. Czesto nam sie wydaje ze powodu nie ma i takie maja widzimisie, ale to nieprawda. Cos sie zawsze bierze z czegos.

Jesli chodzi o usypianie. Ja poznalam tysiac metod, bo dopiero od niedawna Julia potrafi zasnac sama.
Jedne mowia o tym, ze zostawia sie dziecko, nawet ryczace w lozeczku i przychodzi, najpierw po 5 min, poglaskac po glowce, wyjsc, potem sie ten czas oczekiwania wydluza az dojdzie do 15 min. Niby po tym czasie dziecko zasypia. Pewnie tak, ale ze zmeczenia i placzu, a nie o to chodzi :sorry2: Ta metode mozna wprowadzac od samego poczatku.
Inne mowia o tym, zeby siedziec caly czas przy dziecku, ale nie odzywac sie, czekac az usnie.
Jeszcze inne, ze kladziemy dziecko do lozka, wychodzimy i juz nie wracamy. Jak dziecko wychodzi z lozeczka to zaprowadzamy je z powrotem i znowu wychodzimy i az do skutku-oczywiscie nie odzywamy sie.
Metod jest tysiace i kazda mama musi uznac ktora uwaza za wlasciwa. I nie mozemy nikomu nic narzucac.
Wiec skonczmy ta bezcelowa dyskusje bo zaraz sie tu wszyscy pożremy :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry