oj dziewczyny, dziewczyny. Widac, ze juz sie wszystkie zaczynamy przejmowac sie porodem i zaczyna nas nosic.

Po co te nerwy. Wszystkie musimy sobie wybaczac zmiany nastrojow, bo w naszym stanie to normalne :laugh: I niewazne ktory to tydzien :laugh: :laugh: :laugh: Po prostu tak to juz jest, ze niektorzy jak sie boja to na poprawe natroju lubia tez postraszyc innych

A my sie niczego nie bojmy, bo zobaczycie, ze wszystko bedzie ok i szybciutko odzyskamy doskonala forme

Grunt to optymizm.
Ja przed porodem zaczynam odczuwac taki stresik jak przed waznym egzaminem. ///////nerwy sa, ale przynajmniej na razie paniki nie widac

I oby tak zostalo.
Nie wiem czy tez tak macie, ale ja ostatnio to tylko mysle o wszytkim co zwiazane z ciaza i dzieckiem. Jestem teraz tak na tym skoncentrowana, ze absolutnie nic innego mnie nie interesuje. Rezultat- na swietach sie wynudzilam, ze znajomymi rozmawiac mi sie nie chce (choc probuje, ale oni akurat az tak moim malenstwem zainteresowani nie sa, wiec wielkiego porozumienia nie ma, raczej wymiana grzecznosci), z mezem najchetniej bym tylko urzadzala mieszkanko albo robila zakupy dla malucha. No po prostu zrobilam sie okropna. Ale nie umiem sobie z tym poradzic. Bo po prostu wszystko inne smiertelnie mnie nudzi. Nawet telewizji nie chce mi sie ogladac. Mam troche z tego powodu wyrzuty sumienia. Ze taka egoistka sie ze mnie zrobila. Na dodatek pewnie strasznie nudna dla otoczenia. Tez tak macie?