reklama

Jakieś mamy z venlo

Teściowa:wściekła/y: znam ten temat.....
Nas też nawiedziła po tym jak się mała urodziła. Na drugi dzień mieliśmy już jej dość. Na szczęście szybko pojechała.

A teraz na dobry początek dnia kawka:-)
Miłego i udanego dnia mamuśki.
 
reklama
Hej dziewczyny temat teściowa super :) moja tez była u nas na dobrze ze tylko tydzien bo by była 1 dzień dłużej to byśmy sie pozabijaly hehe jakoś nie pałamy do siebie sympatia :) ale co tam ja z nią nie żyje co tam u was moja Nadi juz sie poprawiło chyba wiosnę czuje bo ma taki humor ze nawet pozwala mi na wyjście na małego papieroska :) :angry: weekend Minol spokojne moj mąż zajmował sie malutka a ja miałam chwile dla siebie a co do kawy to czekam na męża to sie z nim napije pozdrawiam mamuski
 
Moja teściowa jak przyjechała to postanowiła zrobić nam obiad. Taka była dumna z tego, że go zrobiła, że nie mogła się opanować i powiedziała do mojego męża ''smakuje ci synusiu obiad? To może ja zostanę i będę ci gotowała...'' , a mój mąż na to, że przecież ja gotuje. Teściowa na to, że ja teraz muszę się dzieckiem zająć i przydałaby się nam. Na szczęście pojechała i rzadko nas odwiedza. Teściowa jest dobra, ale tylko na odległość:tak:

U nas trochę lepiej, 4 ząbek przebił się przez dziąsło i mała jest spokojniejsza. Nawet ładnie w nocy w łóżeczku spała i nie zrywała się.

Szkoda, że nie mieszkamy bliżej siebie. Mogłybyśmy się napić kawki na świeżym powietrzu.
Pozdrawiam i miłego wieczoru życzę.
 
Moja teściowa jak przyjechała to postanowiła zrobić nam obiad. Taka była dumna z tego, że go zrobiła, że nie mogła się opanować i powiedziała do mojego męża ''smakuje ci synusiu obiad? To może ja zostanę i będę ci gotowała...'' , a mój mąż na to, że przecież ja gotuje. Teściowa na to, że ja teraz muszę się dzieckiem zająć i przydałaby się nam. Na szczęście pojechała i rzadko nas odwiedza. Teściowa jest dobra, ale tylko na odległość:tak:

U nas trochę lepiej, 4 ząbek przebił się przez dziąsło i mała jest spokojniejsza. Nawet ładnie w nocy w łóżeczku spała i nie zrywała się.

Szkoda, że nie mieszkamy bliżej siebie. Mogłybyśmy się napić kawki na świeżym powietrzu.
Pozdrawiam i miłego wieczoru życzę.
A my z teściową nie utrzymujemy kontaktów i wszyscy z tego powodu jesteśmy szczęśliwi :) serio jak się drze koty,jest się fałszywym i nie kocha własnych dzieci to lepej z takimi ludzmi nie mieć nic wspólnego,
 
A my z teściową nie utrzymujemy kontaktów i wszyscy z tego powodu jesteśmy szczęśliwi :) serio jak się drze koty,jest się fałszywym i nie kocha własnych dzieci to lepej z takimi ludzmi nie mieć nic wspólnego,

Dokładnie. Zgadzam się. Niestety czasem jest tak, że rodzina która powinna być nam najbliższa jest rodziną tylko z nazwy. To jest przykre, ale prawdziwe.
 
Święta racja a jak tam dzisiaj mamuski znowu pogoda paskudna na następny tydzien moja mamuska przyjeżdża bo mamy chrzciny w święta tylko musze jeszcze jechać do księdza bo cos nosem kręci ze nie mamy kościelnego ślubu a skąd ja mu teraz kościelny wezmę jak oboje z mężem jesteśmy po pozwodzie hehe ciekawe co nam będzie nawijal a wy gdzie chrzciliscie dziecko
 
No właśnie ja teraz myślę o chrzcinach. Mam w planach ochrzcić małą w polskiej parafii w Meterik. A Ty Aniulka26 przypadkiem nie wybrałaś tej samej parafii? Ja dziś dzwoniłam do księdza i jak dowiedział się, że nie mamy ślubu kościelnego to też zaczął marudzić, że tak nie może być, że o tym musimy koniecznie porozmawiać. Wybieramy się zaniedługo do Pl i myślałam, że tam uda nam się ochrzcić, ale odpada. Zresztą pewnie i tak byłyby z tym problemy tak jak przy chrzcie pierwszego naszego dziecka. Też nie bardzo chcieli ochrzcić bez ślubu koscielnego. Mam nadzieje, że uda nam się tutaj zrobić chrzest bez większych problemów......
Miałam dziś wybrać się na dłuższy spacer z necia27, ale pogoda nie dopisała. A szkoda, bo od tego siedzenia w domu już doły jakieś łapie...... Ostatnio mam jakieś załamanie, nic mi się nie chce..........
 
Tak o metrerik pisałam i w święta w niedziele powiedział ze zrobi chrzciny tylko nie w meterik tylko w eht jest mi jedno gdzie byle by dziecko ochrzcil ja jadę z nim gadać w niedziele bo tak samo mi powiedział ze musimy porozmawiać kurcze łaski nie robi to do holenderskiego kościoła pójdę zobaczymy co powie ja dziś byłam na spacerku chyba z 2 godziny akurat trafiłam ze nie padało a w piątek wybieram sie do doktora Kmaka bo cały czas mi sie słabo robi nie wiem co jest grane
 
Aniulka26 mi ten ksiądz sie wydał jakiś dziwny, może troche niemiły...nie wiem sama. Najważniejsze powinno być to, że dziecko chcemy ochrzcić, a nie nasza sytuacja i czy mamy kościelny czy nie. W Polsce napewno byłyby z tym większe problemy. Od znajomych słyszałam o kilku przypadkach, że ksiądz odmówił dziecku chrztu, bo rodzice nie mają właśnie kościelnego. Tak być nie powinno. My w niedziele może się wybierzemy na tą rozmowe i zobaczymy co nam powie.....
Aniulka26 może masz anemie? Często tak bywa po ciąży. Porób sobie dokładne badania. Ja też się wybieram, ale jakoś jeszcze nie dotarłam do lekarza.

Pogoda dzisiaj wymarzona:angry: spacer jedynie między kroplami........:wściekła/y: Ja czekam na wiosne, nienawidze zimna!

Miłego dnia mamuśki Wam życze!
 
reklama
My tez w niedziele będziemy u niego kazał nam przyjechać po mszy ja sie go zapytam czy on nam udzieli ślubu kościelnego jak my jesteśmy oboje po rozwodzie jak powie ze nie to ja mu powiem to dlaczego nasze dziecko ma cierpieć .ja tak myśle ze mam anemi bo po porodzie miałam żelazo brałam tak jak brałam i teraz musze mu powiedzieć zeby mi dał skierowanie na badania zobaczę co mi powie życzę tego samego miłego dnia choć zapowiada sie deszczowo pozdrawiam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry