Jeremek ma 7 miesięcy... poczytaj sobie co Wojtuś umiał mając tyle, może Cię to jakoś pocieszy? W lipcu i sierpniu Wojtkowi (jak miał 7i 8 miesięcy) nawet nie śniło się o siadaniu. On teraz posadzony siedzi chwilę ale i tak się wywala, już trochę lepiej próbuje utrzymać równowagę, myślałam sobie, że jak będzie miał rok to chociaż sam będzie siedział, o siadaniu nie myślałam, cóż, nawet siedzenie idzie mu jako tako tylko. Może na rok korygowany mu się uda? O samodzielnym siadaniu na razie nie myślę. Widzę, że się rozwija ale pooowoooli.
Tak, czasem mnie to frustruje ale stawiam się do pionu.
Poza tym patrzę też na to z innej strony, że przecież większość dzieci tak szybko przestaje być dzidziusiem a naszym dzieciątkom zajmuje to ciut więcej więc mnie i to w pewien sposób sprawia przyjemność.
Jakoś muszę to sobie tłumaczyć.
Z rozwojem naszych pociech jest tak jak przy urodzeniu nam mówiono, kiedy pytałyśmy o ich stan "czas i czekanie", no more...